Dobra Zmiana wg. PiS – Obudź się Polsko !

Tak pisałem równo rok temu zanim PiS wygrało wybory. Czy moja diagnoza i słowa nie były prorocze patrząc na to gdzie jest „trójka madrycka”, co się dzieje z In Vitro, finansowaniem KK, ŚDM, z Trybunałem Konstytucyjnym, spółkami Skarbu Państwa, Antonim Macierewiczem, stadniną w Janowie, Jackiem Kurskim i TV PiS, ułaskawianiem osób jeszcze prawomocnie nie skazanych, propozycją zakazu handlu w niedzielę itp. Sami się przekonajcie i przeczytajcie… Witam w królestwie wielkiego Jarosława…

PiS od początku kampanii prezydenckiej skrzętnie ukrywa swoją przeszłość i przebiera się w nowiuteńkie szaty. Kongresy, spotkania, ciągłe ocieplanie wizerunku ma służyć temu, żeby wygrać wybory. A po co PiS chce wygrać wybory? Dla samej władzy, dla swoich działaczy i posłów, dla pomników Lecha i Marii Kaczyńskich, dla rozliczenia i udowodnienia zamachu Smoleńskiego i nic poza tym. Zaspokoją swoją próżność, odegrają się na konkurentach politycznych i nic poza tym. Będziemy mieli kolejne 1-2-3-4 lata kompletnie zmarnowane – staną inwestycje, a rozpocznie się masowa produkcja pomników, rocznic, uchwał upamiętniających prezesa i jego brata oraz urojona walka z komuną, gdy od nastu lat rządzą post Solidarnościowe ugrupowania.

Gdy PiS rządził, to nie dokonał absolutnie żadnych sensownych zmian – w okresie ogromnej koniunktury gospodarczej, nie podjęli żadnych wyzwań, poza propagandą sukcesu w wymiarze sprawiedliwości za sprawą Ziobry, który sterowany przez prezesa sprawił, że w prokuraturze zaczęła obowiązywać stalinowska zasada: „Dajcie mi człowieka, a my znajdziemy paragraf”. Dzięki stosowaniu stalinowskich metod i łamaniu praw człowieka masa uczciwych ludzi trafiła za kratki – bez wyroku skazującego, tylko na fikcyjnych zarzutach, żeby poprawić statystyki schwytanych „przestępców”. Andrzej Duda z Kownackim, Lechem Kaczyńskim i resztą spółki PiSowców ułaskawili kolegę zięcia Lecha Kaczyńskiego – Adama S., który wyłudził 120 tys. złotych z PFRON, a potem wszedł do spółki z Marcinem Dubienieckim. Każdy człowiek mógł trafić za kratki i siedzieć w areszcie miesiącami lub latami bez postawionych zarzutów, zmuszany do konfabulowania i pogrążania fałszywymi zeznaniami kogoś za obietnicę wyjścia na wolność. Tak wyglądało prawo i sprawiedliwość za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Nie zrobili nic, poza propagandą i kosmetycznymi zmianami – także w celach jedynie propagandowych, za to narobili masę szkód.

W dzisiejszej debacie PiSu w temacie prokuratury i wymiaru sprawiedliwości wypowiadał się Stanisław Piotrowicz – „ekspert” PiSu – prokurator, który kiedyś był w PZPR, za czasów PRL oskarżał twardo opozycjonistę Antoniego Pikulę z Jasła, a na początku tego tysiąclecia umarzał postępowanie dotyczące księdza pedofila z Tylawy argumentując, że dziewczynki dotykał bo miał „zdolności bioenergoterapeutyczne”. Dopiero po przeniesieniu śledztwa do innej prokuratury do sądu trafił akt oskarżenia.

PiS co chwila przez ostatnie 4 lata ogłaszał nowe otwarcia, nowe programy, bowiem słowo nowość po 8 latach rządów dobrze się kojarzy. Bierna, mierna, ale wierna Beata Szydło jest dzisiaj kandydatem na premiera tak jak kiedyś był kandydatem Kazimierz Marcinkiewicz. Kompetencje Pani Beaty Szydło pozostawię bez komentarza – najlepiej obrazuje kompetencje Pani historyk film na YT https://www.youtube.com/watch?v=VotIaaY9St4

Prezes Kaczyński używa sprytu i populizmu, żeby za wszelką cenę dojść do władzy, bo władza jest jego marzeniem i jednocześnie obsesją. Dla władzy gotów jest zrobić wszystko, co udowodnił tym, że na grobie własnego brata zaczął budować kapitał polityczny oparty na oszustwie, iż w Smoleńsku mogło dojść do wybuchu/zamachu itd.

Wszystkie straszydła PiSu są do wyborów pochowane – Kaczyński złagodził retorykę, wszyscy podkreślają jak to się go nie boją i są niezależni, Macierewicz zamilkł w sprawie Smoleńska, Sobecka, Fotyga, Pawłowicz – zniknęły z TV. Girzyński, Hofman, Kamiński i inne przekrętasy są dzisiaj poza PiS, ale robią wszystko, żeby wrócić do łask prezesa. Tematy aborcji, In Vitro, związków partnerskich, kościoła – wszystko to schowane, żeby nie urazić wyborców i żeby pokazać fałszywe tolerancyjne oblicze oszołomów i fundamentalistów z PiS. Czy naprawdę Ci co głosują na PiS nie mają tej świadomości, że głosują przeciw Polsce? Czy edukacja już jest tak słaba, że ludzie nie dostrzegają, iż kupują stare zepsute i przeterminowane mięso, zapakowane w nowe lśniące opakowanie z naklejoną nową datą ważności? Nie jest łatwo sprzedać na targu taki produkt, ale przy pomocy mediów i wydając na kampanię 60 mln złotych jest to możliwe. Obudź się Polsko!

Kaczyński

STOP zakazowi handlu w niedzielę!!!

„Solidarność” chce, aby za handel w niedzielę, wigilię Bożego Narodzenia i Wielką Sobotę można było pójść nawet na 2 lata za kratki. Biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia obrażające uczucia religijne – kiedy to animator w Wiązownicy nie przerwał gry w piłkę i nie kazał grającym dzieciom klękać podczas przechodzącej nieopodal procesji za co stracił pracę – można się spodziewać, iż podczas prac nad projektem tej ustawy w komisjach Polacy lepszego sortu zaostrzą ten projekt ustawy dokonując kosmetycznych zmian zastępując „do 2 lat więzienia” „od 2 lat więzienia”. Oprócz zakazu handlu w niedzielę związkowcy chcą także takiego samego zakazu w wigilię i wielką sobotę.

Kilka lat temu protestowałem przeciwko projektowi zakazu handlu w niedzielę przebierając się w strój biskupa, za co od wielu osób oberwałem, nawet tych teoretycznie lewicowych, niemniej jednak z perspektywy czasu stwierdzam, iż był to dobry happening i nadal wszelkimi możliwymi sposobami będę bronił Polski przed zakusami katotalibów, którzy chcą z Polski zrobić kraj stricto wyznaniowy.

ja biskup tvn24

W poprzedniej kadencji Sejmu praktycznie identyczny projekt złożyli posłowie PiS, PO, PSL i SP. Wszak, jak mówi przykazanie Boże należy „pamiętać, aby dzień święty święcić”.

Przypominam wszystkim owładniętym potrzebą przypodobania się zachłannemu klerowi, że każdy dzień wolny od pracy to strata 5-6 mld PLN obrotu gospodarczego. Są to ogromne straty dla budżetu państwa, firm, które mimo zamknięcia na jeden dzień ponoszą koszty stałe i przede wszystkim straty dla pracowników.  

Jak wylicza Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji zakaz handlu w niedziele spowoduje 3-7% spadku obrotu tygodniowego w sklepach, co przełoży się na likwidację ponad 25 000 miejsc pracy w samych hiper- i supermarketach. 

Na miejscu polityków z opozycji złożył bym poprawkę do tego projektu ograniczającą handel w niedzielę wyłącznie do handlu gusłami, zabobonami, zbawieniami, rozgrzeszeniami i sakramentami. Ci którzy powinni dbać o miejsca pracy chcą kilkadziesiąt tysięcy osób pozbawić tej pracy. Nie pozwólmy, aby ajatollahowie i kler zawładnął naszym życiem decydując o wszystkim oraz podporządkowując prawo swoim urojonym ideologiom.  

Te pojawiające się w Polsce pomysły #dobrazmiana cieszą naszych południowych sąsiadów, których sklepy w niedzielę będą kilka razy bardziej zapełnione przybywającymi tam na zakupy Polakami.

Ajatollahowie STOP!

PiSlamiści przeciwko życiu – czyli średniowieczny ciemnogród w XXI wieku

Kler ustami prezesa wyraził swoje oczekiwania co do całkowitego aborcji. Tym samym reszta klakierów (kociaków prezesa) jednogłośnie opowiedziała się przeciwko życiu kobiet. Z zapowiedzi ajatollahów wynika, że każda kobieta która zaszła w ciążę musi urodzić dziecko lub coś co dziecka nawet nie będzie przypominać, bo inaczej pójdzie do więzienia. Nie ma tu znaczenia, czy ciąża będzie pochodziła z pospolitego gwałtu czy z gwałtu kazirodczego, bo klechy chcą, żeby kobieta rodziła i już. Nie ważne jest też to, że ciąża może zagrażać życiu kobiety – zdaniem PiSlamistów – trudno niech umiera, ważne żeby plemnik i komórka jajowa była nietknięta.

Kolejnym etapem dobrej zmiany PiSlamisów będzie zakaz używania środków antykoncepcyjnych, a kolejnym ewidencja stosunków płciowych i nadzór nad tym, aby nie doszło do tzw. stosunku przerywanego, a drogocenne nasienie nie trafiło poza ciało kobiety.

Kościół straszy Polaków islamem, a tymczasem stosuje wszelkie nawet najbardziej nikczemne metody, aby umocnić w Polsce swoją pozycję i zbudować iście wyznaniowy kraj, w którym prawo kanoniczne i opinie biskupów czy księży będą ważniejsze niż Konstytucja czy Ustawy. Inkwizycja trwa, a konserwatywny PiS cofa Polskę do średniowiecza. 

W wszystko zaczynało się jak zwykle niewinnie np. „Deklaracją wiary”, bo przecież wygląda to całkiem niewinnie, (przecież „tylko” Karol Marks mówił, że religia to opium dla ludu), a kończy się łamaniem prawa i dramatami ludzkimi w imię czyjejś urojonej ideologii wyssanej z kutangi. „Deklarację wiary” podpisało około 3000 lekarzy i studentów medycyny, w której czytamy, że lekarze bardziej cenią sobie prawo Boże niż powszechnie respektowane w Europie prawa człowieka. Oznacza to np., że nie będą oni przepisywać środków antykoncepcyjnych, brać udziału w procedurach zapłodnienia In Vitro, badaniach prenatalnych czy też w legalnym usuwaniu ciąży np. z gwałtów. Ci pseudo lekarze uznali również, że narządy płciowe służą w celach prokreacji i powinny być używane wyłącznie przez ludzi, którzy zawarli związek małżeński w Kościele katolickim.

W tym kraju znaleźli się tacy zwyrodnialcy, którzy uważają, że dramaty dzieci i matek, które musiały donosić ciążę niewykształconego lub tak ciężko uszkodzonego płodu, który nie rokuje na przeżycie czasem nawet godziny, albo koszmar i niewyobrażalne męczarnie mogą torturować i upokarzać tygodniami.

To wszystko się dzieje przy pełnej akceptacji i wsparciu księży, biskupów pod dumnie brzmiącymi hasłami moralności i ochrony życia. Bardzo często orędownikami tych haseł są przestępcy, jednostki całkowicie aspołeczne, sadyści oraz inni dewianci, którzy za nic mają ludzkie życie i ludzkie cierpienie.

Bardzo dziwi też to, że osoby wykonujące zawód lekarza po wielu latach prowadzenia praktyki nagle poczuły, iż ich przekonania nie pozwalają im na wykonywanie zawodu. Spokój prof. Chazana, który wyrządził potworną obrzydliwą szkodę pacjentce i jej dziecku oraz brak jakiejkolwiek refleksji na ten temat pokazuje, że ten Pan minął się z powołaniem i powinien odłożyć stetoskop do szuflady, a zająć się zupełnie czymś innym. Gdyby jednak się na taki krok nie zdecydował, to polski system powinien tego typu ekstremistów eliminować z grona lekarzy lub przynajmniej z grona lekarzy świadczących usługi w ramach kontraktów z NFZ.

Czy Hipokryci, którzy podpisali świadomie deklarację wiary usunęliby ciąże z gwałtu własnej np. 13 letniej córce? Śmiem twierdzić, choć mogę się mylić, że większość z nich tak by właśnie postąpiło, a powieka nawet by im nie drgnęła. Łatwo jest dysponować życiem i zdrowiem obcej osoby, natomiast w przypadku osób bliskich wygląda to zgoła inaczej. Jeżeli tak jest, a jestem przekonany, że tak, to znaczy, że Ci „lekarze”, nie mają wystarczającej empatii i kwalifikacji, aby leczyć ludzi, ponieważ nie są w stanie pracować na rzecz pacjentów tak jak by pracowali dla swoich bliskich, a dzielą pacjentów na lepszych i gorszych. Innowierca, ateista czy osoba o odmiennych od nich poglądach mogłaby raczej pomarzyć o realnej pomocy medycznej, ponieważ jeżeli ktoś nie potrafi wyjść ponad swoje przekonania, to nie będzie pomagał swoim rzekomym wrogom, bo tak przecież się definiuje takie osoby.

Świadkowie Jehowy są lekarzami, mimo, że ich religia zabrania im przetaczania krwi. Dlatego też, kiedy idą na medycynę nie wybierają specjalizacji z anestezjologii czy chirurgii, aby ich przekonania nie przeszkadzały im w rzetelnym, zgodnym z prawem i przysięgą lekarską wypełnianiu swoich obowiązków w stosunku do wszystkich pacjentów.  

Niestety część „lekarzy” deklarację wiary i tzw. klauzulę sumienia stawiają znacznie wyżej niż swoje obowiązki zawodowe – tak było w przypadku ginekologa Bogdana Chazana, do którego trafiła 38 letnia ciężarna, której płód okazał się nieuleczalnie ciężko chory. Z relacji kobiety wynika, że prof. Chazan przez tygodnie zwodził ją i przedłużał wydanie decyzji dotyczącej wykonania aborcji. Po długich perturbacjach lekarz wydał decyzję odmowną, zaznaczył w niej, że nie wykona zabiegu ze względu na konflikt sumienia. W wyniku zwłoki w diagnozie legalna aborcja stała się już nielegalna.

Najprawdopodobniej już niedługo w Polsce każda aborcja będzie nielegalna i karana wieloletnim więzieniem.

Zmuszanie kobiety do donoszenia ciąży i porodu w sytuacji, gdy wiadomo, zgodnie z najlepszą wiedzą medyczną, że płód jest bardzo poważnie zdeformowany i dziecko nie będzie miało najmniejszych szans na przeżycie jest podłością i barbarzyństwem. W tym przypadku wiadomo było, że płód jest tak chory, że nie da się go leczyć, więc decyzja o donoszeniu ciąży jedynie przedłużała cierpienie pacjentki i płodu. W jednym z wywiadów w TV profesor Chazan bezczelnie stwierdził, że nie sądzi, aby donoszenie tej ciąży było większym cierpieniem niż wykonanie aborcji. Takie słowa kompromitują lekarza, ponieważ nie ma on prawa decydować za pacjenta, co dla niego jest większym lub mniejszym cierpieniem. Bogdan Chazan w oświadczeniu stwierdził, że „Nie skierowałem pacjentki do innego lekarza w celu wykonania aborcji, ponieważ uważam, że oznaczałoby to uczestniczenie w procedurze aborcji”.

W XXI wieku Polska staje się skansenem, ćwierć wieku po wywalczeniu pełnej wolności, plasterek po plasterku hierarchowie Kościoła tną zdobycze wolnej Polski i robią wszystko, aby na każdym możliwym etapie życia wolność i prawa Polaków ograniczyć. Polak to ich wróg, a Polskość traktują jak niewygodną uwierającą ich narośl, ponieważ ich interesy są zupełnie rozbieżne z interesem Polski i Polaków. Oni ślubują wierność Watykanowi i tamtym hierarchom ponad narodowe prawa i obowiązki wobec własnej ojczyzny. 

Co na to „narodowcy”, korwinowcy, gowinowcy, ziobryści, kaczyści, kukizowcy i pozostali talibowie?

prof. Chazan

Czy występować u Kuby Wojewódzkiego???

Dostałem propozycję bycia nową „wodzianką” u Kuby Wojewódzkiego. Warunki finansowe zaproponowane przez znanego dziennikarza są imponujące, ale też wymagania dość spore, ponieważ producenci chcą zrobić coś skandalizującego, więc jest pomysł, żebym w jednym lub kilku odcinkach wystąpił w samych stringach. Taką samą propozycję otrzymał Adam Hofman. Poradźcie co robić w tej sytuacji, bo nie wiem jak ludzie zareagują na mój „występ” w tym programie i czy to nie zamknie w przyszłości mojej drogi powrotnej do polityki, do czego wielu z Was mnie od dawna namawia. Czekam na Wasze komentarze… sam nie podejmę tej decyzji nie wiedząc jakie reakcje może to wywołać.

kuba-wojewodzki

Foto: TVN – źródło http://www.se.pl/rozrywka/gwiazdy/kuba-wojewodzki-w-tancu-z-gwiazdami-coraz-trudniej-rozpoznac-gwiazdy_206655.html

Nikt ich nie przekona, że czarne jest czarne, a białe jest białe…

Znalezione w sieci:

My Polacy sortu najgorszego
My złodzieje majątku polskiego
Łże elity i opcje niemieckie
Kondominium germańsko sowieckie

My agenci, zdrajcy genetyczni
Mainstrimowcy, alfonsi uliczni
Szmaty unii, o których wiadomo
Że są dzisiaj tam gdzie stało zomo

My żydowskie pachołki zachodu
Bolszewicy i zdrajcy narodu
My wrogowie kościoła, rodziny
Genderowcy, zboczone gadziny

Interesom obcym zaprzedani
Merkelowej i Putina fani
My folksdojcze, resortowe dzieci
Dzieci Moskwy i brukselskie śmieci

Kiedy wyzwisk takich wciąż słuchamy
Pustym śmiechem dzisiaj wybuchamy
Śmiech nasz wielkim odbije się echem
Aż głupotę zabijemy śmiechem
© lufcik

czarne jest białe, a białe jest czarne

9 marca 2016 skończyła się w Polsce demokracja

Jeżeli dzisiejszy wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie zostanie opublikowany mamy do czynienia z zamachem stanu. Jak widać od kilku miesięcy demokracja w Polsce jest bardzo krucha, a w rękach nieodpowiednich ludzi bardzo łatwo może zostać zastąpiona dyktaturą „nadpremiera”, „nadprezydenta” czy innej osoby. Nasze wolności obywatelskie są zagrożone i mogą w krótkim czasie – niemal z dnia na dzień – przestać obowiązywać. Krucha demokracja zostanie zmieniona w państwo totalitarne. Rodacy powstańcie z kolan!

Nie będzie Wolak pluł nam w twarz, ani narodu nam tumanił !

Żaden organ władzy państwowej nie ma prawa kwestionować wyroków Trybunału Konstytucyjnego!!! – zapowiedzi Pani premier Beaty Szydło i innych polityków PiS są w tym względzie przerażające!

Rząd i ministrowie reprezentują władzę wykonawczą, a nie ustawodawczą czy sądowniczą! ! ! Urzędnik jest jak pewna część ciała do wykonania określonych prawem czynności! ! !

Rządy kolesi POPiS zrobili sobie z Polski prywatny folwark, mam nadzieję, że żaden z Was nie znajdzie się w Sejmie przyszłej kadencji. Polska miała być drugą Japonią, drugą Irlandią, a na dniach definitywnie stanie się drugą Koreą Północną.

Dość demontowania Państwa Polskiego !!!

koniec demokracji w Polsce

Wszystkiego naj… naj… naj… dla kobiet

W dniu Waszego święta życzę Wam przede wszystkim dużo seksu i zdrowia, bo jak wiadomo sex to zdrowie, ale także wielu przyjemności, dobrego humoru, samopoczucia, szczerości, otwartości, uśmiechu, radości, miłości, dobrobytu, ciepła, pieniędzy, sukcesów, szacunku, spełnienia i równouprawnienia.

Chciałbym abyście mogły godnie zarabiać, realizować swoje pasje i marzenia, nie były nigdy szykanowane, żebyście mogły decydować o własnej cielesności, macierzyństwie, karierze, losie, marzeniach bez żadnych kompleksów i zbędnej pruderii.

Życzę Wam, abyście mogły zawierać związki partnerskie, rodzić po ludzku ze znieczuleniem, mieć możliwość otrzymania cesarskiego cięcia przy porodzie oraz zapłodnienia In Vitro w przypadku problemów z zajściem w ciążę. Oczekiwałbym także większej Waszej aktywności w polityce, suwaka na wszystkich listach wyborczych we wszystkich możliwych wyborach oraz parytetu nie tylko na listach wyborczych, ale także w parlamencie, w prezydium Sejmu, władzach partii, uczelni, Kościołów, związków wyznaniowych, stowarzyszeniach i fundacjach, aby któraś z Was została w końcu prezydentem Polski, Stanów Zjednoczonych, Rosji, Chin, papieżem, prymasem i kierowcą F1 jeżeli takie będzie Wasze marzenie.

Wspierajcie się, pomagajcie sobie, bo niektórzy politycy i ajatollahowie oraz zachłanny kler tylko czekają na to, aby móc ponownie wpędzić Was w najgorsze z możliwych – średniowieczne okowy, które mimo XXI wieku nadal funkcjonują w różnej formie niestety nie tylko w Polsce, ale też w dużo gorszym jeszcze wydaniu całkiem niedaleko od nas np. w Afryce, Iranie, Afganistanie, Indiach czy Pakistanie. Pamiętajcie nie dajcie się zwieść fałszywym prorokom, mniej modlitwy, a więcej wiary w siebie i swoje możliwości, mniej trosk, a więcej odwagi i działania, mniej guseł i zabobonów, a więcej pro aktywności i racjonalnego myślenia. Żyjcie i cieszcie się życiem 150 lat, bo drugiego życia nie będzie!

Armand Ryfiński

dzień kobiet

100 sukcesów na 100 dni rządów PiS

Po zrobieniu i zjedzeniu 100 sushi na 100 dni rządów PiS mam siłę, aby wyliczyć wszystkie osiągnięcia rządu PiS po 100 dniach i tak pomimo bycia w opozycji dostrzegam szereg sukcesów dokonanych przez bardzo kompetentną Panią premier Beatę Szydło i jej ministrów:
- PiS zostaje pierwszą partią w historii, która dotrzymuje obietnic wyborczych złożonych z kampanii i to zaledwie w 2400 godzin, 
- obniżenie cen ropy,
- niższe ceny Oleju Napędowego,
- obniżka ceny paliwa do diesel’a,
- zapowiedź Pani premier Beaty Szydło wprowadzenia pomocy dla tzw. frankowiczów tak, aby banki nie straciły tylko mniej zarobiły,
- niższe ceny benzyny,
- obniżka ceny paliwa bezołowiowego,
- niższe ceny etyliny 95 i 98,
- tańszy gaz,
- niższa cena LPG,
- niższe ceny AGD i RTV głównie na licytacjach komorniczych,
- zawarcie ugody po wieloletnim sporze pomiędzy NFOSiGW i Fundacją Lux Veritatis, która domagała się aż 26 mln zł odszkodowania, a z sukcesem i w pocie czoła wynegocjowano ugodę na kwotę opiewającą na jedynie 26 milionów złotych,
- Jacek Kurski znalazł pracę w TV,
- wywalenie z TVP tej co Glińskiemu podskoczyła w programie minęła 20-a,
- likwidacja konkursów na rozmaite stanowiska w celu sprawnego i szybkiego zwiększenia zatrudnienia (Aktywna Walka z Bezrobociem),
- odejście od pomysłu budowy 3 milionów mieszkań,
- przejście Solidarnej Polski z radykalnej opozycji w poprzedniej kadencji Sejmu do rządu,
- wzrost upadłości konsumenckich,
- szybkie zatrzymanie o 7 rano internauty za zamieszczenie filmiku z Maliniakiem i udaremnienie możliwej próby samobójczej, której internauta nie planował,
- reforma Trybunału Konstytucyjnego,
- zwiększenie kolekcji broszek Pani premier Beaty Szydło,
- przyspieszenie rotacji na stanowisku Komendanta Głównego Policji,
- większa wydajność pracy prezydenta RP i praca nawet 3 zmianowa,
- zwiększenie deficytu budżetowego na inwestycje, bo dziecko to inwestycja,
- wzrost zatrudnienia (planowany do obsługi programu 500zł o kilka lub kilkanaście tysięcy etatów w budżetówce (Program Aktywnej Walki z Bezrobociem),
- zmniejszenie deficytu w ZUSu w ciągu następnych 5 lat do niespełna 400mln, a jak Maliniak dotrzyma słowa to zmniejszenie do 500-600 miliardów deficytu,
- obowiązkowe i szybkie dopłaty do Episkopatu, Rydzyka i SKOKów,
- czystki w mediach, urzędach, a nawet w stadninach koni będzie już czysto jak wyczyszczą,
- Jacek Kurski został prezesem TVP,
- odejście od pomysłu likwidacji gabinetów politycznych w ministerstwach,
- teczki, Gmyzy, Bolki i nowa komisja Macierewicza,
- reforma systemu edukacji – powrót do stanu z przed poprzedniej reformy – zemsta na 6 latkach i gimnazjach,
- pomysł postawienia 1050 pomników Smoleńskich na 1050 lecie chrztu Polski,
- założenie przez Panią premier Beatę Szydło podobnej garsonki w tym samym kolorze co kanclerz Niemiec Angela Merkel,
- pomysł postawienia 1050 pomników Lecha Kaczyńskiego na 1050 lecie chrztu Polski,
- pomysł zmiany nazwy lotniska w Gdańsku,
- 5 godzin religii w szkołach (w najbliższych planach),
- załatwienie posad trójce madryckiej,
- znalezienie rzecznika rządu o najszerszym uśmiechu,
- połączenie funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości,
- znalezienie pracy Zbigniewowi Ziobrze,
- znalezienie pracy wielu innym członkom PiS,
- odsłonięcie przez niezłomnego prezydenta obrazu – portretu Lecha Kaczyńskiego,
- znalezienie zajęcia pracownikom IPN w domu Kiszczaka,
- publikowanie prywatnych zapisków Czesława Kiszczaka,
- ustawa umożliwiająca walkę z korupcją poprzez możliwość pełnej inwigilacji obywateli,
- ułaskawienie niewinnego Mariusza Kamińskiego (pierwszy przypadek w historii świata),
- możliwość ułaskawiania In Blanco (w przygotowaniu na razie jest pomysł w konsultacjach),
- wykrycie plastiku w popularnych batonikach,
- znalezienie pracy Patrykowi Jakiemu w ministerstwie sprawiedliwości,
- Prezydent Duda zostaje jedynym członkiem kapituły Orła Białego,
- wstęp do pełnej zmiany ustroju państwa z demokratycznego na totalitarne,
- znalezienie pracy Beacie Kempie,
- znalezienie pracy Arkadiuszowi Mularczykowi,
- wzrost notowań rządu,
- wzrost notowań PiS,
- wzrost popularności Krystyny Pawłowicz,
- spadek oglądalności Wiadomości zbilansowany większą dawką obiektywizmu,
- spadek indeksów giełdowych,
- Narodowy Program Wspierania Eksportu – spadek wartości złotego względem USD, EUR i CHF,
- wzrost zawartości prawdy w prawdzie i uczciwości uczciwych,
- ogólna poprawa dobrobytu,
- pochwały episkopatu dla rządzących,
- poprawa stosunków Państwo Kościół,
- zwiększenie budżetu dla obchodów światowych dni młodzieży,
- przypuszczalnie radykalny wzrost zapłodnień po zapowiedzi wprowadzenia 500zł na każde dziecko (planowany ogromny wzrost urodzeń w IV kwartale 2016 roku)
- przyjęcie pierwszych uchodźców do Polski,
- usprawnienie i zwiększenie bezpieczeństwa polskich przewoźników w Rosji,
- zapewnienie przez ministra Morawieckiego, że przeciętny Kowalski za 15 lat będzie zarabiał w Polsce tyle, co przeciętny obywatel w UE,
- wzrost zainteresowania Polską w UE poprzez aktywną promocję w Komisji Weneckiej,
- aktywna promocja nowych form gramatycznych m.in. przez Panią Elżbietę Rafalską tj.  ”ilość dzieci” zamiast „liczba dzieci” i „800 złoty” zamiast „800 złotych” oraz wzrost popularności liczebnika „szejset” wśród rządzących,
- poprawienie ratingu Polski w Standard & Poors – poprzedni był błędny,
- pozytywna zmiana wizerunku Polski w Polsce i na świecie,
- możliwość powierzenia Polski opiece królowi Polski Jezusowi Chrystusowi – w konsultacjach,
- awans Polski na płatnika netto do budżetu UE – wcześniej byliśmy beneficjentem, co wizerunkowo źle wyglądało, a teraz wraz z radykalnym wzrostem zamożności będziemy chyba nawet już w tym roku płatnikiem,
- ekstradycja Kajetana P.,
- udzielenie 10 milionów porad prawnych przez kancelarię Pana Prezydenta,
- uznanie Pana ministra spraw zagranicznych – Waszczykowskiego za najlepszego ministra spraw zagranicznych w tej kadencji,
- Jarosław zbawia Polskę – zgodnie z oczekiwaniami tłumów artykułowanymi w kampanii wyborczej,
- znacząca poprawa stosunków z Rosją,
- było tu mniej dzieci, a teraz jest gromadka – spostrzeżenie Pani premier Beaty Szydło w Józefowie na placu zabaw,
- dobra zmiana,
- stworzenie funkcji nad premiera i nad prezydenta RP,
- powierzenie funkcji nad premiera i nad prezydenta byłemu premierowi Panu prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu,
- zmiana Polski w Ruinie na Polskę w Naprawie,
- proszę o dopisywanie kolejnych sukcesów, bo jestem przekonany, że gdyby wszystkie oceany zamienić w atrament to i tak by nie wystarczyło tego atramentu, ażeby wszystkie sukcesy rządu Prawa i Sprawiedliwości wypisać….
100 sushi na 100 dni rządów PiS

Teoretyczne służby dbające o bezpieczeństwo teoretycznego państwa…

W każdym cywilizowanym i demokratycznym kraju służby specjalne są powołane do dbania o interes i bezpieczeństwo Państwa – tzn. bezpieczeństwo jego obywateli. Przed 1989 rokiem Polska nosiła nazwę Polska Rzeczpospolita Ludowa miała blisko 40 mln obywateli i silne, bardzo rozbudowane służby specjalne, które dbały o interes i bezpieczeństwo wewnętrzne oraz zewnętrzne mieszkańców PRL – kraju, którego godłem był biały orzeł na czerwonym tle.

Po 1989 roku powstały „inne” służby – inaczej się nazywające, które miały „zupełnie inne” zadania. Po 1989 roku służby specjalne nie miały już dbać o bezpieczeństwo i interes blisko 40 mln obywateli PRL tylko o interes blisko 40 mln obywateli RP. Politycy całymi miesiącami zajmowali się zmianami w Polsce – między innymi tym jak ma wyglądać nowe godło Polski – czy orzeł ma mieć zwróconą głowę w prawo czy w lewo, jaką ma mieć koronę – zamkniętą lub otwartą itp. bardzo istotne dla nich w owym czasie rzeczy. Ostatecznie orzeł nadal patrzył w tę samą stronę co poprzednio, ale przybyła mu korona.

Czym różniło się bezpieczeństwo obywateli PRL od bezpieczeństwa obywateli RP? Niczym – bo to byli dokładnie Ci sami obywatele i chodziło o to samo bezpieczeństwo. Granice Polski się nie zmieniły, pozostali Ci sami mieszkańcy, ale zmieniła się nazwa i zmienili się rządzący. Za czasów PRL kiedy rządziła PZPR władza należała do robotników oraz chłopów, a po 1989 władza należała do robotników z Solidarności. Czym się to różniło? Niczym podobnie jak niczym nie różni się PO od PiSu. Jednym i drugim chodzi o to, żeby Polacy kłócili się o sprawy nieistotne, sami nie musieli nic robić poza uprawianiem propagandy, a to miało im zapewnić wiele lat „rządzenia” Polską. W tym zakresie spełniło się marzenie Janusza Korwin-Mikke, który na przełomie lat 80-tych i 90-tych powtarzał jak mantrę, że 45 lat rządzili komuniści (lewica), to teraz powinni rządzić 45 lat Solidarnościowcy (prawica). Jedna klika została zastąpiona inną kliką, tyle tylko, że władza została przekazana w sposób ewolucyjny bez rozlewu krwi o czym marzył pewnie nie jeden „opozycjonista”, bo przecież sekretarz partii miał ładny dom i gdyby dostał kulkę w łeb lub wisiał na drzewie zamiast liści to możliwe, że ten opozycjonista mógł ten dom zająć. Nowa klika miała o tyle lepiej, że nie musiała odbudowywać zrównanej z ziemią Warszawy i Polski. Nowa „Solidarnościowa” klika nie zbudowała ani jednej stoczni, kopalni, huty, ani fabryki, tylko opluwając poprzedników wysprzedawała majątek narodowy – majątek nas wszystkich za bezcen i zamykała te zakłady, które budowane były przez kilka pokoleń. Na porządku dziennym były prywatyzacje firm za kwoty, które te firmy miały w kasie. Wystarczyło wyjąć je z kasy by zostać właścicielem fabryki – stać się milionerem z dnia na dzień.

Nikt nie rozliczył tamtych afer i za nie nie odpowiedział, a Polska stała się własnością korporacji, banków i miliarderów. Za PRL zapisywało się do spółdzielni i po 10-20 lub 30 latach dostawało się mieszkanie. Dzisiaj mamy dobrobyt i jesteśmy bardzo zamożni, bo możemy mieć mieszkanie natychmiast – wystarczy mieć pracę i wziąć kredyt na 20-40 lat. Mamy dobrobyt, więc aż kilkanaście % dzieci może wyjechać na ferie poza miejsce zamieszkania, bo pozostałych ponad 80% na to nie stać. Mamy dobrobyt, bo w sklepach jest pełno towarów, a coraz więcej artykułów RTV, AGD i wyposażenia mieszkania można tanio kupić na licytacji komorniczej po upadłości konsumenckiej (nie raz widziałem w sądzie ogłoszenie o sprzedaży na licytacji komorniczej krucyfiksu, 4 szklanek, stołu czy kilku krzeseł za kilkadziesiąt złotych) . PO i PiS różni się od siebie dzisiaj jedynie stylem uprawiania polityki i myślę, że pozornie ze sobą walczy. Trzeba pamiętać, że te partie powstały na bazie wielu post Solidarnościowych partii, a członkowie owych wielokrotnie migrowały pomiędzy sobą – to są Ci sami ludzie, którzy są chorzy na władze, ale nigdy nie dokonali żadnych istotnych zmian, które sprawiłyby, żeby Polska była takim silnym krajem jak Niemcy, Wielka Brytania czy Francja. Mamy za to ponad bilion złotych długu, który nigdy nie zostanie spłacony, a Polacy będą już zawsze niewolnikami tyrającymi za grosze i spłacającymi te długi, które w ich imieniu zaciągnęli tzw. ludzie etosu Solidarności.

Polska jako jedyny chyba kraj na świecie publicznie rozgrywa tematy dotyczące współpracy ze służbami specjalnymi i często używa się określenia służb specjalnych w bardzo pejoratywnym znaczeniu, gdy tymczasem współpraca dla Niemca z BND, Izraelczyka z Mosadem czy Amerykanina z CIA jest powodem do dumy i chwały oraz chyba największym wyrzeczeniem i poświęceniem, jakie można sobie wyobrazić. Wiadomo przecież, że agent, który zostanie złapany zgnije w więzieniu za szpiegostwo, a jego mocodawcy nigdy się do niego nie przyznają, chyba, że po cichu wymienią na innego agenta obcych służb, którego złapali. Tylko w Polsce zdrajców nazywa się bohaterami, a bohaterów zdrajcami. Tylko w Polsce o służbach i teczkach rozmawia się w TV o sprawach, które dotyczą niedalekiej przeszłości lub teraźniejszości. W cywilizowanych i potężnych krajach o służbach i ich pracy mówią historycy najczęściej nie wcześniej niż po 75 latach od wydarzeń których dotyczą, gdy naoczni świadkowie już dawno nie żyją.

Tylko w Polsce minister uroczyście w świetle kamer otwiera nową siedzibę tajnych służb – automatycznie ją operacyjnie niszcząc. Tylko w Polsce ujawnia się listę obecnych i przeszłych agentów, a politycy zajmują się tym od czego powinni trzymać się z daleka. W silnych krajach to służby specjalne w dużej mierze decydują o tym co się wydarzy, ponieważ bezpieczeństwo państwa jest ich nadrzędnym celem, a politycy to tylko aktorzy na scenie, którzy firmują pewne działania. W Polsce odwrotnie – o służbach decydują politycy. Przygotowanie sprawnych służb zajmuje dziesiątki lat, stąd kiedyś Polska miała znakomitą siatkę nie tylko u sąsiadów, ale także na bliskim wschodzie. Dzisiaj mamy teoretyczne służby dbające o bezpieczeństwo teoretycznego państwa. Dlaczego teoretyczne? Bo zupełnie nieskuteczne, rozmontowane i opluwane przez lata nie mają już takiej zdolności operacyjnej jak za czasów PRL i we wczesnych latach 90-ych. Polska jest krajem istniejącym tylko teoretycznie, bo jest krajem słabym, zadłużonym po uszy, rozgrywanym przez korporacje, banki i obce służby i pewnie nigdy się już z tego przy dzisiejszej technologii nie podniesie.

Jak oglądam w TV opowieści dyletantów formułujących kategoryczne zarzuty o agenturalną przeszłość Lecha Wałęsy, debaty polityków na temat teczek i służb specjalnych PRL, wypowiedzi „opozycjonistów”, którzy tak narażali życie czytając bibułę i słuchających Głosu Ameryki z Waszyngtonu czy słuchających Radia Wolna Europa to ogarnia mnie pusty śmiech i żal, że zamiast dbać o przyszłość naszej ojczyzny i interes naszych rodaków, obywateli tego kraju, to ku uciesze gawiedzi urządza się w Polsce igrzyska, które nigdy nie będą służyły Polsce i nigdy nie wpłyną na jej wzmocnienie.

Po prostu jedna klika chce zbić kapitał polityczny i wpisać się na karty historii kosztem tej rządzącej poprzednio. Tyle tylko, że jaka by opcja polityczna nie rządziła, to zawsze powstanie jakaś klika, która będzie przedkładać swoje własne interesy nad interesy całego narodu –  tak to już jest, że kiedyś było cnotą walczyć i zginąć za ojczyznę, a dzisiaj cnotą jest posiadanie pieniędzy i wpływów. Kiedyś liczył się człowiek, a dzisiaj liczy się kapitał. 

Nie jestem zwolennikiem Lecha Wałęsy i chyba nigdy nie byłem zwolennikiem żadnego styropianowca, może poza kilkoma wyjątkami i nie obchodzi mnie czy ktoś go przez płot przesadzał czy skakał sam, ważne, że udało się zmienić ustrój szkoda tylko, że do władzy doszli ludzie etosu Solidarności, którzy cały ówczesny potencjał w dużej mierze zniweczyli, bo interesowała ich historia i trupy w szafach, a nie przyszłość ich kraju.

Wszystkim opluwającym dzisiaj historię mojej ojczyzny – mojego kraju w którym się urodziłem (PRL) i w którym dzisiaj żyję i żyją moje dzieci (RP lub IV RP) mówię: odczepcie się od Wałęsy!!! Nieudacznicy nie zazdrośćcie Lechowi Wałęsie pieniędzy, chwały, nagrody Nobla i lotniska jego imienia - przecież PRL bardzo Was uwierał – kończyliście tam bezpłatnie szkoły i jeździliście na bezpłatne wczasy pod gruszą, dostaliście za pół darmo domy i mieszkania, a chcieliście kapitalizmu i wolnego rynku to go macie. Przeszkadzały Wam w PRL podsłuchiwane rozmowy telefoniczne, a dzisiaj kiedy rządzicie wprowadziliście powszechną i totalną inwigilację każdego obywatela. Można powiedzieć, że wszyscy, którzy brali udział w Magdalence i Okrągłym Stole to zdrajcy – dogadali się, zawarli pakt z władzą, która trzymała ich na pasku, ale czy to była zdrada??? Pokojowe przekazanie władzy może musiało właśnie tak się odbyć i nie było innego wyjścia. Dla mnie zdrajcy to Ci, którzy zadłużyli ten kraj, roztrwonili majątek narodowy, sprzedali za złotówkę polskie fabryki i banki, a nie zrobili tego tzw. komuniści – oni budowali, a styropianowcy rozkradli… Odczepcie się nieudacznicy od Wałęsy… 

gra teczkami w Polsce

Wybory Parlamentarne 2015

W 2011 roku razem z Januszem Palikotem zrobiliśmy pierwszy wyłom w zabetonowanej od lat polskiej scenie politycznej. Wprowadziliśmy troszkę tlenu do zatęchłego Sejmu, ale niestety potencjał, którym dysponowaliśmy został przez Palikota, Rozenka i parę innych osób całkowicie zniweczony. Ideały, które nam przyświecały w dużej mierze zostały zdradzone przy projekcie Europa + Twój Ruch, który był zwykłą mistyfikacją.

Na szczęście, dzięki tej szczelinie w betonie obudziła się nadzieja, że można dostać się do Sejmu i zmieniać Polskę – trzeba się tylko organizować i działać. Za chwilę cisza wyborcza, a w niedzielę bardzo ważne wybory, które mogą przejść do historii. W Sejmie ma szanse zasiąść sporo nowych twarzy z nowych inicjatyw politycznych.

Ja pomimo tego, iż nie zgadzam się z ideą JOW, to zdecydowanie zgadzam się na to, żeby usunąć POPiSowsko PSLDowski beton, zatem zachęcam wszystkich, żeby głosowali na nowe inicjatywy i partie takie jak: Kukiz, Korwin, Razem, Nowoczesna.

Ja osobiście zagłosuję na Pawła Kukiza, gdyż w przeciwieństwie do Nowoczesnej i Razem dla mnie jest to wiarygodny leader, który nie sprzeda się tak jak Palikot Tuskowi i Komorowskiemu przy paru ustawach. Dodatkowym argumentem jest to, że to jedyny komitet, który nie dostanie subwencji – zatem naprawdę Kukiz nie idzie do Sejmu po kasę. Jest szansa, żeby nasza praca w 2010 i 2011 roku nie poszła na marne i zapoczątkowała głęboką erozję polskich „elit” politycznych. Jakie to elity – to sami wiecie, więc jeżeli chcecie zmian, to nie liczcie na to, że dokonają to ci sami ludzie, którzy rządzą Polską od ponad 25 lat.

Apeluję do wszystkich wyborców Ruchu Palikota z 2011 roku, aby tym razem tak jak ja zagłosowali na ludzi Kukiza i wszystkich innych także do tego zachęcam. 

Paweł Kukiz zagłosuje

Debata o debacie…

Pierwszą – poniedziałkową debatę pomiędzy prowincjonalnymi zadufanymi w sobie kobietami oglądałem przez około 3 minuty, co wystarczyło, aby wyrobić sobie zdanie, że obie Panie nie znają się na niczym, a jedyne co potrafią to wkuć na blachę pewne regułki i slogany, aby je później recytować z pamięci bądź z kartki (poznałem te Panie także na żywo w Sejmie i szybciej zaufałbym Lechowi Grobelnemu i Marcinowi Plichcie niż tym Paniom).

Druga debata była bardziej ciekawa, bo pojawili się kandydaci, którzy potrafili sklecić parę zdań mówiąc z głowy. Pełen szacunek dla JKM za to, że nie złagodził retoryki – udało mu się nawet zaorać Petru, po czym dał się jak dziecko zaorać Kopacz, która to została zaorana przez Kukiza.

Mój ranking kandydatów po tej debacie:
1. Paweł Kukiz – naturalny, spontaniczny, wiarygodny i co wyjątkowe – mówił z sensem, zaorał Kopacz w temacie imigrantów.

2. Janusz Korwin-Mikke – ostro, ale zwięźle i na temat, w punkt o imigrantach i polityce USA + zaoranie gościa bez krawata, niestety strzał w kolano o deficycie budżetowym i wieku emerytalnym.

3. Janusz Piechociński – merytoryczny i momentami przekonujący. Gdyby nie to, że jest z PSLu i że go poznałem, to może nawet parę jego odpowiedzi bym kupił.

4. Ryszard Petru za pomysłowość, innowacyjność i pracowitość (przygotowanie roll up).

5. Ewa Kopacz za to, że pomimo, iż jest jeszcze premierem to przyszła na debatę w bardzo gustownym żakiecie w gustownym czerwonym kolorze, którego na pewno pozazdrościła jej Beata Szydło i Marzena Wróbel.

6. Beata Szydło za dosyć dobry makijaż.

7. Barbara Nowacka (automasakracja), sama się zaorała praktycznie przy każdym pytaniu, a mnie szczególnie rozbawiła mówiąc, że lekarz rodzinny powinien odwiedzać pacjenta minimum raz w roku, bo to skróci kolejki do lekarza. Genialne, (zwykle lekarz rodzinny ma minimum około 1200-1500 zapisanych pacjentów, to pracując od poniedziałku do piątku nawet w święta przez rok – czyli jakieś 250 dni – musiałby odbyć każdego dnia 6 wizyt u kogoś w domu. Nowacka razem z Razem (gość bez krawata) Kopacz i Szydło na pewno by dała radę zrobić takich 6 wizyt plus przyjmować w przychodni ;), ale przeciętny lekarz rodzinny na pewno by nie dał rady. BN miała więcej kompromitujących wypowiedzi np. „mamy szansę mieć dobrą wymianę gospodarczą z Niemcami”. Były to wypowiedzi na poziomie odpowiedzi na pytania jurorów przez kandydatki do korony w konkursach Miss Polonia w latach ’80-tych typu: żeby był pokój na świecie, a wszyscy byli szczęśliwi i zdrowi. Wymiana gospodarcza z Niemcami kwitnie od lat i jest to nasz główny partner gospodarczy.

Moi drodzy po debacie należy stwierdzić, że sytuacja jest gorzej niż beznadziejna, bo nie ma na kogo głosować. W związku z tym uważam, że trzeba głosować na nowe ugrupowania, nowych ludzi, którzy na dzisiaj mają elementarną wiarygodność, nawet jak wydaje nam się, że nie mają wiedzy i kwalifikacji to i tak mają większe kompetencje od Kopacz, Szydło, Razem wziętych.

banda czworga

Rządzą nami idioci… Stop inwazji imigrantów!

Wczoraj na nadzwyczajnym posiedzeniu w Sejmie miała miejsce „informacja rządu w sprawie imigrantów”, z której dowiedzieliśmy się, że sytuacja jest stabilna i że nie można się odgradzać płotem i odwracać plecami do uchodźców. To prawda nie można odwracać się plecami tyle tylko, że do rodaków, a do imigrantów należy odwrócić się plecami. Przemawiała Pani premier i kilku ministrów, których słuchałem z zainteresowaniem, lecz muszę stwierdzić, że to co powiedzieli zakrawa na kpinę z ludzi. Brak argumentów, dyletanctwo, arogancja i obrona swoich błędnych decyzji za wszelką cenę wbrew faktom była ze strony PO porażająca.

Dzisiaj oprócz imigrantów zagrożeniem dla Polski są rządy bezrozumnych polityków, karierowiczów i konformistów, którzy sprzedadzą resztki tego kraju za srebrniki lub lukratywne posady w Europie. Polski rząd wykonuje polecenia Niemców i Francuzów. Niemcy są pchani do otwartości na imigrantów swoim poczuciem winy za zaszłości historyczne z lat 30-40 ubiegłego wieku. Naszym obowiązkiem jest uświadomić Pani premier Ewie Kopacz, iż nie ma wyobraźni, a polskie i być może niemieckie służby poruszają się jak ślepy we mgle. Wystarczy poczytać na forach w Syrii, Iraku, Afganistanie, że praktycznie każdy chce ruszyć na Europę, gdyż w tych krajach jest bieda, głód i przemoc, a w Niemczech wszyscy wiedzą, że nie trzeba pracować, aby otrzymać 1000 EUR na miesiąc.

Bardzo dużo tych „uchodźców” z Syrii to bogaci najemnicy Państwa Islamskiego, którzy wzbogacili się na wojnie – wiem to od rodowitego Syryjczyka mieszkającego w Polsce. To ich było stać płacić przemytnikom po kilka tysięcy EUR. Nie dziwi więc fakt, że w Grecji udaremniono już pierwszą próbę dostarczenia broni. Czy „europejscy” politycy nie rozumieją, że kilka tysięcy osób pędzonych strachem, że zostanie im obcięta głowa są w stanie walczyć z regularną armią i są w stanie ją pokonać. Czy Pani Kopacz i Pani Piotrowska nie wie, że jak tylko Niemcy zamknęli granice to natychmiast na forach w Syrii i innych krajach takich jak Afganistan czy Irak pojawiła się informacja, iż trzeba teraz udawać się do Europy przez Rumunię i Ukrainę. Czy Pani Kopacz nie rozumie, że jeżeli Ci ludzie ruszą na Europę to nic ich nie zatrzyma, gdyż nie będą to tak jak teraz setki tysięcy osób, tylko dziesiątki milionów. Kto ich skontroluje i kto ich zatrzyma? Czy Pani Kopacz myśli, że Ci ludzie jak tu przyjadą i będą koczowali to nauczą się języka i pójdą do pracy? Której pracy jak nie ma tej pracy dla milionów Polaków?

Już dzisiaj w Niemczech grupy uchodźców wchodzą po kilkaset osób do sklepów i wychodzą z towarem nie płacąc. Nie dowiesz się tego z wiadomości, ale czy Polskie służby o tym wiedzą? Czy Pani Ewa Kopacz nie rozumie, że ludzie wychowani w tamtej kulturze jak zobaczą w Europie alkohol w każdym sklepie, jedzenie 24h na dobę bez względu na ich święta, kuso ubrane kobiety nie zasłaniające nie tylko twarzy, ale nóg i dekoltu. Czy trudno się domyślić co to spowoduje? Czy Pani Kopacz nie rozumie, że dzisiejszy „uchodźca” za pół roku może być groźnym terrorystą tylko dlatego, że jakiś Ajatollah ogłosi Jihad, a uśpieni bojownicy Państwa Islamskiego przekonają maczetami swoich rodaków do tego, że muszą walczyć z niewiernymi. Nie wierzycie? To zobaczcie do czego ta dzicz jest zdolna:

Ja nie chcę w Polsce tej szarańczy imigrantów, którzy przyjeżdżają tu po zasiłki, popełniać przestępstwa, nawracać, kraść, dewastować i gwałcić. Dopóki w Polsce będą bezdomni, głodne dzieci i nie sprowadzimy Polaków z Donbasu oraz z Kresów to nie powinniśmy przyjąć żadnego imigranta. Każdy przyjęty imigrant dzisiaj to przyjazd ich krewnych, sióstr, braci i kuzynów, więc zgoda na przyjęcie jednego imigranta daje zgodę na przyjęcie kolejnych 10-30 osób oraz stanowi zachętę dla kolejnych setek tysięcy.

Politycy PO i ZL, którzy tak ochoczo są za przyjmowaniem nielegalnych imigrantów niech przyjmują ich do siebie do domu. Ja na pewno nie oddam na Was głosu nie tylko z tego powodu.

Islamiści wysadzą ludzi w powietrze

Cenzura w Sejmie w sprawie imigrantów

Żądam od koalicji rządzącej, (żeby w sprawach tak istotnych dla bezpieczeństwa Państwa jak przyjmowanie tysięcy imigrantów z Azji i Afryki, którym będziemy płacić po kilkanaście tysięcy złotych na miesiąc na 5-6 osobową rodzinę za nic nie robienie i dawać za darmo mieszkania), aby odbyło się referendum w tej bardzo istotnej dla Polaków sprawie. Tymczasem Pani premier Kopacz nie mając do tego żadnego mandatu deklaruje w naszym imieniu i na nasz koszt, iż przyjmiemy 2, a później 12 tysięcy imigrantów, co w praktyce oznacza 10-20 krotnie większą liczbę, gdyż zgodnie z prawem obowiązującym w UE będą oni mogli ściągnąć do siebie wielopokoleniowe i wielodzietne rodziny.

W piątek w związku z bardzo dynamicznym rozwojem sytuacji dotyczącej imigrantów z Azji i Afryki – domagałem się natychmiastowej debaty na ten temat w polskim Sejmie. Pani premier Ewa Kopacz prowadząc służalczą wobec innych państw funkcję oraz nie znająca regulaminu Sejmu Pani marszałek Kidawa-Błońska nie chciały do tego dopuścić. Moje niewygodne dla antypolskiej koalicji PO-PSL wypowiedzi były wielokrotnie przerywane przez Panią Kidawę-Błońską, zagłuszaniem, przerywaniem, wyłączaniem mikrofonu oraz ogłaszaniem przerwy.

Tupet Pani marszałek był w tym zakresie ogromny, a jej bezrozumne zachowanie łamało regulamin Sejmu – poseł ma 2 minuty na złożenie wniosku formalnego i nie można przed upływem tego czasu bez powodu odbierać głosu. Pani Marszałek Kidawa-Błońska nie poddała mojego pierwszego wniosku pod głosowanie tylko głos zabrała Pani premier Ewa Kopacz karmiąc nas obietnicą poinformowania Wysokiej Izby o podjętych decyzjach na następnym posiedzeniu Sejmu. Szczytem bezczelności było stwierdzenie Pani Marszałek, że obraziłem marszałka Sejmu, gdyż ani razu nie zwróciłem się do Pani Marszałek w jakikolwiek sposób, który mógłby uzasadniać kłamstwo aparatczyka partyjnego Pani Kidawy-Błońskiej.

Łamiąc regulamin Sejmu Pani marszałek Kidawa-Błońska bezpodstawnie wykluczyła mnie z obrad na co natychmiast złożyłem pisemne zażalenie, które powinna rozpatrzyć niezwłocznie Komisja Regulaminowa i Spraw Poselskich.  

Jeżeli PO-PSL jest gotów łamać prawo w Sejmie, gdzie jest ono stanowione, to nie łudźcie się, że jakiekolwiek inne prawa obywateli będą przestrzegane przez rządzących – tam gdzie to będzie dla władzy niewygodne.

Tymczasem zamiast zapytać Polaków o ważne dla nich sprawy to PO zafundowała nam referendum z trzema pytaniami, z których jedno było niekonstytucyjne, drugie nieaktualne, a trzecie dotyczyło kwoty o połowę mniejszej niż koszt przeprowadzenia głosowania w tej sprawie.

Ciekawe jakich metod użyje PO w środę na nadzwyczajnym posiedzeniu Sejmu, aby znowu nie dać mi się wypowiedzieć w tej sprawie.

Cenzura w Sejmie Ryfiński wykluczony z obrad

Mój pierwszy wniosek formalny podczas piątkowego posiedzenia Sejmu, który wywołał oburzenie w ławach POPSLu:

Moja druga wypowiedź, którą bezprawnie ograniczyła mi Pani marszałek – cenzor:

Moja konferencja prasowa po wykluczeniu mnie z obrad:

Moje zdanie w sprawie imigrantów z przełomu 2014/2015 roku w rozmowie z Jackiem Wilkiem:

Propozycja referendum: Czy chcesz, żeby Polska przyjmowała bydło z Azji i Afryki?

Na JOWniętego Pawła Kukiza w tegorocznych wyborach prezydenckich zagłosowało prawie 3,1 mln osób (dokładnie: 3 099 079 osób), którzy dali się nabrać na rozwalanie systemu i brednie głoszone przez Pawła Kukiza pt. JOWy.

Spanikowany Bronisław Komorowski oszołomiony „sukcesem” Pawła Kukiza wywalił w błoto 100 mln złotych, żeby przypodobać się jego wyborcom. 

Tymczasem wystarczyło zaproponować następujące pytanie w referendum: Czy chcesz, żeby Polska przyjmowała bydło z Azji i Afryki?, aby frekwencja była 10 razy wyższa od tej we wczorajszym referendum i żeby politycy od lewa do prawa (de facto jeden czort) uświadomili sobie, że Polacy nie akceptują postaw przybywającej do Europy hołoty z Azji i Afryki.

Sprzedajni i marni politycy chcąc przypodobać się unijnym oportunistom i karierowiczom deklarują przyjmowanie dziesiątek, jeśli nie setek tysięcy bydła do Polski, gdy tymczasem w Polsce zwykli uczciwi i dobrze wychowani ludzie nie mogą znaleźć pracy. Świadomie używam słowa bydło, gdyż uważam, że to jest bydło i powinno być traktowane jak bydło – do takiej zdecydowanej postawy skłoniły mnie obserwacje bydła prowadzone osobiście na przestrzeni kilku lat oraz za pośrednictwem internetu.

Tym którzy uważają, że to nie jest bydło i chcą ich przyjmować do swoich domów i mieszkań dedykuję słowa bydlaka Shahid’a Mehdi’ego, islamskiego przywódcy religijnego w Kopenhadze, który w duńskiej telewizji stwierdził, iż kobiety, które nie przestrzegają zasad hidżabu (tj. nie noszą chust zasłaniających twarz, włosy i szyję) prowokują do gwałtów.

W Szwecji – od momentu oficjalnego otwarcia się przez tamtejsze władze dla bydła z Azji i Afryki – nieprzestrzeganie zasad hidżabu przez rodowite Szwedki spowodowało 15 krotny wzrost liczby gwałtów. 

Dania może stać się wkrótce pierwszym w UE krajem, w którym będzie obowiązywało prawo Szariatu, gdyż Duńska Partia Muzułmanów (DAMP) może uzyskać wynik wyborczy dający jej nawet połowę miejsc w duńskim parlamencie. Chcącym wybrać się do Danii kobietom proponuję przed wyjazdem sprawdzić czy wzięły chusty i upewnić się, czy demokratyczne wybrane władze Dani nie wprowadziły już nakazu noszenia chust zakrywających twarz w miejscach publicznych, żeby zapobiec rosnącej fali gwałtów.

Jeżeli politycy w Polsce nie pójdą śladami Węgier, to Warszawa wkrótce będzie wyglądała tak,

Warszawa za 10 lat

a logo ulubionej przez prezesa Kaczyńskiego sieci sklepów będzie wyglądało tak: 

BIEDRONKA

STOP IMIGRANTOM Z AZJI I AFRYKI !

To głównie Stany Zjednoczone, Francja i Wielka Brytania (ingerujący od wieków w tych krajach) oraz Arabia Saudyjska, Kuwejt, Katar, Iran, Turcja czy Izrael powinni przyjmować uchodźców i imigrantów ze swojej części świata. To są bogate kraje bliskie kulturowo i geograficznie.

Patrząc na to co się dzieje myślę, że wszystko to jest ukartowane i ma na celu po prostu osłabienie Unii Europejskiej na czym zależy wielu mocarstwom w tym Stanom Zjednoczonym. Unia Europejska mogłaby się rozwijać, integrować i posiadać najpotężniejszą armię świata oraz najpotężniejszą gospodarkę. Jak widać komuś się to nie podoba i chce zrobić z Europy azjatycko-afrykański przytułek.

Chcesz przyjmować ludzi z Azji i Afryki – weź ich do siebie do domu. Holandia, Niemcy, Francja mają doświadczenia ze społecznościami z Azji i Afryki i są to najlepsze rekomendacje do tego, żeby tych ludzi nie przyjmować. Niestety w większości przypadków przybysze z Azji i Afryki zachowują się najdelikatniej mówiąc jak dzikusy i brudasy. Nie asymilują się, standardem jest, iż po 20 latach zamieszkiwania w Holandii nie potrafią powiedzieć jednego zdania po holendersku. Może nawet by mi to nie przeszkadzało, gdybym wielokrotnie nie widział jak się zachowują i jak traktują innych.

Pytanie brzmi, czy chcesz żeby nasze dzieci i wnuki za 20-40 lat żyły w Polsce, w której będą mniejszością i będą się czuli w najlepszym wypadku gośćmi, a gospodarzami będą dzikusy czy chcesz żyć w normalnej Polsce? Przyjęcie dzisiaj 10 czy 100 tysięcy imigrantów oznacza, że w ciągu paru miesięcy będzie ich 5-10 czy nawet 20 razy więcej. Tam są rodziny wielodzietne – ściągnięcie braci, sióstr, ojców, wujków i kuzynów będzie kolejnym szybkim krokiem. Kolejnym będą meczety i szkoły z nauką kolejnej religii za którą my będziemy płacić, kolejnym etapem będą konsekwencje obrazy uczuć religijnych, przejmowanie władzy w gminach, a później założą sobie dużą partię, wygrają wybory i ustanowią tu prawo Szariatu.

Czy nie dziwi Was, iż takie mocarstwa jak Stany Zjednoczone (Policjant Świata) nie kwapią się, aby zniszczyć szybko ISIS i zapobiec tej wędrówce ludów? Jak chcemy im pomóc to nakłońmy USA i członków UE żeby dostarczać im broń, aby mogli walczyć. Dla USA i NATO to mały problem zrobić porządek w dowolnym rejonie świata, więc pomóżmy tym ludziom odzyskać ich kraj – dajmy im broń i pomóżmy zniszczyć Państwo Islamskie. Europeizujmy Azję, a nie afrykanizujmy i nie islamizujmy Europy!

W Polsce kobieta rodzi średnio 1,3 dziecka, co kwalifikuje Polskę pod względem dzietności w trzeciej setce wszystkich krajów świata, a w Azji i Afryce współczynnik ten wynosi 6 lub więcej. Co oznacza, że liczba Polaków stale spada, a liczba imigrantów lawionowo będzie rosła. Wystarczy 20-40 lat, a nie poznamy naszej Ojczyzny.

STOP IMIGRANTOM

biedny uchodźca

In Post – profesjonalnie

Poczta Polska będzie zwalniać pracowników, a tymczasem rozwija się super sieć punktów In Post zlokalizowanych w bankach, SKOKach, warzywniakach i kioskach – pogratulować. Na ten sam adres do mojego biura poselskiego przychodzą 3 awiza do odbioru w 3 różnych miejscach – brawo!

10 lipca dostałem zaś awizo z dnia 1 lipca z informacją, iż mogę odebrać przesyłkę do 8 lipca – przesyłka z sądu. Natychmiast pojechałem do warzywniaka licząc, że może chociaż dowiem się z którego Sądu był ten list, ale gdzie tam nie ma takiej możliwości, gdyż nie ma żadnego systemu i informacji w komputerze, żeby to sprawdzić – jest tylko skanowanie kodu. Witaj Polsko w XXI wieku, czekam aż zostaną uruchomione gołębie pocztowe.

Nie wiem jak wy, ale ja chcę żyć w normalnym kraju: listy odbierać z poczty, w warzywniaku kupować warzywa, a mięso kupować w mięsnym.

Masa ludzi w Polsce nie odbiera przesyłek np. z sądów i dowiaduje się po fakcie o tym, że np. zostali ukarani grzywną lub przegrali jakiś proces, który odbył się bez ich wiedzy i udziału.

Chcesz żyć w normalnym kraju – dołącz do nas – budujemy struktury w całym kraju.

In Post demotywatory normalna pl

Pani premier ludzie czy kampania wyborcza – co ważniejsze?

21 sierpnia odbyła się w Sejmie wspólna konferencja prasowa szefa Związku Zawodowego Samoobrona oraz przewodniczącego tej partii Leszka Kuropatwińskiego wraz z przedstawicielami różnych środowisk takich jak: Stowarzyszenie Reformatorzy EU, Niezależnej Inicjatywy Obywatelskiej – Normalna PL, Stowarzyszenia Demokracja i Postęp oraz organizacji młodzieżowych. Uczestnicy konferencji wystąpili z apelem do Pani premier Ewy Kopacz, aby wybrała chleb zamiast igrzysk i ogłosiła Stan Klęski Żywiołowej, celem udzielenia szybkiej i sprawnej pomocy, która to znacznie ograniczy negatywne skutki klęski suszy, która dotyka nie tylko producentów żywności, ale także sektora energetycznego (ograniczenia w dostawach prądu) czy problemów z zaopatrzeniem w wodę w niektórych miejscowościach oraz pojawiające się pożary. 

W podpisanym przez uczestników konferencji piśmie skierowanym do Pani premier Ewy Kopacz czytamy:

Ewa Kopacz - Susza - 21 sierpnia 2015 hq0003

Link do całej konferencji:

Tak wyglądają pola nie tylko na Mazowszu, ale w większości kraju. Wiosną przymrozki niszczyły drzewa owocowe, miesiąc temu niektóre regiony dotknęło gradobicie niszczące uprawy, a teraz degraduje polskie pola długotrwała susza. Skutki anomalii pogodowych odczujemy robiąc codzienne zakupy już niebawem.

SONY DSC

Wprowadzenie Stanu Klęski Żywiołowej umożliwi bardzo szybką pomóc polskim rolnikom i może spowodować, że wszystkie partie zamiast kampanią wyborczą, pustymi obietnicami i bezsensownym referendum zajęli by się sprawami dotyczącymi zwykłych ludzi, a nie jak do tej pory sami sobą.

Normalna PL Samoobrona Reformatorzy

Argumenty polityków, które słyszymy w mediach, żeby klęski żywiołowej nie ogłaszać są takie, iż są zaplanowane wybory i referendum, a po wprowadzeniu SKŻ musiałyby być przesunięte o kilka miesięcy. Partie polityczne przecież wykupiły czas antenowy na spoty wyborcze w radio i TV, miejsca na billboardach, żeby móc prać mózgi i prześcigać się w pustych obietnicach, więc nie chcą tracić pieniędzy, które już przewidzieli na kampanię. Teraz Pani premier Ewa Kopacz pokaże co jest dla niej ważniejsze partie polityczne czy wyborcy i rolnicy, którzy tracą dziesiątki lub setki tysiące złotych, a pośrednio każdy z obywateli odczuje bardzo szybko negatywne skutki klęski suszy we własnych portfelach.

Pani premier nie wystarczy włożyć trampek zamiast szpilek i pospacerować po polu w obecności kamer – potrzebna jest natychmiastowa interwencja Państwa w sprawie suszy i zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu, celem nowelizacji Ustawy Budżetowej.

Zgodnie z Ustawą z dnia 18 kwietnia 2002 roku o stanie klęski żywiołowej i stanem faktycznym spełnione są wszystkie przesłanki, aby ten stan ogłosić i pomóc potrzebującym rolnikom ograniczając jednocześnie negatywne skutki suszy, które dotkną każdego, a najdotkliwiej osoby niezamożne. – czyli jakieś 95% społeczeństwa.

Panie Premier Ewo Kopacz, Panie premierze Januszu Piechociński, Panie ministrze Marku Sawicki proszę nie udawać, że problem suszy dotyczy tylko części społeczeństwa – każdy z nas odczuje jej rezultaty, gdy pójdzie na zakupy i zapłaci dużo wyższą cenę za produkty zbożowe, warzywa, owoce, a także mięso i mleko (ze względu na ubytki pasz). Proszę zająć się realną pomocą, a nie wyłącznie kampanią wyborczą, kolejnymi pustymi obietnicami i zbliżającym się referendum.

W przeciwnym razie zarówno Pani Premier Kopacz i Panowie narazicie się na śmieszność jak widać chociażby na tym filmie:

Źródło grafiki (zdjęcie pola) – www.wisniewo.pl

 

To Nie Kaczyński Tylko Lepper Powinien Leżeć na Wawelu

Nie wierzę w samobójczą śmierć Andrzeja Leppera czy też generała Petelickiego. Służby specjalne mają swoje sposoby, aby nie było śladów udziału osób trzecich w takich sytuacjach. W filmie Patryka Vegi „Służby Specjalne” zostało to rzekome „samobójstwo” dość wiarygodnie przedstawione. Wielokrotnie wyśmiewany Andrzej Lepper był wartościowym człowiekiem, któremu leżało na sercu dobro tego kraju i to on, a nie Lech Kaczyński powinien leżeć na Wawelu lub co najmniej mieć pomnik w Warszawie.

Gdyby dzisiaj ministrem rolnictwa i wicepremierem był Andrzej Lepper, to stan klęski żywiołowej byłby ogłoszony lub koalicja by się rozpadła, ale mamy niestety POPiSPSLSLDTR … i kamieni kupa. Straty spowodowane suszą dotkną wszystkich – szczególnie najuboższych, którzy zapłacą znacznie drożej za żywność.

Poniżej przemilczane przez polskie media wystąpienie Andrzeja Leppera w Parlamencie Europejskim wygłoszone w imieniu „Samoobrony RP” 19 listopada w 2002 roku.

Andrzej Lepper w swym wystąpieniu powiedział m.in:

Szanowny panie Przewodniczący, Szanowni Państwo,

Przemawiając przed wysokim parlamentem w imieniu klubu „Samoobrony Rzeczpospolitej Polskiej”, jest to z jednej strony wielki zaszczyt, ale z drugiej strony to wielka historyczna odpowiedzialność przed własnym Narodem.

Naród polski w okresie przygotowawczym poniósł duże straty i wyrzeczenia. Zniszczony został polski przemysł włókienniczy, chemiczny, tekstylny. Zniszczony handel, transport, usługi. Upada polskie górnictwo i hutnictwo. Niszczone jest polskie rolnictwo wraz z otoczeniem i przetwórstwem rolno-spożywczym. Restrukturyzacja poszczególnych branż okazała się ich likwidacją, co przyczyniło się do bezrobocia, które dzisiaj oficjalnie wynosi 3,8 mln. osób tj. ok. 18%, a z bezrobociem ukrytym tj. ok. 5 mln. ludzi czyli ok. 28%.

Do tej pory Unia zarobiła na Polsce dziesiątki mld. dolarów na eksporcie do Polski swoich nadwyżek produkcyjnych. To my utrzymujemy w Unii od 1 mln do 1,5 mln. miejsc pracy.

Czas na zadośćuczynienie. Przystępując do Unii interesuje nas tylko pełne partnerstwo od pierwszego dnia. Przypominam, że to Naród polski pierwszy stawił czynny opór faszyzmowi i przyczynił się do pokonania hitlerowskich Niemiec. Pokonał komunizm o czym przed 20 laty nikt nawet nie mógł pomyśleć. Przyczynił się do obalenia „Muru Berlińskiego”, przez co stworzono szansę do poszerzenia Unii Europejskiej. Chcemy być równoprawnym członkiem Unii Europejskiej.

Naszą równoprawność traktujemy jako wartość nadrzędną.

Jesteśmy eurorealistami. Przestrzegam Brukselę i Strasburg, jeżeli Polacy zostaną oszukani i skutkiem manipulacji elit politycznych Polska zostanie wcielona w struktury Unii na zasadach braku partnerstwa, to Polakom nie zabraknie odwagi i determinacji, aby wystąpić z Unii Europejskiej. Tak więc przyjęcie Polski do Unii na nierównych zasadach może być początkiem końca takiej Unii, służącej bogatym kosztem biednych.

My Polacy mamy swój honor i swoją godność. Żadnej jałmużny nie chcemy. Żądamy i wierzymy, że Polska zostanie potraktowana uczciwie i po partnersku.

Do tej pory Unia Europejska broniąc nieludzkiej globalizacji tłumaczy polskim władzom, że były to koszty restrukturyzacji gospodarki. Polskie władze tłumaczą polskiemu społeczeństwu, że to ofiara którą musimy ponieść. „Samoobrona” tłumaczy polskiemu społeczeństwu, że są to zasady nieuczciwe, nierównoprawne i nie do przyjęcia.

„Samoobrona” mówi : - dość zniewolenia ekonomicznego Polski i Polaków.
„Samoobrona” mówi : - jednoczmy Europę z zachowaniem hierarchii wartości
- Człowiek,
- Rodzina,
- Praca,
- i godne życie, 
Dziękuję bardzo.

Andrzej Lepper

Normalna PL – Waldemar Deska i Armand Ryfiński

Na wstępie dziękuję wszystkim czytelnikom oraz Onetowi za ustanowienie kolejnego rekordu odwiedzin poprzedniego wpisu, który przeczytało do tej pory 145 000 osób – tak sto czterdzieści pięć TYSIĘCY. 
http://ryfinski.blog.pl/2015/08/21/wybory-sa-najwazniejsze-co-tam-susza-i-miliardy-strat/

Dzisiaj przedstawiam Wam kolejną osobę wspierającą niezależną inicjatywę obywatelską Normalna PL - Waldemara Deskę. Zapraszam do oglądania naszych filmów i spotów na naszej stronie: www.normalna.pl

Łączymy ludzi z rozmaitych środowisk myślących pro-państwowo, z miast, ze wsi – zewsząd, bez sztucznego dzielenia na prawicę i lewicę.

Waldemar Deska i Armand Ryfiński Normalna PL

Wybory są najważniejsze, co tam susza i miliardy strat

Rząd POPSL i Pani premier Ewa Kopacz jeżdżą po kraju, prowadząc kampanię wyborczą, rozmawiając z ludźmi, nie słyszą jednak głosów rolników dotyczących dramatycznej sytuacji związanej z suszą, która lada chwila odbije się na kieszeniach wszystkich obywateli.

Słyszymy także od premiera Piechocińskiego, że sytuacja jest poważna, ale nikt nie kwapi się, aby ogłosić stan klęski żywiołowej i natychmiast sprawnie pomóc polskim rolnikom – przecież wybory są ważniejsze niż sytuacja polskich rolników.

Argumentem, żeby klęski żywiołowej nie ogłaszać jest to, iż są wybory i musiałyby być przesunięte o kilka miesięcy. Na tej podstawie widać co dla polityków od lewa do prawa jest najważniejsze – tocząca się kampania wyborcza. Lepiej teraz obiecać niż na bieżąco być rozliczanym i lepiej dyskutować o bezsensownym referendum niż pomóc ludziom.

Pan prezydent Duda niestety nie jest lepszy – liczyłem, iż w wygłoszonym przed chwilą orędziu zaapeluje do rządu POPSL o ogłoszenie stanu klęski żywiołowej i jednocześnie do wszystkich partii, aby podjąć konsensus o nie zmienianiu terminu wyborów lub zaakceptowaniu nowego terminu z uwagi na stan wyższej konieczności – stan klęski żywiołowej. Zgodnie z Ustawą z dnia 18 kwietnia 2002 roku o stanie klęski żywiołowej i stanem faktycznym spełnione są wszystkie przesłanki, aby ten stan ogłosić i pomóc potrzebującym rolnikom.

Jeżeli pomoc nie nadejdzie na czas, to koszty strat będą większe i odbiją się znacząco na kieszeniach wszystkich obywateli. Nie możemy udawać, że problem suszy dotyczy tylko części społeczeństwa – każdy z nas odczuje jej rezultaty, gdy pójdzie na zakupy i zapłaci dużo wyższą cenę za produkty zbożowe, warzywa, owoce, a także mięso i mleko (ze względu na ubytki pasz). Zamiast realnej pomocy politycy zajmują się wyłącznie kampanią wyborczą, kolejnymi pustymi obietnicami i zbliżającym się referendum.

Liczyłem, że prezydent Andrzej Duda powie: odwołuję referendum i apeluję o natychmiastowe uruchomienie kwoty przeznaczonej na referendum na jak najszybszą pomoc dla rolników najbardziej poszkodowanych przez suszę – tymczasem prezydent Andrzej Duda zaproponował wydanie kolejnych dziesiątek milionów złotych na kolejne referendum z kolejnymi trzema pytaniami.

Albo rządzą nami idioci, albo reprezentują obce, a nie nasze interesy. Może jestem mało ambitny, ale chciałbym po prostu żyć w normalnym kraju, jeżeli myślisz podobnie dołącz do nas: 
http://normalna.pl/
 Gdyby dzisiaj ministrem rolnictwa i wicepremierem był Andrzej Lepper, to stan klęski żywiołowej byłby ogłoszony lub koalicja by się rozpadła, ale mamy niestety POPiSPSLSLDTR … i kamieni kupa.

Stan Klęski Żywiołowej - susza

Polska kraj bezprawia

Czy możliwe jest zostać skazanym za zabójstwo, którego się nie popełniło i pójść do więzienia w wolnej, praworządnej i demokratycznej Polsce? Niestety tak! Czy można zostać oskarżonym i skazanym na dożywocie za zabójstwo mimo braku jakichkolwiek dowodów winy? Niestety Tak! Grażyna Romanowa walczy od kilkunastu lat o uwolnienie swojego brata Jacka W., ale prokuratorzy w tym prokurator generalny Pan Andrzej Seremet nie kiwnęli nawet palcem, żeby sprawiedliwości stało się zadość. W Polsce jak grzyby po deszczu powstają organizacje walczące z niesprawiedliwością i bezkarnością oprawców. Grażyna Romanowa od lat angażuje się we wszelkie ruchy na rzecz naprawy Państwa w obszarze prokuratury i wymiaru sprawiedliwości.

Dlaczego tak się dzieje? Mamy immunitety sędziów i prokuratorów, a oprócz tego solidarność zawodowa powodującą, iż wśród uczciwych i rzetelnych sędziów i prokuratorów jest cała masa przekupnych, nierzetelnych, nieuczciwych, bezrefleksyjnych, butnych, aroganckich oraz całkowicie bezkarnych sędziów i prokuratorów – bo jak wiadomo kruk krukowi oka nie wykole.

W Polsce jak grzyby po deszczu powstają organizacje walczące z niesprawiedliwością i bezkarnością oprawców. Grażyna Romanowa od lat angażuje się we wszelkie ruchy na rzecz naprawy Państwa w obszarze prokuratury i wymiaru sprawiedliwości.

Jeżeli nie chcecie żyć w tak chorym kraju, chcecie ten kraj zmieniać, to dołączajcie i zgłaszajcie się na adres: mamdoscpolityki@wp.pl

Dopinamy ostatnie szczegóły organizacyjne i wystartujemy w nadchodzących wyborach, razem możemy to zrobić! Forma organizacyjna naszej inicjatywy będzie dla wielu osób ogromnym zaskoczeniem, przybywajcie…

Grażyna Romanowa Jacek Wach normalna.pl

Polityka prorodzinna w Polsce – urodzisz 15 dzieci i nie dostaniesz żadnej emerytury

Jak w każdej ostatnio, tak i w obecnej kampanii wyborczej kandydaci na wszelkie stanowiska wykłócają się w temacie wieku emerytalnego. Powrót do wieku emerytalnego sprzed ostatniej zmiany dokonanej przez rząd PO-PSL był głównym hasłem w kampanii wyborczej prezydenta Andrzeja Dudy.

Niestety większość z polityków zapomina, że kwestia ta jest wyłącznie częścią o wiele większego i ważniejszego problemu – demografii, która obecnie jest dla nas nieubłagana i jeżeli dalej będzie w takim stanie, to zrujnuje nasz budżet. Nie mają za to problemu z demografią obywatele krajów  Afryki i Azji, którzy chętnie osiedlą się w Europie i zajmą się robieniem dzieci.

Za społeczeństwo starzejące się uznaje się populację, w której udział osób powyżej 60. roku życia przekracza 12%. W Polsce już w 2010 roku ludność w wieku 60+ stanowiła 19,7%. Polska jest więc krajem, w którym starzenie się społeczeństwa jest już na bardzo zaawansowanym poziomie. Jedynym sposobem aby to zmienić jest zachęcenie kobiet i mężczyzn do posiadania potomstwa. Potomstwa, które kiedyś pracując i płacąc podatki będzie mogło utrzymać przyszłych emerytów, udźwignie przyszły system emerytalny (coraz więcej osób na emeryturze) i zdrowotny (wydatki systemu ochrony zdrowia na osobę powyżej 65. roku życia są trzy razy wyższe niż na młodsze osoby).

Podwyższenie granicy wieku emerytalnego, które spędza sen z powiek politykom, wspomoże nasz budżet jedynie przez kilka pierwszych lat, nie rozwiąże problemu i nie sprawi, że emerytów będzie mniej. Prawdziwym rozwiązaniem problemu jest sprawienie, aby Polki chętnie rodziły dzieci i aby robiły to w Polsce, żeby ich pociechy w przyszłości wspierały swoimi podatkami budżet Polski, a nie innego kraju.

Jak sytuacja wygląda obecnie? W globalnym rankingu dzietności (dane z 2014 rok) uwzględniającym 224 kraje Polska zajmuje dopiero 212 miejsce z wynikiem 1,33 dziecka na kobietę. Aby zapewnić zastępowalność pokoleń potrzebna jest dzietność na poziomie 2,1.

Politycy czasem, zwłaszcza w okresie kampanii, postanawiają się pochylić nad problemem i wymyślają obietnicę na wzór promocji w hipermarketach „przy drugim dziecku gratis …”. Niestety w Polsce coraz mniej młodych osób stać na to, aby pozwolić sobie na to jedno pierwsze dziecko (wg. ekspertów z Centrum im. Adama Smitha wychowanie dziecka do 19 r.ż. kosztuje co najmniej 176 tys. zł), a o drugim nawet boją się myśleć. Na dzietność ma między innymi wpływ możliwość zakupu przez młodych mieszkania i samodzielnego go utrzymania, tymczasem coraz więcej młodych ludzi mieszka kątem u rodziców, bo nie stać ich nie tylko na zakup, ale nawet na wynajem małego mieszkania.

Andrzej Duda w swojej kampanii wyborczej obiecywał co prawda, że gdy on zostanie prezydentem, to złoży projekt, dzięki któremu każda najbiedniejsza rodzina otrzyma 500 zł dopłaty na każde dziecko, a rodziny o średnim dochodzie otrzymają taką dopłatę na kolejne dzieci, poczynając od drugiego. Niestety gdy kampanijny pył opadł to prezydent szybko wycofał się ze swojego postanowienia oświadczając, iż takie projekty leżą w kompetencji rządu, a nie prezydenta! Ale jakiego wsparcia dla poprawy demografii możemy oczekiwać od kogoś, kto chciał wsadzać kobiety do więzienia za In Vitro?

Jeżeli mimo wszystko jakaś kobieta zdecyduje się urodzić i wychować dzieci w Polsce, to musi mieć świadomość, że w przyszłości musi „liczyć wyłącznie na siebie” i swoje dzieci, gdyż państwo nie udzieli jej żadnego wsparcia. Tak było w przypadku Pani Grażyny Żukowskiej z Puszczykowa, która urodziła i wychowała piętnaścioro dzieci. Na ich wychowanie poświęciła 41 lat swojego życia. Część dzieci Pani Grażyny wciąż się uczy, nie mogą więc wesprzeć matki finansowo. Kobieta utrzymuje się wraz z mężem z jego niewielkiej emerytury. W związku ze swoją ciężką sytuacją napisała do premier Ewy Kopacz list z prośbą o przyznanie jej specjalnej emerytury. Jak na razie nie otrzymała żadnej odpowiedzi.

Tymczasem oderwani od rzeczywistości politycy zajmują się licytowaniem tym, kto z nich jest bardziej rozpoznawalny i powinien dostać lepsze miejsce na liście wyborczej.

duda in vitro wiezienie

Nowacka – kolejne oszustwo Palikota

Ciąg dalszy poprzedniego wpisu:

Po „transferze” Piotra Tymochowicza do Stowarzyszenia Ruch Poparcia Palikota było wiele kolejnych oszustw, jak chociażby to przy konstruowaniu Europy+. Siwiec był wcześniej dogadany z Palikotem, że odejdzie z SLD, ale miał tym grać, żeby skupić uwagę mediów i wykrwawiać powoli SLD. Mimo wielu moich protestów Palikot zaczął tworzyć Europę+, której inicjatorem był Robert Kwiatkowski z Andrzejem Rozenkiem, a cel tego przedsięwzięcia – zniszczenie SLD. Od 2011 roku byłem za budowaniem porozumienia SLD o czym pisałem w poprzednim wpisie. Siwiec zaczął tworzyć niby nowy twór, ale bazował na członkach TR – taka mistyfikacja, żeby pokazać chwilę później, że to nie jest sam Twój Ruch tylko coś szerszego. Tą samą metodę stosował Rozenek szukając „szerszej” formuły jak kandydował na prezydenta Warszawy.

Tym razem oszustwem Palikota jest Barbara Nowacka, która znikąd przyszła do TR od razu na fotel w prezydium partii, a teraz ma zbawić lewicę. Wszystko to żenujące i jest typowym oszustwem wyborczym tylko po to, aby Palikot dalej mógł jeść kawior i popijać wino za publiczne pieniądze. Najważniejsze, żeby wejść i wprowadzić kolejnych naiwnych niedoświadczonych ludzi, którzy później odejdą od Palikota, a on będzie mógł budować kapitał na współczuciu – w tym względzie niczym nie różni się od Kaczyńskiego.

Nowacka jest idealnym narzędziem w ręku Palikota, żeby znowu wszystko utopić, winę się zrzuci na Millera i SLD, a Palikot znowu będzie kreował się na mesjasza. To współpracownicy Palikota mu podpowiedzieli i podsunęli mu pomysł – weź Nowacką, zapuść brodę, żeby Cię ludzie nie poznali, a później najwyżej wybrniesz tak samo jak Miller z Ogórkowej, że chciałeś dobrze, ale nie wyszło lub jak Kaczyński mówiąc, że brał silne leki.

Wydawałoby się, że nazwisko mamy Barbary Nowackiej zobowiązywałoby do pokory, pracy u podstaw, a później do aspirowania do stanowisk – tutaj niestety nie ma ani pokory, ani kompetencji. Tym łatwiej Palikotowi sterować Nowacką. Nie ma dnia, żeby Nowacka nie skompromitowała się w TV. Przychodzi do programu nieprzygotowana, dziennikarze lub adwersarze wyręczają ją później, a ona zawsze szeroko uśmiechnięta i zadowolona z siebie.

Patrzę na to wszystko z żalem, gdyż czuję się oszukany i wykorzystany przez zwykłych karierowiczów, trzeba więc ostrzec innych, aby kolejni nie dali się nabrać na kolejne oszustwo Palikota. SLD zamiast zrobić otwarcie z nowymi, ideowymi i pracowitymi ludźmi to podało tlen Palikotowi, który nie ma struktur, wiarygodności, pieniędzy i ludzi, a ma ściemę, długi i chętnie zniszczy wszystko, bo jak mawiał na gruzach czasem łatwiej ruszyć od nowa.

Janusz Palikot demotywatory

Palikot rozwalił, żeby nie powiedzieć przewalił kilkadziesiąt milionów subwencji i zwrot za kampanię 2011 i przez całe lata drenował kieszenie członków oraz posłów zamiast sypnąć groszem do struktur. Nie opłacali biur partyjnych w regionach, nie płacili za słomiane misie używane do konferencji prasowych itd. Palikot ciągnął tylko kasę od posłów, a to na stowarzyszenie składka obowiązkowa, a to na partię obowiązkowa, a to na kampanię w Rybniku, a to na kampanię w Elblągu, nawet na wyjazdowe posiedzenia klubu się zrzucaliśmy, a my głupi i naiwni płaciliśmy, bo ufaliśmy Palikotowi i byliśmy lojalni. Wglądu w finanse nie miał praktycznie nikt poza Palikotem, a on  balował za nasze pieniądze. Bo jak pewnie niewielu wie, gdyby nie ta kadencja byłby goły i wesoły.

Na co liczą zwolennicy porozumienia dla stołków SLD-TR? Że w listopadzie będą mieli 3 osobowe koło poselskie Nowacka szef, Miller sekretarz i Palikot skarbnik, który wyczyści konto do zera?

Leszku Miller nie idź tą drogą jeżeli masz jaja, chyba, że zależy Ci tylko na tym kolejnym stołku na 4 lata. Piasek i woda tak bym nazwał to porozumienie ZL – Zjednoczonych Lawirantów, brakuje cementu – wiarygodności, uczciwości, ideowości…. i mogę tak wymieniać bez końca…

Codziennie odbywam szereg spotkań z ludźmi, wczoraj Malbork, dzisiaj Olsztyn, jutro Białystok lub Trójmiasto i wolę budować coś nowego od podstaw niż zagłosować na bezideowe porozumienie pt. tratwa dla koryta.

QUO VADIS LEWICO?

Kiedy słyszałem pierwsze medialne wzmianki o porozumieniu na lewicy nie mogłem wyjść ze zdumienia znając od wewnątrz podejście obu stron do współpracy, a co dopiero do zjednoczenia. Jeszcze bardziej szokował mnie fakt (błazenady Gawkowskiego, którego lubię i szanuję, ale młodość i zapał nie zawsze idzie w parze z mądrością) składania puzzli przez Nowacką i Gawkowskiego w studio TVP INFO i ogłaszania jako sukces, faktu iż „elity” dogadały się co do minimum programowego, było to po prostu żenujące. Propaganda sukcesu tak otumaniła „elity”, że wyborcy nie dowiedzieli się nawet słowem co owo porozumienie zawiera. Same hasła, slogany, że razem, że szansa dla lewicy lub szantaż, że jak nie razem to nie będzie lewicy w Sejmie.

O współpracy w Ruchu Palikota rozmawialiśmy już w pod koniec września 2012 roku na wyjazdowym posiedzeniu klubu w Juracie. W całym klubie byłem wtedy z Jankiem Cedzyńskim jedynymi, którzy chcieli współpracy z SLD. Reszta wyzywała SLD od komunistów lub po prostu parła do konfrontacji i wojny jak chociażby Rozenek, który żebrał później o miejsce w SLD, ale go nie dostał.

Sondaże wtedy dawały nam 13-15%, a SLD 8-11% – dzisiaj o takich wynikach obie formacje, ale głównie Palikot mogą jedynie pomarzyć, gdyż zajmują się głównie sobą. Spotkałem się nawet wtedy bez wiedzy Palikota poza Sejmem z przewodniczącym Leszkiem Millerem i próbowałem owe wojenne zapały ostudzić. W tym byliśmy jednomyślni, ale zarówno ja nie mogłem gwarantować za Palikota jak też przewodniczący Leszek Miller nie mógł gwarantować za swoich ludzi (Palikot bo jest nieobliczalny i ma mega parcie na szkło, a Miller, bo jego partia jest demokratyczna i ludzie na dołach byli wściekli na ludzi Palikota, bo w wielu okręgach potracili mandaty na naszą rzecz).

Wyniki wyborów prezydenckich i błazenada jaką nadal robi Palikot (1,4% w wyborach prezydenckich przy bardzo aktywnej kampanii) zmusiły Palikota do wejścia w porozumienie mimo własnego narcyzmu i megalomanii. Dzisiejsze sondaże Palikotowi nie dają nawet 1% poparcia.

Sondaż na bardzo dużej grupie 6500 osób:
http://ewybory.eu/sondaz-polska-press-grupy-26-06-2015/

Chciałoby się rzec: miałeś chamie złoty róg ostał Ci się jeno sznur, ale nie…. Przebiegłość i kreatywność Palikota (współpracowników) jest nieograniczona. Megaloman chory na władzę i pieniądze zrobi wszystko – do Gowina, Kurskiego i Ziobry by się przyłączył za biorące miejsce na liście + umowę o podziale subwencji. Więcej o oszustwach Palikota w jutrzejszym wpisie – prawda nas wyzwoli i miejmy nadzieję oczyści.

SLD zamiast zrobić mądre nowe otwarcie może nawet z re-brandingiem i łączyć ludzi, którzy są przyzwoici, pracowici i ideowi zaczęło robić te same błędy co Palikot z Europą+TR – podobne pozorowane działania łączenie „elit”, zamiast połączenie ludzi i zaproponowanie wiarygodnej oferty. Oferta E+TR z Piskorskim, Kaliszem itp. Była tak samo wiarygodna jak dzisiejsza z Nowacką, Nowicką i jakimiś kilkuosobowymi nikomu nie znanymi partiami.

Zieloni to partia kanapowa kilku osób bez nazwisk – podpisywanie z taką partią porozumienia to jeszcze większa porażka na starcie. Nikt nie zna kogokolwiek z Zielonych. Ubzdurało im się, że są mocni, bo w Niemczech istnieją, ale to nie zmienia faktu, że w Polsce istnieją tylko teoretycznie. To tak jakby PO czy PiS podpisał porozumienie z Polską Partią Piratów, DB czy z Ruchem Katolicko Narodowym. Naraża się tym tylko na śmieszność. Na taki kształt Zjednoczonej „Lewicy” na pewno nie zagłosuję i nie jestem w tym odosobniony.

Najbardziej miarodajny sondaż z ostatnich czasów zrobiony na dużej próbie daje Palikotowi całe 0,9%. Król jest nagi i martwy, a SLD za wszelką cenę chce TRupa balsamować i sprzedać jak żywego – tego bezrozumnego działania SLD nie rozumiem – chociaż wiem z czego to wynika. SLD dlatego się miota, bo nie ma wyraźnego leadera, który by miał spójną wizję i nie bał się odpowiedzialności za podjęte decyzje, więc słucha „młodych leaderów” typu Balt, Gawkowski, Joński, Piechna-Więckiewicz, Piekarska czy Czarzasty (którzy myślą głównie o przejęciu schedy po Millerze), a oni niestety szybko dzięki Nowackiej oderwali się od rzeczywistości, jeżeli w ogóle mieli z nią kiedykolwiek kontakt.

Jaka krótkowzroczność musi dosięgać decydentów SLD lub po prostu zależy im tylko na tych paru fotelach na Wiejskiej. Ale co dalej???, co dadzą wyborcom w wariancie optymistycznym 3 mandaty (Nowacka, Palikot, Miller)??? – koło poselskie założą??? Przewodniczącym byłaby wtedy Nowacka, Miller sekretarzem, a Palikot skarbnikiem – wyczyściłby konto do zera. Tylko czy w ogóle fotele w tej konfiguracji są realne? Nie. Od dawna jeżdżę po Polsce i rozmawiam z ludźmi i co ostatnio słyszę? 1.Panie Armandzie nie ma na kogo głosować – niech Pan coś zrobi i da znać przed wyborami, jeżeli Pan nie będzie kandydował, to chociaż niech Pan wskaże kogoś uczciwego. 2. Panie pośle dobrze, że Pan odszedł od Palikota, ale oni teraz dalej knują, aby pływać, a przecież oszukali i zrujnowali taki ogromny potencjał.

W Twoim Ruchu szefami struktur wojewódzkich są osoby, które kiedyś kawę podawały, struktury w wielu województwach kończą się na przewodniczącym województwa. W okręgach nie ma nawet pełnomocników, a co mówić o zarządach okręgów czy klubach. Jedynką w Radomiu ma być dotychczasowa asystentka Palikota, a w Szczecinie kobieta o pseudonimie „koc”, która znana jest z tego, że wdzięczy się do wszystkich, aby zdobyć stołek i atakuje bez pardonu każdego – głównie posła Andrzeja Piątaka, żeby zrobić sobie miejsce w Szczecinie. Te posunięcie kadrowe pokazują, że Palikot jest – jak twierdził kiedyś poseł Balt zupełnie bezideowym chamem. SLD podało tlen Palikotowi – dali się oszukać Nowackiej – żenada i wielka szkoda, bo nie ma na kogo głosować.

SLD popełniło życiowy błąd, gdyż to porozumienie wyssie z niego całą krew. Umarł król niech żyje król – organizujmy się przyłączajcie się do nas: www.normalna.pl + szereg innych osób i stowarzyszeń, które naprawdę myślą pro państwowo, a nie jedynie o stołkach i swoich karierach. Wkrótce zarejestrujemy komitet z ciekawymi ideowymi ludźmi, nową nazwą, energią i programem, który piszą zwykli ludzie – wyborcy, a nie spin doktorzy. Przyłączcie się, a nasze marzenia o Polsce staną się realne…

Ciąg dalszy jutro…

Zjednoczona Lewica TVP INFOźródło grafiki: tvp.info

Za brak biletu do więzienia – tylko w Polsce

Miała być druga Japonia, później druga Irlandia, a jest drapieżny i bezwzględny XIX wieczny kapitalizm. Mamy w Polsce chory system, wyścig szczurów na każdym etapie życia, a przecież większość Polaków chciałaby żyć w normalnym kraju. 

Politycy zajmują się sami sobą, w czym wspierają ich media bombardując nas nic nie znaczącymi dla zwykłych ludzi informacjami na temat tego, kto będzie na jedynce w PO we Wrocławiu, a kto nie, podobnie w Warszawie czy Łodzi. Analogiczna sytuacja jest niestety na tzw. Zjednoczonej Lewicy. Nie ma przedstawionej absolutnie żadnej wizji Państwa poza pustymi hasłami, wytartymi sloganami i propagandą sukcesu.

Nikogo już nie szokuje i nie dziwi nawet, że do więzienia trafiają ludzie za niezapłacony mandat, niezapłacone alimenty czy prowadzenie roweru po piwie, ale także za kuriozalną kradzież wafelka wartego 99 groszy, za kradzież prądu wartego 70 groszy, czy tak jak ma to miejsce ostatnio do więzienia trafi 23 letnia mieszkanka Warszawy za jazdę komunikacją miejską bez biletu. 

Polska to chory kraj

Sądy, prokuratorzy, inni urzędnicy zostali widać zwolnieni z myślenia, liczy się tylko bezrozumne stosowanie chorych przepisów i nie życiowego prawa, a za taką zabawę ludzkim życiem płacimy my wszyscy nie zdając sobie z tego sprawy, ale za te wszystkie rozprawy w sądzie, opinię biegłych, a także pobyt tych osób w więzieniach płacimy my wszyscy. Utrzymanie więźnia przez miesiąc kosztuje około 3-4 tysięcy złotych miesięcznie. Gdzie tu więc rachunek ekonomiczny, nie mówiąc już o resocjalizacji, jeżeli tak jak w przypadku wafelka kradzieży dokonała osoba chora psychicznie, a gapowiczka nie kupuje biletu bo ją po prostu na ten bilet nie stać.

Nie wiem jak Wy, ale ja chcę żyć w normalnym kraju, dlatego działam i przy udziale moich współpracowników organizujemy ludzi w całym kraju, żeby zmienić ten chory kraj, bo patrząc na to wszystko chce się po prostu rzygać lub wyjechać z tego kraju.

Dołączajcie, wkrótce rejestrujemy komitet.

Nasz nowy DROGI Prezydent

Dziś nastąpi zaprzysiężenie nowego Prezydenta RP – Andrzeja Dudy. Strażnik żyrandola Bronisław Komorowski ustąpi miejsca podwładnemu KEP i Jarosława Kaczyńskiego.

Trudno stwierdzić co spowodowało, że Andrzej Duda został wybrany na prezydenta. W jakiej mierze na jego sukces wpłynęły wpadki Bronisława Komorowskiego i niekompetencja całego obozu władzy PO, a w jakiej mierze o zwycięstwie zadecydowały obietnice wyborcze, których było wiele i których realizacja jest nierealna?
W kampanii wyborczej Andrzej Duda sypał obietnicami niczym z rękawa. W myśl „dla każdego coś miłego” obiecał m.in:
- Obniżenie wieku emerytalnego z 67 lat na 65 lat dla mężczyzn i 60 lat dla kobiet – zmiana ta kosztowałaby około 71,5 mld zł
- 500 zł na każde dziecko dla rodzin najbiedniejszych, a w pozostałych rodzinach 500 zł na drugie i każde kolejne dziecko – eksperci wyceniają tę obietnicę na 120 mld zł,
- Podniesienie kwoty wolnej od podatku z 3 do 8 tysięcy – kolejne 80 mld zł,
- Pomoc frankowiczom poprzez przewalutowanie kredytów zaciągniętych we franku szwajcarskim po kursie, w jakim zostały zaciągnięte – koszt tej operacji to około 40 mld zł,
- Dostęp do darmowych przedszkoli dla wszystkich rodziców – 20 mld zł
Samo spełnienie tych 5 obietnic kosztowałoby więc około 331,5 mld złotych, tymczasem dochody Polski w 2015 roku zaplanowano na poziomie 297 mld zł. Niestety w kwestii pozyskiwania pieniędzy Andrzej Duda nie jest tak kreatywny jak w ich wydawaniu, nie wiadomo więc jak nowy prezydent chciałby sfinansować swoje pomysły.
Andrzejowi Dudzie zostaje więc w tej chwili wyłacznie modlić się o to, aby PiS nie wygrał wyborów parlamentarnych – gdy władzę zdobędzie inne ugrupowanie to nowy prezydent będzie mógł stwierdzić, że „chciał wprowadzić te zmiany, ale Sejm je blokował”. Natomiast gdy władzę zdobędzie PiS, to zamiast pierwotnych obietnic Dudy możemy spodziewać się m.in:
- powrotu IV RP,
- powrotu Macierewicza i wojny polsko-rosyjskiej,
- więzienia za In Vitro,
- zmuszania kobiet do rodzenia dzieci ciężko chorych i z gwałtu,
- wsadzania do więzienia każdego o innych poglądach,
- finansowania Kościoła na wszelkie możliwe sposoby,
- spłeniania wszystkich zachcianek Konferencji Episkopatu Polski
wszystkie-obietnice-andrzeja-dudy

Godzina „W” – najsmutniejsza rocznica w dziejach Polski – 1 sierpnia 1944

Każdy mieszkaniec Warszawy wie co oznacza godzina „W”. Niestety od lat w rocznicę godziny „W” – wybuchu Powstania Warszawskiego politycy starają się dorabiać do tego tragicznego w skutkach w naszej historii wydarzenia ideologię i starają się na tym zbijać kapitał polityczny tak jak PiS na katastrofie smoleńskiej. 

Każdy odpowiedzialny człowiek, gdyby tylko mógł cofnąć czas to nie chciałby, żeby zginęło tylu wspaniałych ludzi i nie chciałby zrównania Warszawy z ziemią. Pamiętajmy w wyniku tego zbrojnego zrywu zginęło 150-200 tysięcy cywilów. Politycy nic sobie z tego nie robią – nadal będą zbijali na tej smutnej rocznicy kapitał polityczny. Kukizowcy, PiSowcy, POwcy, ONRowcy i tzw. Narodowcy, wstydźcie się swojej haniebnej postawy wobec Polski.

Zgadzam się w pełni z tym, co mówi o Powstaniu Warszawskim Bogusław Linda.

Łatwo dzisiaj mówić o Polsce i krzyczeć, że jest się patriotą – szczególnie tym, którzy nigdy dla Polski nic nie zrobili lub wręcz od lat jej szkodzą, ale nie czas w takim dniu na podziały – uczcijmy pamięć ofiar wspomnieniami i przemyśleniami dotyczącymi tej tragicznej historii. Sabaton robi to doskonale, aby pamięć o naszych rodakach trwała wiecznie.

Sabaton – Uprising:

https://youtu.be/RkuhCvpqq2g

A tu piosenka o bohaterskiej bitwie pod Wizną pod dowództwem kapitana Władysława Raginisa:

Egocentryzm gospodarczy – myślenie pro państwowe (czyli pro obywatelskie)

Ostatnie moje wpisy dotyczące uchodźców z Azji i Afryki cieszyły się ogromnym powodzeniem i wzbudziły wiele emocji, więc chciałbym wyjaśnić, że nie jestem rasistą i poglądów nie zmieniłem.

Ale z przyjmowaniem uchodźców z Azji i Afryki, którzy się nie zasymilują jest jak z notorycznym jeżdżeniem po lampce wina samochodem. Niby raz i drugi i dziesiąty się udało, a bo tylko jedna lampka wina lub jedno piwo tylko było, a bo po weselu niedaleko, ale jedno jest pewne – wcześniej czy później będą ofiary (ranni i zabici).

Nie każdego musisz zapraszać do domu i nie każdemu będziesz w stanie pomóc – taka jest brutalna rzeczywistość. Polityka to dokonywanie wyborów… Ja wybieram pomoc naszym rodakom tu i teraz w Polsce oraz naszym rodakom za granicą. Uchodźców z Azji niech przyjmują kraje z Azji, a uchodźców z Afryki kraje z Afryki.

Allah Akbar w Polsce

Nie wiem jak wy, ale ja chcę żyć w normalnym kraju, gdzie dba się o interes swoich obywateli – przede wszystkim.

Ciekaw jestem Waszego zdania i zapraszam do wzięcia udziału w sondzie na naszej stronie internetowej www.normalna.pl po lewej stronie ekranu, które brzmi:

Czy jesteś za tym, żeby sprowadzać do Polski imigrantów z Afryki? Czy może uważasz, że najpierw powinno się umożliwić powrót Polaków z Kresów Wschodnich?

Olewnik najbardziej poszkodowana rodzina przez polskie Państwo

Kim jest Włodzimierz Olewnik – nie muszę chyba Państwu przedstawiać, a zagłębiając się w sprawę jego rodziny cierpnie skóra i można stracić całkowicie zaufanie do jakiejkolwiek instytucji Państwowej w tym do Policji, Sądów i Prokuratury. Na podstawie jego sprawy można potwierdzić, że Polska istnieje tylko teoretycznie, ale trzeba walczyć o to, żeby istniała także praktycznie.

Smuta rzeczywistość naszego kraju, ale jest nadzieja na normalność – zapraszamy ludzi myślących pro państwowo do uzdrowienia tego chorego kraju. 

Warto powalczyć o odzyskanie tego kraju z rąk konformistów i nieudaczników.



Włodzimierz Olewnik Armand Ryfiński normalna

a tu nasz pierwszy trailer – Zapraszamy do nas – DOŁĄCZ:

Kulisy kampanii POPiS

W piątek w Sejmie postanowiłem ujawnić nagranie które wstrząśnie polską sceną polityczną, a dotyczy kampanii prowadzonej przez Panią premier Ewę Kopacz oraz kandydatką PiS na premiera Beatę Szydło.

Sposób w jaki ujawniłem te informacje był wzorowany na prezentacji Jarosława Kaczyńskiego podczas której ujawnił plany kandydata na technicznego premiera Pana profesora Glińskiego.

Ujawnienie tego nagrania spowoduje ogromne przetasowania na polskiej scenie politycznej oraz zmiany w sztabach partii POPiS. Tak tak to jest jedna i ta sama partia, która postanowiła się podzielić na 2 obozy, aby przez całe pokolenia mogła sobie z Polski zrobić prywatny folwark i żeby nigdy wzajemnie te frakcje nie zrobiły sobie krzywdy (nie rozliczyły afer, przestępstw, korupcji).

Armand Ryfiński taśmy prawdy

Chcesz żyć w normalnym kraju? Dołącz!

Chory system sprawiedliwości – sadyści znęcający się nad dziećmi są bezkarni, niewinni ludzie siedzą w aresztach i więzieniach.

Justyna Kopińska – autorka artykułów i książki na temat siostry Bernadetty (która znęcała się przez wiele lat nad dziećmi przybywającymi w domu dziecka) szokuje kolejnym artykułem. W tekście pt. „Obóz koncentracyjny w dziecięcym psychiatryku” opisuje jak ordynator szpitala psychiatrycznego znęcała się nad trafiająca tam młodzieżą.

Szpital psychiatryczny w Starogardzie Gdańskim jest miejscem, do którego trafia młodzież z różnymi problemami (m.in. z depresją, anoreksją, nadpobudliwa czy agresywna) kierowana na leczenie przez sąd. Zazwyczaj są to dzieci, które dużo w swoim życiu przeszły, a ich czyny były zwyczajnie wyrazem buntu i wołaniem o pomoc lub zainteresowanie. Na trafiające do szpitala dzieci nie czekała jednak pomoc, wsparcie i dobrze wykwalifikowana kadra medyczna, a sadystyczna pani ordynator Anna M.

Tytuł artykułu Pani Kopińskiej choć kontrowersyjny nie jest ani trochę przesadzony – po przeczytaniu kilku pierwszych akapitów ciężko uwierzyć, że ktokolwiek mógł się dopuścić stosowania takiej przemocy wobec dzieci. Opis traktowania pacjentów szpitala pasuje do określenia obozu koncentracyjnego. Nieletni byli obrażani, poniżani, bici, molestowani, przywiązywani do łóżka lub do słupów leżeli we własnych fekaliach, musieli biegać w samej bieliźnie i boso na mrozie, otrzymywali „kary” za wymyślone przez ordynator Anne M. przewinienia.

Cała sprawa wyszła na jaw w 2010 roku, m.in. za sprawą listu, które pielęgniarki pracujące na oddziale Anny M. wysłały do Rzecznika Praw Dziecka. Przyznały w nim, że również ponoszą winę bo zbyt długo milczały. Poza tym już wcześniej do prokuratury wpływały informacje o przemocy stosowanej w szpitalu. Na ich podstawie wszczęto 14 postępowań (m.in. o doprowadzenie nieletniej pacjentki do obcowania płciowego). Wszystkie 14 postępowań zakończyło się odrzuceniem lub umorzeniem.

Tymczasem sadystyczna ordynatorka Anna M. jakby nigdy nic prowadzi zwyczajne życie – pracuje w przychodni w Malborku, do czasu telefonu Pani Kopińskiej do Prokuratury była również wpisana na listę biegłych sądowych wydanych przez marszałka pomorskiego i orzekała czy kogoś należy wysłać na leczenie czy też nie. Minęło 5 lat od ujawnienia sprawy, a nie przedstawiono jeszcze nawet aktu oskarżenia! Prokurator prowadząca sprawę tłumaczyła się tym, że Anna M. zachorowała i przedstawiła zwolnienie lekarskie podpisane prze biegłego sądowego. Jednak zwolnienie obejmuje okres paru tygodni czerwca tego roku a nie pięciu lat, co do tej pory robiła prokuratura?!

Cała ta sytuacja pokazuje jak patologicznie chory jest nasz system sprawiedliwości – kobieta, która jest podejrzana o sadystyczne znęcanie się nad potrzebującymi pomocy dziećmi przez 5 lat nie usłyszała aktu oskarżenia, pracuje w zawodzie i może dalej niszczyć psychikę i tak już skrzywdzonym, słabym i bezbronnym dzieciom.

Dla kontrastu mamy m.in. takie sprawy:

- Sprawa Państwa Dołeckich, którzy sprowadzili olej konopny aby ulżyć w cierpieniu swojej ciężko chorej matce – małżeństwu grozi 15 lat więzienia, a na proces czekają zamknięci w areszcie.

- Sprawa Radosława Agatowskiego, 25-letniego mężczyzny o umyśle dziecka, który trafił do więzienia za kradzież roweru, choć absolutnie nie rozumiał swojego czynu.

- Sprawa Krzysztofa Olkowicza, dyrektora służby więziennej, który wypuścił z więzienia chorego na schizofrenię mężczyznę, który ukradł wafelek za 99 groszy. Krzysztof Olkowicz za swój gest trafił przed sąd.

- Sprawy tysięcy osób zatrzymanych za posiadanie niewielkich ilości marihuany,

- Sprawy osób, które zostały skazane za czyny, których nie popełniły, a których wyroki opierały się na pomówieniach tak jak chociażby brat Pani Grażyny Romanowskiej, który siedzi skazany na dożywocie za zabójstwo którego nie dość, że nie popełnił, to nawet nie było pół dowodu na to, że miał jakikolwiek związek z zabójstwem poza urojeniami prokuratora.

Jak możemy mówić o państwie prawa, skoro procesy osób znęcających się nad dziećmi są przeciągane lub umarzane, a wyroki skazujące zapadają w nich dopiero po nagłośnieniu sprawy przez media, a do więzienia trafiają osoby, które albo chciały pomóc innym, albo walczyły z chorym prawem (jak Krzysztof Olkowicz lub Państwo Dołeccy), albo były chore i nieświadome swoich czynów, albo szkodliwość ich czynu była znikoma? Czy taka Polska jest normalna? Na pewno nie.



psychiatryk

 

źródło grafiki: http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105402,18408075,oddzial-chorych-ze-strachu.html

LINK DO ARTYKUŁU : 
http://wyborcza.pl/duzyformat/1,146229,18401367,oddzial-chorych-ze-strachu.html

STOP dla uchodźców z Azji i Afryki

Dzisiaj zamach terrorystyczny w Turcji, a w Polsce w zeszłą sobotę przyleciał do nas pierwszy samolot z uchodźcami z Syrii. Większość przybyłych to silni i zdrowi mężczyźni. Polakom natomiast przez całe lata komunizmu powtarzano i radzono z zachodu, żeby Polacy sami sobie wywalczyli wolność, tymczasem Ci co mogliby stawić czoła ISIS uciekają ze swojego kraju i zostawiają go terrorystom.

Syria pogrążona jest w chaosie związanym z ogłoszeniem na części terytorium tego kraju Państwa Islamskiego, a państwa, które od lat angażowały się i zarabiały krocie w tych krajach zrzucają teraz obowiązek pomocy na biedne i zadłużone kraje takie jak Polska. Nie mam nic do Syryjczyków, szczerze im współczuję, ale Polska sama jest biedna i jej obywatele w dużej mierze żyją w skrajnej nędzy, dopóki będzie masa ludzi bezdomnych i bez środków do życia nie powinniśmy przyjmować uchodźców. Czas na odrobinę egocentryzmu gospodarczego Polaków, a nie ciągłe robienie przysług USA czy bogaczom ze starej UE, którzy mieli kolonie i od wieków czerpali z tego ogromne zyski. Dość niewolnictwa w Polsce i polityki zastaw się, a postaw się. Wmanewrowali nas w wojnę w Iraku, w wojnę w Afganistanie, a teraz w uchodźców.

Nie wiem jak wy, ale ja chcę żyć w normalnym kraju, gdzie dba się o interes swoich obywateli – przede wszystkim.

Ciekaw jestem Waszego zdania i zapraszam do wzięcia udziału w sondzie na naszej stronie internetowej www.normalna.pl po lewej stronie ekranu, które brzmi:

Czy jesteś za tym, żeby sprowadzać do Polski imigrantów z Afryki? Czy może uważasz, że najpierw powinno się umożliwić powrót Polaków z Kresów Wschodnich?

katolicyzacja lub islamizacja

Imigranci

Dość propagandy sukcesu POPSL

Polska to chory kraj, gdzie żyje się coraz gorzej. Postępująca globalizacja, rozwarstwienie społeczne i pauperyzacja większości polskiego społeczeństwa jest widzialna gołym okiem. Przez ostatnie 10 lat stopa życiowa większości z nas się obniżyła (realnie średnio o około 25%). Ponad 4 600 000 osób żyje poniżej granicy ubóstwa czyli za mniej niż 574 złote na miesiąc! (wynika to z raportu GUS).Czy płacący służbowymi kartami „bohaterowie” afery taśmowej za obiad 1-2 tysiące złotych zdają sobie z tego sprawę? Mają to zwyczajnie gdzieś, że 500 000 dzieci jest niedożywionych, 600 000 dzieci z powodu biedy nie chodzi do dentysty i tak można wymieniać bez końca. Ponad 6 tysięcy osób w zeszłym roku odebrało sobie życie to wzrost o prawie 100% rok do roku.

Polaków można zniszczyć, ale nie pokonać

Patologia władzy sięgnęła zenitu, patologia urzędnicza, wymiaru sprawiedliwości, w prokuraturze, służbie zdrowia, ZUS, armii przyćmiewa scenariusze z komedii Stanisława Barei w związku z tym cały czas działamy, rozmawiamy z ludźmi w całej Polsce i zbudujemy struktury w całym kraju. 

Jeżeli chcecie żyć w normalnym kraju przyłączajcie się do nas. Potrafimy łączyć wodę z ogniem i budować mimo wielu dzielących nas różnic, bo myślimy nie o stołkach tylko pro-państwowo. Czas na normalną PL, egocentryzm gospodarczy i myślenie pro rozwojowe dla obywateli, a nie dla korporacji.

Posłuchajcie co mówi Ryszard Opara – miliarder, który budował ogromne przedsiębiorstwa w Australii i Polsce, a który został najdelikatniej mówiąc oszukany na setki milionów złotych w Polsce. 

A tu macie pierwszy trailer z kilkoma innymi osobami, emisja kolejnych filmów wkrótce.

PO ma Kopacz, PiS ma Szydło, a my mamy m.in. Elżbietę Wiśniewską

Elżbieta Wiśniewska jest doktorem nauk ekonomicznych SGH i absolwentką Wydziału Matematyki, Informatyki i Mechaniki UW. Od 2013 roku jest biegłą w zakresie audytu wewnętrznego, zarządzania ryzykiem oraz fuzji i przejęć. Przez wiele lat była też nauczycielem akademickim.

W sektorze bankowym przeszła przez wszystkie szczeble kariery od szeregowego pracownika do stanowiska Wiceprezesa Zarządu i niemal wszystkie obszary w działalności banku, w tym również najtrudniejsze operacje, była także inicjatorką wielu nowatorskich przedsięwzięć jak tworzenie audytu wewnętrznego i polityki bezpieczeństwa.

Jest dzisiaj moda na kobiety w polityce i ocieplanie wizerunku, bo zbliżają się wybory. Szkoda tylko, że nie ma mody na kompetentnych ludzi w polityce. Pokazują to ostatnie decyzje PiS (Witek rzecznikiem, Szydło kandydatką na premiera) oraz całe dotychczasowe rządy PO. Jeżeli nadeszła by moda na kompetentnych ludzi to Elżbieta Wiśniewska powinna odegrać znaczącą rolę w polskiej polityce, ale to będzie już inna jakość i inna polityka. Warto słuchać i rozmawiać z ludźmi, posłuchajcie więc co do powiedzenia ma Elżbieta Wiśniewska:

Elżbieta Wiśniewska Armand Ryfiński

Beata Szydło

Elżbieta Witek

Recepta na kryzys – Polskie banki, polski handel, polski przemysł, polskie media lub niewolnictwo i bankructwo

Jeżeli Polska nie odzyska pełnej kontroli nad emisją i dystrybucją pieniądza, nie zbuduje rodzimego przemysłu i nie będzie posiadała własnych sieci handlowych to Polaków czeka powrót do niewolnictwa. Polska zmierza w stronę Grecji – dzisiaj nie podbija się już krajów i rynków przy pomocy wojska, a przy pomocy udzielenia kredytu i wpędzenia w spiralę niekończącego się zadłużenia. Jak to się kończy – tak jak w Grecji, która będzie musiała zastawić i oddać bankom cały swój majątek (grunty, przedsiębiorstwa, surowce itd.).

Kiedyś np. dolar musiał mieć pokrycie w złocie, a dzisiaj, kiedy dominuje pieniądz elektroniczny jego emisja jest banalnie prosta (jedno kliknięcie) podpisanie umowy kredytowej i pojawiają się nowe wytworzone pieniądze (Winien/Ma). Nie mając wpływu na emisję pieniądza w Polsce tę rolę odgrywają banki komercyjne, które najpierw wywołały ogromną akcję kredytową (emisję pieniądza) na zakup mieszkań, ale uwaga tylko na zakup nowych mieszkań – czy nikogo to nie zastanowiło? Otóż bank w razie niewypłacalności nie chce przecież przejmować starego zapuszczonego mieszkania, zdecydowanie woli nowo wybudowane i nowocześnie urządzone, dlatego niektóre banki dawały kredyty na ponad 110% wartości mieszkania. Tak duża emisja pieniądza skierowana na nowe mieszkania powoduje gwałtowny wzrost i rozwój tej branży, ale prowadzi także do szybkiego wzrostu cen mieszkań, materiałów, robocizny itd.

Po pewnym czasie banki zaprzestają kredytować deweloperów i przestają udzielać kredytów na nowe mieszkania i rynek ulega załamaniu – ceny mieszkań spadają, ale wartość nominalna kredytu nie maleje. Deweloperzy, którzy kalkulowali sprzedać mieszkania po np. 5000zł za metr i nie dokończyli budowy mają problem, żeby sprzedać mieszkania za 3000zł za metr itd., a ZUS i podatki trzeba płacić.

W taki oto sposób banki (ich właściciele) przejmują firmę po firmie, branżę po branży, kraj po kraju – a konsekwencją tego jest to, iż kilkudziesięciu ludzi posiada majątki o łącznej wartości większej niż posiada połowa ludzkości, a podbite kraje i narody stają się neo kolonią. Taką kolonią jest Grecja i taką kolonią jest Polska.

Rozmawiałem o tym dość długo z dziennikarzem z Rzeczypospolitej, ale z całej tej rozmowy, która jak twierdził bardzo go interesowała napisał jedynie parę słów – dziękuję, fajnie, że cokolwiek napisał.

Większość rządów po 89 roku to rządy nieudaczników i karierowiczów, którzy nie rozumieli praw rynku, nie byli nimi zainteresowani, gdyż interesował ich jedynie blichtr i własna kariera ewentualnie priorytetem było wygranie kolejnych wyborów. Rozmawiałem z jednym z ministrów, który powiedział, że nie ma z kim robić polityki z obecnych elit politycznych, gdyż oni myślą tylko o historii i własnym interesie, a nie o interesie kraju. Gdy z którymś z ministrów chce się spotkać się jakiś ambasador z Austrii, Niemiec, Francji, Włoch czy Finlandii, to wiadomo, że chodzi o jakiś deal, o jakiś biznes, o jakiś interes – albo chodzi o huty, albo o kopalnie, albo energetykę, albo o telekomunikację, ale zawsze o coś chodzi. Tymczasem polski rząd i ambasadorowie to tylko paprotki, gdy proszą o jakieś spotkanie z ministrem w kraju w którym „pracują” zazwyczaj proszą o spotkanie z Ministrem Kultury, gdyż chcą zorganizować jakiś odczyt, wystawę czy inne wydarzenie kulturalne – najczęściej dotyczące jakiejś rocznicy. Podobnie w polskim Sejmie. PiS w Sejmie i Senacie jest autorem tak wielu uchwał dotyczących rocznic i historii, że dzięki temu polski Sejm i Senat bardziej przypomina IPN.

Niestety nigdy w Polsce do tej pory nie zagościł egocentryzm gospodarczy, chociaż ja mam ciągle nadzieję, że w końcu zagości i Polska (rządzący) zaczną dbać o interes swoich obywateli, a nie jedynie o siebie i o wygranie kolejnych wyborów.

Jeżeli także chcesz żyć w normalnym i zamożnym kraju – dołącz do nas: 

Polska drugą Grecją Niemcy

Inspiracja grafiki Facebook – Żelazna Logika

Andrzej Lepper, Stanisław Kaczoruk i Służby Specjalne

Czy jest dzisiaj bardziej anty systemowy i bardziej odważny polityk niż był Andrzej Lepper? Nie! Za równo 3 tygodnie – 5 sierpnia będziemy obchodzić rocznicę śmierci tego patrioty, polityka, chłopa i zwykłego człowieka będącego blisko ludzi, który jak nikt znał doskonale problemy wsi i rolników.

Wierzycie w jego samobójczą śmierć? Ja nie i nie jestem w tym odosobniony. Stanisław Kaczoruk spędził kilkadziesiąt lat w Stanach Zjednoczonych, ale wrócił do kraju pomagać Andrzejowi Lepperowi i był u jego boku przez kilkanaście lat. Warto posłuchać co ma do powiedzenia o polityce i o Polsce.


Armand Ryfiński Stanisław Kaczoruk normalna pl

My potrafimy łączyć, a nie dzielić i myśleć pro państwowo, jeżeli też chcecie zmiany i życia w normalnym kraju to dołączcie do nas.

Najpierw zadbajmy o Polaków, a później o uchodźców z Azji czy Afryki. Dość dyskryminacji Polaków we własnym kraju

Czy Polska musi zawsze zbawiać świat? Kiedy polscy politycy zadbają o swój kraj, czyli o własnych obywateli, a nie będą kosztem własnych obywateli utrzymywać uchodźców z Azji lub Afryki? Moim zdaniem dopóki nie przyjmiemy naszych rodaków ze wschodu, którzy kochają nasz kraj i chcą wrócić, to nie powinniśmy angażować się w sprowadzanie do Polski z przydziału uchodźców z Afryki czy Azji. 87 ludzi ma majątek równy majątkowi połowy ludzkości – może to oni powinni sfinansować utrzymanie tych uchodźców, a nie biedni obywatele zadłużonej po uszy Polski.

Czy tych uchodźców z Azji lub Afryki nie powinna przyjąć np. przebogata Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt czy Katar? Są to bliższe im kraje zarówno kulturowo jak i jeżeli chodzi o odległość. Moim zdaniem, Polska powinna mieć jasno postawione priorytety: 1. Interes kraju = interes obywateli. Ciekaw jestem Waszego zdania i zapraszam do wzięcia udziału w sondzie i odpowiedź na pytania na stronie: www.normalna.pl po lewej stronie ekranu, które brzmią:

Czy jesteś za tym, żeby sprowadzać do Polski imigrantów z Afryki? Czy może uważasz, że najpierw powinno się umożliwić powrót Polaków z Kresów Wschodnich?

Ja chcę żyć w normalnym kraju, gdzie bez względu na to z jakiej jest się partii, to podejmuje się decyzję zawsze w interesie swojego kraju, a nie na prośbę Brukseli, Berlina, Paryża, Moskwy czy Waszyngtonu.


uchodźcy

Chytre baby w Sejmie – Nowicka, Kopacz, Kidawa-Błońska

W czwartek w Sejmie odbyło się głosowanie za dodaniem do porządku dziennego wniosku o odwołanie marszałka Sejmu Wandy Nowickiej. Niestety wniosek ten został odrzucony. Na tym przykładzie jak na papierku lakmusowym widać jakim bagnem jest polska polityka w wykonaniu POPSL. Wanda Nowicka od wielu miesięcy nie ma klubu, który by miała reprezentować w prezydium Sejmu, ale mimo to Pani premier Kopacz jak i Pani marszałek Kidawa Błońska jak też cała PO ma to gdzieś, ponieważ Nowicka jest teraz wygodna – od wielu miesięcy wspiera na konwentach koalicję POPSL. Po powstaniu Klubu Poselskiego Zjednoczonej Prawicy byłby w prezydium pat (2 marszałków PO, jeden z PSL, jeden z PiS, jeden z ZP i jeden z SLD), a wiec 3:3 koalicja kontra opozycja, zatem co tam pieniądze podatników niech Wandzia się pobawi jeszcze za publiczne pieniądze i powozi autem z kierowcą, a media i tak przecież słowem się o tym wniosku nie zająknęły, więc czym się przejmować.

Polski Sejm to parodia demokracji, kłamstwa i oszustwa na każdym kroku, dyletanctwo i obłuda wyziera z każdego niemal zakamarka, a hipokryzja jest tu cnotą. Na końcu filmu marszałek Kidawa Błońska kłamie, iż wniosek ten będzie wprowadzony do porządku dziennego, gdyż głosami PO został odrzucony i w związku z tym na tym posiedzeniu Sejmu, ani na żadnym innym nie będzie już głosowania o odwołanie Wandy Nowickiej – chytrej baby z Lublina.

Jak chamska jest nowa marszałek Pani Kidawa Błońska widać na tym filmie – wyłącza mikrofon, żeby tylko społeczeństwo nie usłyszało prawdy o PO i tym dealu pomiędzy Nowicką, a PO. W Sejmie jest klub Zjednoczonej Prawicy i to jemu należy się miejsce w prezydium Sejmu, a nie chytrej babie z Lublina – STOP Obłudzie!

nowicka gosc plŹródło grafiki: www.gosc.pl

Nie wiem jak Wy, ale ja chciałbym żyć w normalnym, nieskorumpowanym kraju zarządzanym przez przyzwoitych ludzi, przyzwoitych polityków, a nie chytre baby czy złodziei.

Być jak Pani premier (Kopacz lub Szydło)

Jestem jak Pani Premier (Kopacz lub Szydło – obojętnie) bo proszę Państwa o odpowiedz na moje pytanie w sondzie na naszej stronie internetowej: www.normalna.pl po lewej stronie ekranu, które brzmi:

Czy jesteś za tym, żeby sprowadzać do Polski imigrantów z Afryki? Czy może uważasz, że najpierw powinno się umożliwić powrót Polaków z Kresów Wschodnich?

Czy tych uchodźców z Azji lub Afryki nie powinna przyjąć np. przebogata Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt i Katar? Są to bliższe im kraje zarówno kulturowo jak i jeżeli chodzi o odległość.

premier Kopacz premier Szydło normalna pl

Czy po raz kolejny dasz się nabrać na kolejne puste obietnice bezideowych ludzi władzy z POPiSu, którzy Polskę traktują jak łup, który trzeba pomiędzy siebie podzielić?

Ja chcę żyć w normalnym kraju, gdzie bez względu na to z jakiej jest się partii, to podejmuje się decyzję zawsze w interesie swojego kraju, a nie na prośbę Brukseli, Berlina, Paryża, Moskwy czy Waszyngtonu.

Nie dla imigrantów z Azji i Afryki – Tak dla repatriantów ze Wschodu

W czwartek rząd zadeklarował, że Polska przyjmie dwa tysiące uchodźców z Syrii i Erytrei. W naszym imieniu zadeklarowała to Pani minister spraw wewnętrznych Teresa Piotrowska, ale także Ewa Kopacz i szef klubu poselskiego PO Rafał Grupiński. Ja się na to nie zgadzam, co najmniej dopóki nie przyjmiemy (sprowadzimy) naszych rodaków ze Wschodu. Jesteśmy to od końca wojny czy od 1989 roku winni tysiącom naszych rodaków, którzy w wyniku stalinowskich zsyłek pozostają poza granicami swojej ojczyzny.

Polski rząd odwraca się plecami od potomków zesłanych na Syberię czy na puste kazachskie stepy. To haniebne i nieprzyzwoite. W sytuacji kryzysu demograficznego tysiące ludzi pragnie wrócić do Polski, gdyż czują się Polakami. Pomimo indoktrynacji, dyskryminacji i prześladowań udało im się przeżyć, pamiętać o polskiej kulturze, tożsamości, literaturze i języku. Myślę, że wielu z nich znacznie lepiej niż my zna zarówno polską kulturę jak i polską literaturę.  

Przez dziesięciolecia nasi rodacy byli pozostawieni na wschodzie sami sobie, ale wciąż żyli nadzieją, że kiedyś uda się im wrócić do Polski. Wielu z nich ma po prostu tylko jedno marzenie, którego my mieszkający od urodzenia u siebie chyba nie potrafimy zrozumieć – pragną wrócić do kraju, do swojej ojczyzny i tutaj żyć. W sytuacji, gdzie miliony osób migruje na zachód za chlebem, oni marzą o Polsce, bo nigdy Polakami nie przestali być. Udało im się nie tylko przeżyć, ale wbrew masowej indoktrynacji zachowali nasz język, naszą kulturę i naszą tożsamość.

Od nich moglibyśmy się uczyć miłości do Ojczyzny, szacunku do flagi, godła, hymnu. Tymczasem polski rząd zamiast nich woli sprowadzić do Polski tysiące zupełnie obcych kulturowo mieszkańców, którzy nie żywią do Polski żadnych uczuć, a trafić tu mają po prostu z przydziału. Niech bogata Wielka Brytania, Francja, bogate Niemcy i Holandia ich przyjmą – stać ich na to. Przez setki lat podbijali inne kraje i posiadali kolonie.

PO argumentuje tę decyzję koniecznością Solidarności, ale co z Solidarnością w stosunku do naszych rodaków? Polska nigdy nie miała kolonii w Azji czy Afryce, nie czerpała setek miliardów czy bilionów USD z podbitych krajów. Jeżeli już znajdywaliśmy się w Azji to zwykle mając na głowie błękitne hełmy lub pomagając odbudowywać jakiś kraj po wojnie.

Polska zamiast przyjmować tysiące uchodźców z Azji i Afryki (blisko 6% uchodźców) powinna zrobić wszystko, żeby sprowadzić do Polski naszych rodaków – repatriantów ze Wschodu. Przyjmując uchodźców wymierzamy policzek naszym zapomnianym przez rząd rodakom i dajemy sygnał kolejnym uchodźcom do przybywania do Europy. Odbywa się to stosunkowo prosto wsiada się na łódź czy statek, płynie do wybrzeży Europy i robi się dziurę w pokładzie jednocześnie wysyłają sygnał S.O.S.

Unia Europejska niestety tak czy owak wszystkich chętnych do przybycia do Europy nie pomieści. Mało prawdopodobne też, aby Ci nowi mieszkańcy się zasymilowali i pokochali Polskę tak jak kochają ją nasi rodacy ze wschodu.

A wy co o tym myślicie? Weźcie udział w sondzie na stronie www.normalna.pl

Źródło grafiki: kresy24.pl i tvn24.pl

kresy

uchodźcy z Azji i Afryki

Źródło grafiki: kresy24.pl i tvn24.pl

Nowa siła polityczna – Normalna PL

Zapraszam wszystkich do wzięcia udziału w sondzie na stronie Normalna.PL oraz przyłączenia się do tej nowej inicjatywy. Nie wiem jak wy, ale ja chcę żyć w normalnym kraju, niestety POPiSPSL są w stanie zafundować nam tylko drugą Grecję lub drugą Ukrainę – to tylko kwestia czasu, gdyż kiedy w 2020 roku skończą się środki unijne i będzie trzeba być płacić wysokie składki nie dostając już funduszy unijnych – staniemy się płatnikiem netto, a nie beneficjentem netto tak jak jest dzisiaj.

Sztuczny podział na lewicę i prawicę, sztuczny podział na PO i PiS tych samych post AWSowskich, ZChNowskich, UWolskich bezideowych partii władzy oraz fundowanie nam igrzysk nie ma żadnego sensu. To teraz decydują się naprawdę losy tego kraju. Jeżeli nie dokonamy zmiany teraz to najpóźniej w 2020 lub 2021 roku będziemy w najlepszym wypadku drugą Grecją.

Czekam na Wasze opinie, komentarze, zgłoszenia – www.normalna.pl.

Dołącz:  www.normalna.pl.

Polska drugą Grecją?

Polska drugą Japonią, drugą Irlandią czy jednak drugą Grecją?

Polska jest neokolonią i zmierza dokładnie taką samą drogą jak Grecja. Gdy będziemy wybierali POPiS i to oni będą rządzili krajem, to różnica polega tylko na momencie wystąpienia niewypłacalności Polski. Platforma doprowadzi nas do niej troszkę później niż PiS (będzie zarzynać nas stopniowo przez parę góra paręnaście lat), natomiast PiS zrobi to w ciągu jednej (być może nawet nie całej) kadencji. Już dzisiaj Polska ma dług publiczny sięgający biliona złotych, ogromne bezrobocie, zapaść demograficzną i miliony rodaków na emigracji.

Bez własnych banków, bez własnego handlu, bez własnego przemysłu, bez własnych lub w pełni kontrolowanych gałęzi strategicznych takich jak: energetyka, emisja pieniądza, handel, przemysł, produkcja, telekomunikacja, media; wcześniej czy później, ale raczej wcześniej niż później staniemy się drugą Grecją.

Polska jest dziś łupem, na który polują PO i PiS. Partie i politycy są w większości zupełnie bezideowi, a gdy dorwą się do władzy zaczyna się ustawianie kolegów, zięciów, synków, znajomków i kolegów partyjnych. Brakuje osób myślących pro państwowo i traktujących politykę jako służbę. Brakuje działania w interesie wszystkich obywateli, a zwycięża propaganda i chęć przetrwania przy władzy kolejnej kadencji.

Jeżeli nadal pozwolimy się wodzić za nos ludziom z POPiSu to nasz kraj się wyludni, zostanie maksymalnie kilkanaście milionów ludzi, w większości starszych i schorowanych, którzy już  nie będą w stanie wyjechać.

Jeżeli chcemy odzyskać Polskę to diametralnie musi zmienić się polityka władzy. Panowie i Panie czy to z prawicy czy z lewicy muszą myśleć o polskiej racji stanu, a nie wykonywać polecenia obcych korporacji i instytucji. Ponad podziałami powinno działać się w najlepszym interesie Polski – czyli wszystkich obywateli, a nie w interesie bycia kolejną kadencję.

Myślisz podobnie? Napisz: mamdoscpolityki@wp.pl

flaga

Obudź się Polsko!

PiS od początku kampanii prezydenckiej skrzętnie ukrywa swoją przeszłość i przebiera się w nowiuteńkie szaty. Kongresy, spotkania, ciągłe ocieplanie wizerunku ma służyć temu, żeby wygrać wybory. A po co PiS chce wygrać wybory? Dla samej władzy, dla swoich działaczy i posłów, dla pomników Lecha i Marii Kaczyńskich, dla rozliczenia i udowodnienia zamachu Smoleńskiego i nic poza tym. Zaspokoją swoją próżność, odegrają się na konkurentach politycznych i nic poza tym. Będziemy mieli kolejne 1-2-3-4 lata kompletnie zmarnowane – staną inwestycje, a rozpocznie się masowa produkcja pomników, rocznic, uchwał upamiętniających prezesa i jego brata oraz urojona walka z komuną, gdy od nastu lat rządzą post Solidarnościowe ugrupowania.

Gdy PiS rządził, to nie dokonał absolutnie żadnych sensownych zmian – w okresie ogromnej koniunktury gospodarczej, nie podjęli żadnych wyzwań, poza propagandą sukcesu w wymiarze sprawiedliwości za sprawą Ziobry, który sterowany przez prezesa sprawił, że w prokuraturze zaczęła obowiązywać stalinowska zasada: „Dajcie mi człowieka, a my znajdziemy paragraf”. Dzięki stosowaniu stalinowskich metod i łamaniu praw człowieka masa uczciwych ludzi trafiła za kratki – bez wyroku skazującego, tylko na fikcyjnych zarzutach, żeby poprawić statystyki schwytanych „przestępców”. Andrzej Duda z Kownackim, Lechem Kaczyńskim i resztą spółki PiSowców ułaskawili kolegę zięcia Lecha Kaczyńskiego – Adama S., który wyłudził 120 tys. złotych z PFRON, a potem wszedł do spółki z Marcinem Dubienieckim. Każdy człowiek mógł trafić za kratki i siedzieć w areszcie miesiącami lub latami bez postawionych zarzutów, zmuszany do konfabulowania i pogrążania fałszywymi zeznaniami kogoś za obietnicę wyjścia na wolność. Tak wyglądało prawo i sprawiedliwość za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Nie zrobili nic, poza propagandą i kosmetycznymi zmianami – także w celach jedynie propagandowych, za to narobili masę szkód.

W dzisiejszej debacie PiSu w temacie prokuratury i wymiaru sprawiedliwości wypowiadał się Stanisław Piotrowicz – „ekspert” PiSu – prokurator, który kiedyś był w PZPR, za czasów PRL oskarżał twardo opozycjonistę Antoniego Pikulę z Jasła, a na początku tego tysiąclecia umarzał postępowanie dotyczące księdza pedofila z Tylawy argumentując, że dziewczynki dotykał bo miał „zdolności bioenergoterapeutyczne”. Dopiero po przeniesieniu śledztwa do innej prokuratury do sądu trafił akt oskarżenia.

PiS co chwila przez ostatnie 4 lata ogłaszał nowe otwarcia, nowe programy, bowiem słowo nowość po 8 latach rządów dobrze się kojarzy. Bierna, mierna, ale wierna Beata Szydło jest dzisiaj kandydatem na premiera tak jak kiedyś był kandydatem Kazimierz Marcinkiewicz. Kompetencje Pani Beaty Szydło pozostawię bez komentarza – najlepiej obrazuje kompetencje Pani historyk film na YT 

Prezes Kaczyński używa sprytu i populizmu, żeby za wszelką cenę dojść do władzy, bo władza jest jego marzeniem i jednocześnie obsesją. Dla władzy gotów jest zrobić wszystko, co udowodnił tym, że na grobie własnego brata zaczął budować kapitał polityczny oparty na oszustwie, iż w Smoleńsku mogło dojść do wybuchu/zamachu itd.

Wszystkie straszydła PiSu są do wyborów pochowane – Kaczyński złagodził retorykę, wszyscy podkreślają jak to się go nie boją i są niezależni, Macierewicz zamilkł w sprawie Smoleńska, Sobecka, Fotyga, Pawłowicz – zniknęły z TV. Girzyński, Hofman, Kamiński i inne przekrętasy są dzisiaj poza PiS, ale robią wszystko, żeby wrócić do łask prezesa. Tematy aborcji, In Vitro, związków partnerskich, kościoła – wszystko to schowane, żeby nie urazić wyborców i żeby pokazać fałszywe tolerancyjne oblicze oszołomów i fundamentalistów z PiS. Czy naprawdę Ci co głosują na PiS nie mają tej świadomości, że głosują przeciw Polsce? Czy edukacja już jest tak słaba, że ludzie nie dostrzegają, iż kupują stare zepsute i przeterminowane mięso, zapakowane w nowe lśniące opakowanie z naklejoną nową datą ważności? Nie jest łatwo sprzedać na targu taki produkt, ale przy pomocy mediów i wydając na kampanię 60 mln złotych jest to możliwe. Obudź się Polsko!

In Vitro 2 lata więzienia

Jak się handluje w polskiej polityce – czyli ustawa za marszałka Sejmu

Platforma Obywatelska odniosła sukces! Dzięki „przekupieniu” Polskiego Stronnictwa Ludowego poparciem ich projektu ustawy o ochronie polskiej ziemi udało im się utrzymać stanowisko marszałka Sejmu.

Te polityczne targi idealnie pokazują jak działa polityka w wykonaniu obecnej klasy politycznej – coś za coś, nic dla i w interesie zwykłych ludzi. Czy Ewa Kopacz uważa projekt ustawy o ochronie polskiej ziemi za dobry lub potrzebny? To nieważne! Ważne, że w zamian za obietnicę jego poparcia PSL zagłosował za Kidawą-Błońską.
Co by się stało, gdyby Kopacz nie obiecała poprzeć ich projektu? PSL wystawiłoby kandydata na marszałka – Józefa Zycha, którego poparłby klub PiS, PSL i być może kilku innych posłów (Józef Zych ma już doświadczenie w pełnieniu tej funkcji). Jednak Platformie bardzo zależało na wygranej i obiecała spełnić warunki PSL.
Kandydaturę Małgorzaty Kidawy Błońskiej przedstawił w imieniu PO szef klubu Platformy Rafał Grupiński, a później Iwona Śledzińska-Katarasińska. Przy tych obu wystąpieniach można było nie tylko zasnąć, ale ciężko było doszukać się chociaż jednego merytorycznego argumentu za tą kandydaturą – czyż nie można było powiedzieć krótko – będzie Pani Kidawa-Błońska, bo tak chcemy i nie ma co próbować reklamować, bo wychodzi błazenada. Swojego kandydata zgłosił też klub Sojuszu Lewicy Demokratycznej, ale w tym głosowaniu nie liczyły się kompetencje, znajomość regulaminu Sejmu czy doświadczenie tylko zwykła arytmetyka sejmowa.
Próbowałem zwrócić uwagę na brak kwalifikacji kandydatki i ogromny kontrast pomiędzy Jerzym Wenderlichem, a Panią Kidawą-Błońską, ale Pani Małgorzata Kidawa-Błońska machała tylko ręką
http://beta.videosejm.pl/video/39717-posel-armand-kamil-ryfinski-wystapienie-z-dnia-25-czerwca-2015-roku#.VYu4E7RP6vs.twitter
 - wiadomo, psy szczekają, a karawana jedzie dalej. W związku z tym kandydatura Jerzego Wenderlicha przepadła i od dzisiaj mamy Panią marszałek królową empatii. 
kidawa błońska

Sejmowa walka o tron

Do końca kadencji zostało zaledwie kilka miesięcy, biorąc pod uwagę planowany remont sali plenarnej (czyżby koalicja rządząca specjalnie zaplanowała go tak, aby ich przeciwnicy nie pokazywali się w Sejmie w trakcie gorączki kampanii wyborczej?) będzie to zaledwie kilka posiedzeń parlamentarzystów.

W tak krótkim czasie posłowie i posłanki mogliby wprowadzić kilka pozytywnych zmian – np. przegłosować w końcu zmiany dotyczące procedury In Vitro (co było już w planach, jednak dla Ewy Kopacz ważniejsza była wizyta u Papieża, którego jako jedyna przywódczyni innego kraju całowała po rączkach). Posłowie i posłanki mogliby w tym czasie wyjąć kilka projetków z zamrażarki Radosława Sikorskiego, który za swojej kadencji blokował projekty nie odpowiadające PO.
Zamiast tego w Sejmie toczy się jedynie swoista „Walka o tron”. Nie ważne są sprawy obywateli, ważne jest kto zasiądzie na tronie! Marszałek Sejmu to oczywiście ważna funkcja, jednak czy to nad tym powinni się skupiać wszyscy dziennikarze i politycy? Czy frapuje ich to tak dlatego, że zależy im na tym, aby obrady były sprawnie prowadzone? Niestety nie. W tym przypadku liczy się wyłącznie funkcja reprezentacyjna – jak wiadomo marszałek jest osobą obecną w mediach, chociażby ze względu na konferencje prasowe, które odbywa przed każdym posiedzeniem Sejmu. W przypadku SLD ich marszałek mógłby również dopuścić kilka ich projektów pod obrady (co w sumie byłoby bardzo dobre, gdyby nie to, że POPiS i tak zablokuje je w głosowaniach).
Dziwne także, że Wanda Nowicka przy okazji roszad na fotelu marszałka nie poczuwała się do posunięcia, którego podjął się Radosław Sikorski – czyli złożenia rezygnacji z funkcji, gdyż od wielu miesięcy nie ma klubu, który Pani Nowicka miała reprezentować, a którego praktycznie nigdy nie reprezentowała, bo zajmowała się wyłącznie budowaniem własnej kariery.
W tym samym czasie, gdy politycy skupiają się na walce o stołki, do aresztu trafia dwójka starszych osób za sprowadzenie do Polski oleju roślinnego z konopii. Ludzie ci nie sprowadzili go po to, aby nim „dilować”, odurzać się, czy czerpać z niego jakiekolwiek pożytki. Sprowadzili olej z roślin konopii, aby pomóc chorej na raka trzustki matce. Za to, ze chcieli pomóc chorej matce grozi im 15 lat więzienia! Takich oraz innych dramatów w Polsce każdego dnia jest tysiące! Czym w tym czasie zajmują się politycy? Walką o stołki.
Nasuwa się smutny wniosek – obecne „elity polityczne” i media martwią się tylko tym kto jaki stołek zajmie i jak wypromuje swoją partię, a nie sprawami obywateli, jakimi Sejm powinien się zajmować.
walka o miejsca pracy

Kongres Założycielski Stowarzyszenia Nowczesna PL

Wczoraj odbył się kongres założycielski stowarzyszenia NowoczesnaPL. Ojcem chrzestnym tego przedsięwzięcia zwanego pospolitym ruszeniem wkurzonych jest Prof. Leszek Balcerowicz. Jego plan oparty na planie Jeffreya Sachsa ćwierć wieku temu doprowadził do ruiny i pozbywania się za bezcen polskiego majątku narodowego. Nasz wspólny majątek był wtedy jak twierdzili liberałowie aferałowie stary, nieefektywny, zrujnowany, zaniedbany, przestarzały, nic nie warty itp. Co nie przeszkadzało im przez 25 lat wyprzedawać ten majątek i zasilać nim dziurawy budżet. Ryszard Petru jako człowiek skrzywdzony przez elity polityczne, utożsamiający się głównie z ludźmi młodymi, którzy nie mają dobrze płatnej pracy tak jak on sam ;), wkurzył się i zakłada nowy ruch społeczny, który ma zupełnie nowe i odkrywcze propozycje takie jak: II kadencyjność w Sejmie i likwidacja finansowania partii politycznych oraz likwidacja różnych rzeczy, żeby było fajnie, bo Ci starzy to źli, a Ci całkiem nowi jak Balcerowicz czy Petru świetni i autentyczni, a co ważniejsze fachowcy. Balcerowicz wie najlepiej jak zdrenować resztki polskiego majątku jak przyczynił się do tego w latach ’90-ych ustalając sztywny kurs złotówki do dolara, przy inflacji 600-700% rocznie i analogicznych stopach procentowych. Byle inwestor posiadający wtedy USD wymieniał ją na złotówki wpłacał na lokatę i stawał się ponad sto razy bogatszy niż, gdyby te same pieniądze ulokował na lokacie w USA. Tak wypłukany kraj z twardej waluty łatwo było później tanio kupić, za co cała masa ludzi i instytucji dziękowała Panu Balcerowiczowi wielokrotnie, a Andrzej Lepper na haśle: „Balcerowicz musi odejść” przez lata zyskiwał na popularności.

Nauczeni przez Jarosława Kaczyńskiego ostatnią kampanią prezydencką Nowocześni PL schowali Pana prof. Leszka Balcerowicza, Władysława Frasyniuka, Andrzeja Olechowskiego i innych wspierających ten projekt geniuszy mających receptę jak uzdrowić Polskę likwidacją finansowania partii politycznych itp., a na front wystawili Ryszarda Petru i grupkę NoName, żeby mogli odnieść sukces na miarę Kukiza czy Dudy.

Tak całkiem poważnie, to chyba wszystkie postulaty jakie się pojawiły na tym kongresie kiedyś na sztandarach miała Platforma Obywatelska na czele z Donaldem Tuskiem i Andrzejem Olechowskim, a później Janusz Palikot, a co z tego wyszło wiemy.

Ryszard Petru i jego „współpracownicy” najlepiej znają się na tym jak się nie narobić, a bardzo dobrze zarobić, więc fotel premiera jest dla nich bardzo kuszący. Nie można im odmówić inteligencji, do lekcji się dobrze przygotowali. Dobrze wiedzą jak otumanić społeczeństwo obietnicami i marzeniami o lepszym życiu. Ryszard Petru proponuje więc, żeby Polska była takimi drugimi małymi Niemcami, podobnie jak kiedyś Lech Wałęsa proponował, żeby Polska była drugą Japonią, a później Donald Tusk proponował żeby Polska była drugą Irlandią. No bo któż by nie chciał mieć takich autostrad jak Niemcy i tak potężnej gospodarki. Kto by nie chciał tak jak w Niemczech dostawać co miesiąc na dziecko kwoty 184 EUR (powtarzam co miesiąc) do uzyskania przez dziecko pełnoletniości, bez względu na zamożność? Tylko czy Polska, która jest de facto krajem skolonizowanym ma szansę kiedykolwiek być drugimi Niemcami??? Mi marzy się, żeby Polska była chociaż tak zamożna i nowoczesna jak Czechy – może powinienem też coś takiego obiecać? ;)

Myślisz podobnie, masz inne zdanie, ale zależy Ci na tym kraju napisz: mamdoscpolityki@wp.pl

Nowoczesna PL

Wojna Gangów PO PiS

Skala porażki wyborczej PO jest nieprawdopodobnie duża – chodzi przecież o ogromne wpływy i interesy, które PiS nie dość że może lada dzień przerwać, to także bardzo skutecznie „rozliczać”.

8 lat rządów oderwanych od rzeczywistości karierowiczów oraz arogancja i buta władzy sprawiły, że najprawdopodobniej nie ma żadnego resortu w którym nie znaleziono by najdelikatniej mówiąc „wałków” lub nie dałoby się „wałka” wykreować, tylko po to, żeby definitywnie zatopić konkurenta politycznego. Żeby sprawa była jasna obie te wiodące opcje polityczne przez wielu Polaków w tym mnie uważane są za Zorganizowane Grupy Przestępcze. Im wolno kraść, łamać Konstytucję i prawo, podsłuchiwać, kontrolować, nękać, nagrywać, szpiegować, a zwykli obywatele nie mogą ich nagrywać, kontrolować czy podsłuchiwać, a jeżeli już to zrobią to zostaną ukarani.

Oba gangi podzieliły sobie strefy wpływów i nigdy się wzajemnie nie rozliczały, oba gangi walczyły między sobą takimi samymi brudnymi metodami i negatywną kampanią, taśmami, hakami itp. sposobami więc obie są siebie warte. Zamiana jednego gangu na drugi przynosi satysfakcję głównie małostkowym i mściwym ludziom, którzy nie rozumieją, że biorą udział w spektaklu, jako bierni widzowie, który póki co nie ma dobrego dla nich zakończenia.

Krytykowany przeze mnie Paweł Kukiz dokonał tego czego się nie udało nikomu innemu do tej pory, gdyż bardzo mocno poruszył fundamentami tego patologicznego systemu. Niestety to poruszenie póki co nie daje żadnej gwarancji na gruntowną przebudowę i zbudowanie nowej jakości, tylko najprawdopodobniej spowoduje, że czeka nas najbardziej krwawa od lat kampania wyborcza do parlamentu. Z klasycznego boksu w kaskach, przeszliśmy dzięki Kukizowi do MMA czy K1. Czy przy tak spolaryzowanym i zatomizowanym społeczeństwie obserwującym walkę pomiędzy gangiem PiS i PO będzie w stanie zrodzić się jakaś nowa nieuwikłana siła?

Co pozytywnego wyniknie z tego dla Polski??? Myślę, że dla zwykłego obywatela nie wyniknie z tego nic dobrego, poza tym, że będzie żyło się trudniej i będzie biedniej, bo przecież za te wszystkie walki na górze zapłacą oni, a nie Ci co walczą. Będzie podobnie do tego jak jest w Rosji, coraz biedniej, ale coraz bardziej dumnie. Zamiast chleba otrzymamy kolejną porcję igrzysk i nienawiści, podziałów na post komunę, katolików, ateuszy, układ, prawdziwych Polaków, ramię Moskwy, patriotów, WSI, Polaków, Żydów, wrogów, rosyjskich szpiegów, kiboli, Ubeków, narodowców, prawdziwych patriotów, SBeków, Solidaruchów, laików, niesionych wartościami chrześcijańskimi, platfusów, pisuarów, pislamistów itp.

Brakuje partii ludzi kompetentnych pro państwowych, którzy nie będą traktowali polityki jako ucieczki przed wymiarem sprawiedliwości, spotkań towarzysko – biznesowych i zaspokajania własnej próżności.

Czy takie formacje się pojawią i będą w stanie wywierać znaczący wpływ na scenę polityczną?

NowoczesnaPL – wydaje się być typową partią dużych korporacji, bardzo zamożnych przedsiębiorców, która w konsekwencji będzie bardzo konserwatywnym PO bis. To będzie grupa ekspertów, wybranych elit, których połączą wspólne biznesy, interesy i zabawa. Ale, że jak wiadomo pieniądze rządzą światem, więc na pewno będą mogli namieszać na scenie politycznej i mają szanse wejść do Sejmu kosztem PO i SLD.

Partia Razem – inicjatywa bardzo enigmatyczna, nie sądzę, że spontaniczna, szanse zerowe.

Zieloni – partia kilkunastu osób teoretyków i gawędziarzy z przerostem ambicji, szanse zerowe

WiR – karierowicze, lenie, oportuniści, nieudacznicy z ogromnymi aspiracjami, tzw. towarzystwo wzajemnej adoracji, szanse zerowe, ale poszczególne osoby jak już skomlenie o miejsca w PO nie przyniesie rezultatu będą możliwe do odnalezienia u Kukiza, w NowoczesnaPL, PiS, PSL lub SLD – byle gdzie, aby się załapać na kolejną kadencję.

Ruch Obywatelski Pawła Kukiza – tu liczba niewiadomych jest tak ogromna jak ogromna może być energia którą to ugrupowanie może wyzwolić w społeczeństwie. Tyle tylko, że ta energia może pójść w gwizdek, gdyż przyklejają się tam rozmaici ludzie, którzy poszli za jednym hasłem i nie mają absolutnie żadnego spoiwa ideowego czy programowego. Rządzenie Państwem to tygodniowo setki jak nie tysiące różnych decyzji i kierunków działania, a nie jedne JOW i zwrócimy Polskę Obywatelom.

Grzegorz Schetyna – to członek jednej z grup, ale przewidujący i mający pamięć słonia, więc wie, że SLD z ponad 40% spadła na kilkanaście, AWS podobnie, a jutro PO może skończyć z wynikiem około lub poniżej 10%. On może zmienić szefową partii jeszcze przed wakacjami, ale czy to zrobi pokaże czas.

PO też chce po 8 latach rządzenia stać się zupełnie nową partią i bada różne możliwości w tym możliwości nowego otwarcia programowego, rekonstrukcji rządu lub zdjęcia z funkcji szefa partii i premiera Polski Pani Ewy Kopacz czy też zagospodarowania „lewicy”, żeby zbudować „nowy” szerszy front. Żeby to sprawdzić Platforma jak to zawsze miała w zwyczaju puściła szczurka do prasy z taką informacją, że skręci w lewo i przyjmie posłów „lewicy” tylko po to, żeby móc zbadać reakcje wyborców, czy przyjęcie do siebie leni, nierobów i karierowiczów typu Kalisz, Napieralski, Rozenek, Nowicka przyniosłoby wzrost poparcia dla PO czy spadek. Mentalnie wszyscy Panowie idealnie do PO pasują, gdyż leni, nierobów i karierowiczów w PO nie brakuje, jednak reakcja wyborców PO była jednoznaczna – ich nie chcemy bo już w czerwcu utoniemy.

Marek Belka podobnie jak Andrzej Biernat nie pomaga jednak PO w odrabianiu strat. Obaj Panowie odlecieli, szczególnie ten pierwszy, który będąc prezesem NBP powinien stronić od polityki, a tymczasem nazwał kandydata w wyborach prezydenckich Pawła Kukiza komediantem, a przecież PO między innymi o tych wyborców chciała zawalczyć. Andrzej Biernat stwierdził zaś, że wybory prezydenckie przegrał Bronisław Komorowski i jego sztab, a nie Platforma Obywatelska.

Czy pojawi się jakaś szansa dla Polek i Polaków na poprawę losu i zakończenie wojny Polsko-Polskiej? Czy jest możliwe, żeby osoby pro państwowe, patrioci, fachowcy i społecznicy porozumieli się ponad podziałami i stworzyli jakąś alternatywę dla POPiSu? Czy jest nadzieja na wymianę dotychczasowych elit politycznych i pojawienie się nowych ruchów społecznych i partii? Ja jestem przekonany, że tak, w przeciwnym razie czekają nas kolejne długie stracone lata, tyle, że tym razem rządów PiS, a nie PO.

Myślisz podobnie, masz inne zdanie, ale zależy Ci na tym kraju napisz: mamdoscpolityki@wp.pl

wojna gangów PO PiS tusk kaczyński

PiS da nam Dudę, Służby Specjalne, IV RP, wytropi układ, Teraz K…. My

Wybory w II turze wyborów prezydenckich to wybór pomiędzy Państwem PO Komorowskiego i Państwem PiS Dudy, podobny do wyboru pomiędzy Koreą Południową, a Północną. W obu krajach nie żyje się idealnie, ale wybieram i wszystkich zachęcam, żeby wybrać jednak tą Południową Koreę, czyli Polskę Bronisława Komorowskiego.

Jeżeli chcesz jednak zagłosować na Andrzeja Dudę to zrób to, miej tylko świadomość za czym głosowałeś, żeby nie było tak jak z oszczędnościami w Amber Gold czy w SKOKach.

Jeżeli chcesz, aby czołowymi postaciami polskiego życia politycznego były takie osoby jak: Zbigniew Ziobro, prof. Bogdan Chazan, Jacek Kurski, Tomasz Terlikowski, Beata Kępa, Mariusz Kamiński, Antonii Macierewicz, Marzena Wróbel, Adam Hofman, Antonii Kamiński, Anna Sobecka, Tadeusz Rydzyk, Jarosław Kaczyński, Marta Kaczyńska, Beata Kruk, Anna Fotyga, Jarosław Selin, Krzysztof Szczerski, Stanisław Pięta, Beata Szydło, Artur Górski, Małgorzata Gosiewska, Marek Suski, Zbigniew Girzyński, Jarosław Gowin, to zdecydowanie poprzyj w wyborach Andrzeja Dudę.

Jeżeli uważasz, że tzw. prawo naturalne (ustalone przez biskupów) jest ważniejsze niż konstytucja RP, prawo cywilne, pozostałe kodeksy, zarządzenia, rozporządzenia i uchwały to poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli chcesz, żeby w każdej gminie było co najmniej po jednym pomniku przyjaciela dzieci i młodzieży Jarosława Zbawiciela Kaczyńskiego, Tadeusza Rydzyka i Prezydenta Lecha Kaczyńskiego to poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli jesteś przekonany, że zamach w Smoleńsku jest faktem i on jedyny daje szansę, iż sprawcy zostaną schwytani, sprawiedliwie osądzeni, a następnie powieszeni to poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli uważasz, że w Senacie RP powinni zasiadać biskupi jak proponuje prawa ręka Andrzeja Dudy Pan poseł Szczerski to poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli chcesz, aby zamiast etatu pielęgniarki i gabinetu lekarskiego w każdej szkole był dodatkowy etat dla zakonnicy lub księdza i kapliczka to poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli jesteś przekonany, że Andrzej Duda to jedyny polityk antysystemowy z poza układu, który nie był nigdy w żadnej partii, jest patriotą, a do tego ma certyfikat prawdziwego patrioty to poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli uważasz, że szansą na szybki rozwój Polski jest wypowiedzenie wojny Rosji i Niemcom, a następnie po 2 dniach ogłoszenie kapitulacji to poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli uważasz, że Kościół znacznie lepiej dbał by o rozwój intelektualny niż szkoły to także to poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli uważasz, że lekarze za stosowanie nowoczesnej metody leczenia niepłodności In Vitro powinni być karani więzieniem to poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli uważasz, że Antoni Macierewicz był reformatorem polskich służb specjalnych to poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli jesteś przekonany, że o sile Państwa świadczy brak służb specjalnych lub służby specjalne powinny powstać w oparciu o ludzi, którzy odbędą maksymalnie 2-3 tygodniowe szkolenie to poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli uważasz, że Zbigniew Ziobro był dobrym prokuratorem generalnym oraz ministrem sprawiedliwości, a Kamiński świetnym szefem CBA, a w Polską rządzi układ, to poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli uważasz, że Wojskowe Służby Informacyjne jak głoszą posłowie PiS to długie ramię Moskwy (cokolwiek to znaczy), a wszyscy popierający PO, SLD itp. to komuna, przestępcy, członkowie WSI, PZPR, KGB, Stasi, SB, UB, Żydzi, łapówkarze, zdrajcy itp. to koniecznie musisz wręcz poprzeć Andrzeja Dudę – to Twój obowiązek.

Jeżeli uważasz, że matura z religii powinna być obowiązkowa i religia jest ważniejsza niż matematyka to poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli chcesz, aby w Polsce oprócz nad-ministrów, byli nad-prezydenci to poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli uważasz, że wybory w Polsce są fałszowane, rządzący Polską są na smyczy Władimira Putina i Angeli Merkel to poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli wierzysz, że niezależne media takie jak Do Rzeczy, niezależna.pl, wPolityce, Rzeczpospolita, Radio Maryja, TV Trwam, TV Republika lepiej by realizowały misję zawartą w ustawie o KRRiTV niż TVP i Polskie Radio to poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli uważasz, że internauci oglądają tylko porno i piją piwo to poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli wierzysz, że Jarosław Kaczyński był najlepszym premierem, a Lech Kaczyński najlepiej wykonywał zadania i był najlepszym prezydentem Polski to poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli jesteś przekonany, że Ślązacy to ukryta opcja niemiecka, a prawdziwi Polacy to tylko tacy, którzy głosują na PiS to poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli uważasz, że synonimem patriotyzmu jest PiS, a największym patriotą Jarosław Kaczyński to poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli uważasz, że powinna w Polsce zostać wprowadzona cenzura, a rozmowy telefoniczne powinny być nagrywane i podsłuchiwane to poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli uważasz, że Policja, CBA, prokuratorzy i inne służby powinny mieć prawo do szantażowania, nakłaniania lub wręcz zmuszania do popełniania przestępstw to poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli chcesz, żeby postawienie komuś jakichkolwiek zarzutów wystarczyło do tego, żeby kogoś aresztować nawet bezterminowo to poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli uważasz, że demokratycznie wybrany na prezydenta Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski to zdrajcy i powinni zostać powieszeni to poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli jesteś przekonany, że najlepszy prezydent to taki, który obieca Ci wszystko czego tylko chcesz to poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli chcesz, aby przerywanie ciąży było zabronione także w przypadku ciąży pochodzącej z gwałtu, nieodwracalnego uszkodzenia płodu i w przypadku zagrożenia życia matki to koniecznie zagłosuj na Andrzeja Dudę.

Jeżeli jesteś za tym, żeby lekarz i farmaceuta decydował o tym czy chce Cię leczyć i miał możliwość bezkarnego wprowadzania Cię w błąd w imię własnych przekonań, a nie zgodnie z wiedzą medyczną to poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli uważasz, że przyszłość naszych rodaków to emigracja to poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli uważasz, że Policja, CBA może łamać prawa człowieka, stosować tortury i inne stalinowskie metody działania to także poprzyj Andrzeja Dudę.

Jeżeli chcesz, aby sądownictwo i prokuratura nie była niezależna tylko ściśle podlegała premierowi i odpowiednim ministrom to zagłosuj na Andrzeja Dudę.

Mam tylko apel, głosuj zgodnie z interesem kraju i/lub własnym interesem oraz własnymi przekonaniami. Jeżeli będziesz szczęśliwy, gdy zagłosujesz na Andrzeja Dudę i PiS zrób to, ale zanim to zrobisz pomyśl.

Ja jestem jednak przekonany, że na szczęście dla Polski „Duda to się nie uda”

Myślisz podobnie, masz inne zdanie, ale zależy Ci na tym kraju napisz: mamdoscpolityki@wp.pl

Andrzej Duda Prezydentem

JOW – Jawne Oszustwo Wyborcze

Rozmawiam z ludźmi, zastanawiam się czytam i pytam o co naprawdę chodzi z tymi JOW-ami?

Jak to możliwe, że 20% dorosłych Polaków dostało zaJOWa na punkcie JOWów?

Całe szczęście, iż obecnie obowiązująca Konstytucja uniemożliwia wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu, które obowiązują już w wyborach m.in. do Senatu, dzięki czemu w Senacie mamy 93 na 100 senatorów z jednej partii POPiS.

Jakie są inne konsekwencje wprowadzenia JOWów – przede wszystkim zdominowanie Sejmu przez 1, a początkowo przez niby 2 partie (POPiS). W JOWach zwycięzca bierze wszystko – mandat, a drugi, trzeci, czwarty kandydat odpada, nawet gdy miał jeden głos mniej od zwycięzcy. To powoduje, że jakakolwiek debata w Sejmie będzie fikcją, gdyż reprezentacje będą miały tylko 1-2 konserwatywne partie.

JOWy powodują, że większość głosów to głosy stracone – dzisiaj tylko głosy oddane na te partie, które uzyskały mniej niż 5% poparcia można uznać za stracone, natomiast znaczna większość to głosy dające mandaty. Przy JOWach grubo ponad 90% głosów to byłyby głosy zmarnowane.

Zwolennicy JOWów powtarzają często, iż JOWy to zbawienie, bo obecnie to politycy wybierają posłów – dając odpowiednie miejsca na listach. Analogicznie byłoby przy JOWach, tyle, że zamiast dawać po kilka (biorących) miejsc największe partie dawałyby każdemu po jednym – nie byłoby nawet wewnątrz partyjnej walki o głosy, gdyż 1 kandydat np. z PiSu byłby w każdym okręgu. Błędem jest także twierdzenie, iż to miejsce na listach decyduje o przyznaniu mandatu – tu zwolennicy JOWów znowu wykazują się brakiem wiedzy, gdyż to liczba zdobytych głosów, a nie miejsce na liście decyduje o tym, komu zostanie przyznany mandat.

Kolejny „argument” podnoszony przez zwolenników JOW jest taki, że będziemy osobiście znać kandydatów, ponieważ okręgi wyborcze będą mniejsze. Bardziej absurdalnego argumentu wymyślić byłoby trudno. To, że dzięki JOWom będziemy znać z imienia i z nazwiska swojego posła czy kandydata – bo to będzie nasz sąsiad to kolejne brednie JOWniętych.

Dzisiaj na okręg wyborczy przypada około 750 tysięcy wyborców. Przy wprowadzeniu JOWów (460ciu jednomandatowych okręgów wyborczych) – na jeden okręg będzie przypadało około 66 700 wyborców. A w każdym okręgu będzie startowało znacznie więcej kandydatów, gdyż koszt kampanii będzie wielokrotnie dla kandydata mniejszy lub wręcz zerowy, co spowoduje ogromne rozdrobnienie głosów, a co za tym idzie zwyciężyć będzie mógł kandydat nieznany, bez żadnego szyldu zdobywając np. 1-2 tysiące głosów lub mniej.  Argument, iż będziemy osobiście znali kandydata jest czystą fikcją. Spotkać się kandydatowi z 67 tys. wyborców jest nierealne.

Chaos i śmietnisko będzie towarzyszyło każdej kampanii, gdyż kandydatów będzie w każdym okręgu kilkudziesięciu lub może nawet i kilkuset, chyba, że będzie bardzo wysoko ustawiony próg zebranych podpisów przez kandydata, to wtedy tylko kandydat PiS i PO zbierze te podpisy, więc będzie super wybór pomiędzy kandydatem POPiS lub kandydatem PiSPO. Jak próg będzie niski np. 50 podpisów czy 500 to kandydatów też może być setki.

Czy ktokolwiek z nas wybierając radnego gminy lub radnego dzielnicy zna go osobiście i ma wpływ na jego decyzję??? Odpowiedź brzmi: NIE! Dzisiaj radnym zostaje się zdobywając zwykle kilkaset głosów, ale niejednokrotnie także kilkadziesiąt. Czy ktokolwiek zna osobiście swojego radnego, wójta, czy burmistrza? Czy ktokolwiek zna jego program i obietnice? NIE!, a przecież zostali wybrani w malutkich JOWach.

Taki system wyłaniania bardzo wypaczonej reprezentacji sprzyjałby także promowaniu się lokalnych oligarchów i przestępców, którzy są w stanie wyłożyć dużo pieniędzy na PR, kampanię i zbudowanie wizerunku tylko po to, żeby łatwo zdobyć mandat poselski i uniknąć odpowiedzialności. Dzisiaj partie zanim komuś zaproponują kandydowanie – prześwietlają kandydata. W JOWach byłaby wolna amerykanka.

Mydlenie oczu ludziom, iż JOWy są lekarstwem na wszystkie choroby systemu jest po prostu kłamstwem. JOWy prowadzą do dużo większej patologii i dużo większego chaosu podczas wyborów, a finalnie doprowadziłyby do zabetonowania polskiej sceny politycznej przez jedną partię POPiS.

Nie bez powodu Adam Szejnfeld oraz inni politycy PO z Panem prezydentem Bronisławem Komorowskim włącznie są zwolennikami JOWów i rozpisują się w sieci na ten temat – trudno ich posądzić, żeby chcieli działać na swoją szkodę.

Myślisz podobnie, masz inne zdanie, ale zależy Ci na tym kraju napisz: mamdoscpolityki@wp.pl

JOW Kukiz to POPiS

Nie zagłosuję na Komorowskiego!

W II turze wyborów prezydenckich nie zagłosuję na Pana Prezydenta Bronisława Komorowskiego, ponieważ jest prezydentem jedynie Platformy Obywatelskiej, a nie prezydentem wszystkich Polaków. Nie zagłosuję na Pana, gdyż Pana aktywność na arenie międzynarodowej, jako prezydenta była marna. Nie zagłosuję na Pana, gdyż chciał Pan ograniczyć swobody obywatelskie.

Nie zagłosuję na Pana, bo mam dość Pana wpadek, prymitywnych dowcipów, kompromitowania Polski w świecie, Pana bierności w sprawach gospodarczych i promocji Polski. Nie zagłosuję na Pana, bo mam dość Pana lenistwa i bezrozumnego zabijania zwierząt dla przyjemności. Nie zagłosują na Pana, ponieważ nie zrobił Pan nic, żeby rozliczyć IV RP i przestępców z tamtego okresu.

Ma Pan jednak dużo szczęścia, bo podobnie jak ja myśli wiele milionów Polaków, którzy nie zagłosują na Pana, ale zawsze zagłosują przeciw PiS i powrotem IV RP. Oddany przez te osoby głos, to nie jest głos na Pana, to nie jest głos na Platformę Obywatelską, to głos przeciw reżimowi IV RP.

Jeżeli Pan wygra – jeżeli to się uda, to pewnie niewielką przewagą – proszę o tym pamiętać i nie zaniedbywać obywateli jak to czynił Pan do tej pory. Ma Pan szansę nie być mniejszym złem, a chociaż niewielkim dobrem dla Polski i proszę tej okazji nie zmarnować. Na dzisiaj jest Pan tylko wyborem mniejszego zła.

Powodzenia przed dzisiejszą debatą przed i po 24 maja 2015 roku, żeby nie usłyszał Pan słów Dudy kierowanych do Kaczyńskiego: Melduję wykonanie zadania! 

Prezydent Bronisław Komorowski

Oficjalne wyniki wyborów prezydenckich

Ludzie rozsądku i umiaru wszystkich obozów łączmy się!

Tak ogromnego festiwalu kłamstw, pustych nieszczerych (ale dobrze zagranych) deklaracji i obietnic nigdy nie było jak będzie teraz przy II turze wyborów prezydenckich. Trwa zacięta walka o władzę, pomiędzy tym samym obozem politycznym POPiSem lub jak kto woli PiSPOem.

Głosy Kukiza w większości czy w mniejszości, czy też pół na pół podzielą się na umocnienie POPiSu czy jak kto woli PiSPOu. Dlaczego? Dlatego, że wyborcy Kukiza wywodzą się z elektoratów zawiedzionych POPiSem – głosy antyestablishmentowe to fikcja, gdyż Kukiz startując z taką retoryką anty systemową promował JOWy czyli model 2 partyjny w Polsce – POPiSowski lub PiSPOwski.

Duda, Korwin Mikke, Wipler, Komorowski już podlizują się wyborcom Kukiza (tym samym wyborcom POPiSowskim), żeby wygrać, żeby znowu ograć społeczeństwo. Co proponuje Kukiz? Uważa, że politycy wybierają się sami, bo o kolejności na listach decyduje leader partyjny. Na jesieni startując do Sejmu rozumiem, że Paweł Kukiz będzie konsekwentny i nie będzie nikt decyzyjny układał list wyborczych i przydzielał odpowiednich miejsc na listach, tylko zrobi po prostu losowanie. Nie będzie wtedy układów, preferencji i kompromisów, tylko prawdziwie obywatelski ruch bez walki o stołki i synekury. To oczywiście mrzonki, bo Paweł Kukiz doskonale wie od swoich kolegów Grzegorza Schetyny, ale też kontaktował się z Pawłem Grasiem, że to wszystko jedna wielka ściema i chodzi tylko o to, żeby ludzie mieli igrzyska, że będą nowi ludzie, którzy przez to, że są nowi i nie mają pojęcia o co w tym wszystkim chodzi zrobią to co chcą elity władzy.

Przerabialiśmy to już w 2011 roku, kiedy furorę zrobił Ruch Palikota i co? Większość jego posłów jest dzisiaj w PSL i SLD, a część z goryczą mówi, że błąd, że popierali PO, ale pozostaną do końca w TR, a sam Palikot także poprze POPiS bez znaczenia czy ze wskazaniem na PO (Komorowski) czy PiS (Duda). Podobnie było z Samoobroną – Lepper człowiek ideowy, ale przykleili się do niego Łyżwiński czy Beger itp. ludzie – notabene Beger jest przecież teraz w obozie Kukiza.

Co czeka Kukiza – największy poza POPiSem napływ różnej maści karierowiczów. W Ruchu Palikota było tego łatwiej uniknąć, gdyż sondaże nie dawały żadnych szans – kiedy były rejestrowane listy to praktycznie nie było chętnych, żeby się na nich znaleźć, bo sondaże mówiły o 0% lub 1% poparciu. Kukiz w sondażach miał ponad 10%, a w wyborach uzyskał ponad 20%, zatem wokół niego ciężko będzie znaleźć osoby w jakikolwiek sposób ideowe, gdyż większą siłę przebicia i determinację będą mieli karierowicze. Telefony już się tam urywają – hahahaha i słoiki z wazeliną w pogotowiu.

Kukiz tylko wtedy będzie wiarygodny i antysystemowy jeżeli o osobach na listach wyborczych i miejscu na którym się znajdą zdecyduje publiczne, jawne losowanie, a sam Paweł Kukiz nie będzie chciał się znaleźć na tych listach. Tylko wtedy nie będzie partyjniactwa i układów! Obywatele są przecież równi, co za różnica kto będzie w Sejmie, grunt, żeby byli to nowi obywatele, bo przecież Paweł Kukiz miał zwrócić Polskę obywatelom i przyrzekał, że nie zdradzi – czekam zatem na ten ruch ze strony Pawła Kukiza, który nie nastąpi, bo Paweł Kukiz pokazał już swoją prawdziwą naturę spotykając się i układając z Januszem Korwinem Mikke. Zanim rozpoczął już były ciche deal’e. Ja takim graczom nie ufam i chcę autentycznego odbetonowania sceny politycznej. Nie chcę jednych graczy zamienić na kolejnych graczy, ponieważ to nie daje żadnej zmiany, poza zmianą opakowania!

Jaką receptę mam na to co się wydarzyło i co obserwuję przedstawię w zarysie jutro oraz podam dane kontaktowe, abyśmy mogli wspólnie zawalczyć o lepszą przyszłość na naszych dzieci i wnuków. Musimy się zorganizować i zjednoczyć ponad podziałami i ewentualnymi personalnymi urazami.

Poniżej mapa Polski podzielona na Jednomandatowe Okręgi Wyborcze tzw. JOWy na której analizując I turę wyborów prezydenckich zaznaczono na czerwono miejsca w których mandaty do Sejmu zdobyliby zwolennicy JOWów startujący z list Pawła Kukiza (lub jak kto woli zdobył Paweł Kukiz), a na niebiesko (lub na niektórych komputerach widać na szaro) zaznaczono te okręgi, w których wygrała koalicja POPiS lub jak kto woli PiSPO (Duda i Komorowski lub Komorowski i Duda).

PKW wyniki wyborów prezydenckich

Magdalena Ogórek – Polska od nowa w tę niedzielę

W najbliższą niedzielę po raz pierwszy zagłosuję na kandydatkę, a nie przeciw jakiemuś kandydatowi i nie będę musiał wybierać mniejszego zła, do czego także Was zachęcam. Rodacy głosujcie samodzielnie, nie dajcie wyprać sobie mózgu przez media i zamawiane przez nie sondaże oraz emitowane spoty.

W niedzielne święto wolności i demokracji – wolne, demokratyczne wybory, za co nasi przodkowie przelewali setki lat krew. Niestety nie doceniamy tej zdobyczy i duża część osób nie idzie na wybory lub idzie i głosuje tak jak nakazują „autorytety”, „niezależne media”, „antysystemowcy”, „luzacy”, „dziennikarze”, sportowcy, aktorzy, muzycy, kabareciarze, rodzina, a czasem ksiądz czy biskup.

Rodacy nie idźcie tą drogą, jeżeli kochacie ten kraj, to pójdźcie na wybory i nie głosujcie na faworytów, gdyż w ten sposób nagradzacie tych, którzy od lat z polityki zrobili sobie sposób na życie nie zważając na prawdziwe problemy z jakimi borykają się zwykli ludzie.

Wbrew pozorom w natłoku lawiny różnych informacji, dezinformacji, propagandy, trudno jest dokonać właściwego wyboru i nie jest to łatwy wybór. Warto jednak przemyśleć swoją decyzję i analizować to co do nas dociera. Mamy w zwyczaju narzekać, że jest źle, że żyje się coraz gorzej i że jest drożyzna, więc nie bądźmy lekkomyślni. Bądźmy odważni i nie poddawajmy się praniu mózgu płynącego z TV, gazet, internetu, radia i nie dajmy się zwieść hasłom na plakatach i ulotkach – szczególnie wtedy jak głoszą te hasła ludzie, którzy już u władzy byli i nic z tym co obiecują nie zrobili lub zaraz po zakończonej kampanii zmienili zdanie i realizowali inny plan niż obiecywali.

Nie mamy oczywiście wariografu, ani daru jasnowidzenia, nie znamy osobiście kandydatów, więc musimy komuś zaufać – tylko błagam nie ufajmy tym, którzy już po wielokroć zawiedli, oszukali czy zdradzili ideały.

Musicie być czujni, ponieważ bardzo często to co wydaje się być antysystemowe w zasadzie w żaden sposób antysystemowe nie jest. Np. Paweł Kukiz proponując JOWy nie proponuje żadnej zmiany systemu i sposobu liczenia głosów – zmianie ulega tylko wielkość i liczba okręgów wyborczych. Do Sejmu zamiast 41 okręgów Kukiz proponuje 460 – mamy to już w Senacie, gdzie 97% mandatów należy do 2 partii post AWSowsko – ZChNowskich-UWolskich – Platformy Obywatelskiej i PiSu.

Ponieważ wybór nie jest łatwy i wymaga wielowątkowego spojrzenia na nasze Polskie sprawy przedstawię Wam szczerze swój punkt widzenia (wiem uważacie mnie za polityka, więc szczerość nie bardzo tu pasuje), ale ja politykiem nie jestem, jestem tylko zwykłym obywatelem, który miał okazję przez ponad 3 lata przyglądać się jak funkcjonuje większość polityków w Sejmie.

Zagłosuję na Magdalenę Ogórek ponieważ:

- uważam, że jest kompetentną, pracowitą (w całej kampanii non stop na szpilkach) osobą, która jest wiarygodna (nie zmienia poglądów, nie jest uwikłana w gry polityczne, ma dużo ciepła, taktu i pokory),

- jest jedyną kandydatką, która w kampanii dużą uwagę poświęciła osobom niepełnosprawnym,

- głos na Magdalenę Ogórek to ogromna szansa na odbudowanie silnej lewicy z pro-społecznym, pro-socjalnym i pro-obywatelskim nowoczesnym programem,

- mam dość sztucznego, fikcyjnego podziału polskiej sceny politycznej na dwa konserwatywne bezideowe obozy polityczne PO i PiS, a głos na Magdalenę Ogórek to prawdziwa opozycja dla dotychczasowej polityki stagnacji i lenistwa Lecha Kaczyńskiego i Bronisława Komorowskiego,

- głos na Magdalenę Ogórek to głos przeciw POPiSowskiej dominacji i żółta kartka dla oderwanych elit władzy od reszty społeczeństwa.

Nie dam się zmanipulować sondażom, które już wyrokują, że pierwszy będzie Komorowski, drugi Duda, a Kukiz trzeci. Czy kiedykolwiek ktoś zadzwonił i zapytał Was o preferencje wyborcze?

Wczoraj w Wielkiej Brytanii odbyły się wybory i też były niby pewne sondaże, a jak się dzisiaj okazało wyniki wyborów są zgoła odmienne. Obowiązujące w Wielkiej Brytanii JOWy (o które zabiega Paweł Kukiz) spowodowały takie oto anomalia, że ugrupowanie z poparciem 12% otrzymało 1 mandat, a nacjonaliści z poparciem 5% zdobyli, aż 56 mandatów.

Śledząc każdego dnia w tv relacje z kampanii wyborczej Magdaleny Ogórek „dziennikarze” utwierdzali mnie tylko w tym, że dokonałem właściwego wyboru. Zobaczcie w czyim interesie działają dziennikarze i niezależne media, które każdego dnia niewiele mówiły o programie kandydatki, spłycając publiczną debatę do rozmowy o niczym. Na dzisiejszej konferencji prasowej Magdaleny Ogórek także znaleźli się dziennikarze, którzy zadawali pytania o wybory do Sejmu sugerując, że SLD nie wejdzie do Sejmu i jest już pogrzeb SLD – czy to przejaw rzetelnego dziennikarstwa, obiektywizmu i profesjonalizmu czy raczej działanie na zlecenie w określonym celu zdyskredytowania kandydatki?

Czy nie wydają się Wam bardzo płytkie i niskie, ale też bardzo krzywdzące opinie „dziennikarzy” i „autorytetów”, którzy komentowali nogi, ubrania, fryzury kandydatki, a nie pochylili się nad prezentowanym programem?

Niedzielne wybory mają znacznie większe znaczenie niż się komukolwiek wydaje. Te wybory są dla nas szansą, szansą na prawdziwą ewolucyjną zmianę i stopniową poprawę losu naszych obywateli.

Pierwszy raz zagłosuję na prezydenta nie wybierając mniejszego zła. W niedzielę wszyscy mamy na to szanse i powinniśmy z niej skorzystać.

ogórek

Dzisiaj po 13.00 PKW podała liczby członków w Obwodowych Komisjach Wyborczych zgłoszonych przez komitety kandydatów na prezydenta i dziwi mnie to, że podała tylko przykładowe liczby (nie wiedzieć czemu nie wszystkich jedenastu) i tak:

- Grzegorz Braun 10 695,

- Andrzej Duda 26 301,

- Adam Jarubas 24 443,

- Bronisław Komorowski 25 787,

- Janusz Korwin Mikke 17 047,

- Paweł Kukiz 15 307,

pomijając pozostałych kandydatów w tym Magdalenę Ogórek​, która ma 25 152 swoich przedstawicieli w OKW! Trochę dziwne…. Nie podoba mi się takie traktowanie przez PKW. 


http://prezydent2015.pkw.gov.pl/pliki/1430742730_komisje%20obwodowe.pdf

Janusz Korwin Mikke prezydent Polski 2015

Wielokrotnie miałem okazję uczestniczyć w debatach telewizyjnych z Panem Januszem Korwin Mikke, a dawno temu kilka razy spotkałem Pana Janusza na mieście i zrobił na mnie zawsze dobre wrażenie – skromny, kulturalny, wesoły dowcipny starszy Pan. Wszystko jednak się zmienia w momencie, kiedy pojawi się kamera lub mikrofon, wtedy zamienia się w ostrego, bezwzględnego i radykalnego. Zapytałem go więc kiedyś, skąd się to bierze i odparł – jak jestem merytoryczny i grzeczny to mam max. 2%, a jak mówię ostro i radykalnie, żeby rozstrzelać urzędników w UE to w sondażach mam 5-8%. Tak więc Panie Januszu, lubię Pana jako człowieka, gdy nie ma kamer i mikrofonów, ale nie zagłosuję na Pana w nadchodzących wyborach prezydenckich.

Dlaczego? Z tych oto 10 powodów:

1. Janusz Korwin-Mikke nie szanuje kobiet – Wypowiedzi, w których Korwin obraża kobiety można by przytoczyć całą listę, jednak nie są to słowa warte przytoczenia. Korwin jako jedyny z obecnych kandydatów uważa, że kobiety nie powinny mieć praw wyborczych.

http://natemat.pl/97399,janusz-korwin-mikke-nie-zmienia-zdania-kobiety-nie-powinny-miec-prawa-glosu

2. Janusz Korwin-Mikke gardzi niepełnosprawnymi – Korwin stwierdził m.in., że nie powinniśmy oglądać sportowych wyczynów niepełnosprawnych i porównał paraolimpiadę do „szachów dla debili”. Bez cienia zażenowania powiedział niepełnosprawnej dziewczynce, że nie posłałby swojego zdrowego dziecka do jednej klasy z osobami niepełnosprawnymi.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,50316,title,Korwin-Mikke-dzieci-niepelnosprawne-zarazaja-zdrowe,wid,9281870,wiadomosc.html?ticaid=114d20&_ticrsn=3

3. Januszowi Korwin-Mikke brak kultury – siedzenie w trakcie hymnu UE i wyłamanie się z minuty ciszy przy uczczeniu ofiar zamachu nie jest wyrazem sprzeciwu, tylko wyrazem chamstwa i/lub braku kultury.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16091025,Korwin_Mikke_zbojkotowal_hymn_Unii___Siedzialem_przy.html

4. Janusz Korwin-Mikke jest zwolennikiem kary śmierci – kara śmierci niczego nie uczy, nie daje człowiekowi nawet szansy na przemyślenie swoich czynów i jest oznaką słabości. Żądanie kary śmierci jest tym bardziej idiotycznym pomysłem, jeżeli spojrzymy na to ile jest przypadków, gdy do więzienia, nawet za najcięższe przestępstwa trafiają osoby niewinne. To średniowieczna kara stosowana głównie przez kraje totalitarne, a mamy przecież XXI wiek.

http://natemat.pl/129923,minuta-ciszy-w-pe-tylko-korwin-sie-wylamal-nie-jestem-charlie-jestem-za-kara-smierci

5. Janusz Korwin-Mikke jest hipokrytą – ciągle powtarza, że Unia Europejska jest najgorszym, co mogło nas spotkać. Nie przeszkadza mu to w pobieraniu wysokich wynagrodzeń z Europarlamentu. Sama pensja Korwina wynosi około 26 tysięcy PLN miesięcznie, do tego dochodzą wysokie diety (300 euro dziennie) i inne przywileje, jak np. fundowanie wycieczek do Brukseli dla członków swojej rodziny za pieniądze podatników.

http://www.wprost.pl/ar/500180/Korwin-Mikke-zaprosil-do-Brukseli-12-krewniakow-Za-unijne-pieniadze/

6. Janusz Korwin Mikke ma także delikatnie mówiąc dziwny stosunek do dzieci oraz zwierząt. Twierdzi, że zwierzęta są własnością człowieka i każdy może z nimi zrobić co chce, pod warunkiem robienia tego bez zgorszenia publicznego. Czyli jak ktoś skatuje zwierzę w domu, tak że nikt nie będzie tego widział, to według niego OK, bo nie będzie siał zgorszenia. Według Korwina człowiek ma do tego prawo! Janusz Korwin Mikke stwierdził również, że ma kota i psy „o które bardzo dba”, jednak gdyby weszła ustawa nakazująca dbanie o zwierzęta i ustanawiająca kary za złe obchodzenie się ze zwierzętami, to jego pierwsza myślą byłoby „kopnięcie kota”. Królowi Korwinowi przypominamy, że w Polsce obowiązują kary za znęcanie się nad zwierzętami.

http://pikio.pl/korwin-zwierzeta-to-wlasnosc-czlowieka-i-kazdy-moze-z-nimi-robic-co-chce/

7. Janusz Korwin-Mikke nie potrafi rządzić ludźmi wokół siebie, a chce rządzić krajem – Korwin stracił przywództwo nad partią, którą sam stworzył i to nie pierwszy raz. Konserwatywnym działaczom ugrupowania nie spodobał się fakt posiadania przez ich lidera nieślubnych dzieci. Skro nie potrafi przekonać do siebie swoich zwolenników to jak ma przekonać innych?

http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/479543,korwin-mikke-ma-dwojke-nieslubnych-dzieci-powod-odwolania-z-szefostwa-knp.html

8. Janusz Korwin-Mikke „kazałby strzelać” do obywateli - Niedawno doszło do protestu górników. Korwinowi protesty te się nie spodobały. Jakie było rozwiązanie kandydata na prezydenta? stwierdził on, że kazałby strzelać do tych ludzi. Nikt, kto chciałby strzelać do jakiegokolwiek obywatela nie może zostać głową państwa.

http://www.wprost.pl/ar/502723/Korwin-Mikke-Kazalbym-strzelac-do-gornikow-Duda-Dostanie-w-pysk/

Kiedykolwiek miał bym do wyboru stanąć po stronie górników czy po stronie strzelających, zawsze stanę po stronie ludzi pracy, w tym górników, gdyż oni nigdy nie protestują bez ważnego powodu.
 

9. Janusz Korwin-Mikke bije mniejszych i słabszych od siebie – spoliczkował Michała Boniego i mimo, że pewnie wielu polityków zasługiwałoby na potępienie, to rozwiązywanie jakichkolwiek sporów politycznych przemocą, nie zaprowadzi do niczego dobrego.


 10. Wypowiedzi na temat pedofilii – wypowiedzi Janusza Korwina-Mikke na temat pedofilii są bardzo niepokojące. Powiedział on m.in. „Wolałbym, żeby moja córka trafiła w ręce pedofila, który po pupie pogłaszcze, niż poszła na lekcję edukacji seksualnej, bo to zabija erotyzm”.

http://korwin-mikke.pl/najwyzszy_czas/zobacz/pedofil/291

Szczególnie Ty młody wyborco Janusza Korwin Mikke pamiętaj, że Twój głos jest ważny, a lekkomyślne głosowanie może przynieść szkodliwe dla Ciebie skutki. Program Janusza Korwin Mikkego, to program, w którym będzie panował jeszcze większy wyzysk, rozwarstwienie społeczne, średniowieczne procedury, prawo i zwyczaje. Nie głosuj wbrew sobie – pomyśl to nie boli.

 kooorwin

Paweł Kukiz POtrafisz POlsko

Kiedy Paweł Kukiz rozpoczynał zbieranie podpisów, brałem go bardzo poważnie, jako poważnego kandydata na urząd prezydenta Polski. Obserwowałem jego poczynania i jego hasła, które głosił od dawna, ale kandydowanie na najwyższy urząd w Państwie zobowiązuje… Po dobrym początku okazało się, że jest kolejną kandydaturą, która nie ma bladego pojęcia o tym na co się porywa i nie ma absolutnie żadnego pomysłu co zrobić, żeby zrealizować te wszystkie zmiany, które zapowiada, albo jest po prostu kolejną postacią, którą wykreowało zaplecze PO na czele z Grzegorzem Schetyną. Mówiąc krótko kandydatura Pawła Kukiza czy hipotetycznie jego prezydentura to to samo, co danie Macierewiczowi teki Ministra Spraw Wewnętrznych, małpie brzytwy, Arłukowiczowi teki ministra zdrowia, idiocie broni palnej, Beacie Kempie podsekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, Jarosławowi Gowinowi teki ministra sprawiedliwości, Ziobrze stanowiska prokuratora generalnego, Annie Fotydze teki ministra spraw zagranicznych, czy Vincentowi Rostowskiemu teki ministra finansów.

Ja na pewno nie zagłosuję na Pawła Kukiza z następujących powodów:

1. Paweł Kukiz jest zwolennikiem JOWów w wyborach do Sejmu – (Jednomandatowych Okręgów Wyborczych), które obowiązują już w wyborach m.in. do Senatu, dzięki czemu w Senacie mamy 93 na 100 senatorów z PO i PiS.
http://www.senat.gov.pl/sklad/senatorowie/kluby-i-kolo/

2. Paweł Kukiz to przyszła krypto przybudówka PO lub PiSu, ale raczej PO, stąd umizgi do frondy, TV Trwam itp. żeby kosztem PiS wzmocnić PO
http://ewaegejska.natemat.pl/53965,kto-ci-placi-kukiz

3. Paweł Kukiz jest radykalnym fundamentalistą katolickim, a takich mamy w Polsce w Sejmie pod dostatkiem
http://www.rp.pl/artykul/1184705.html

4. Paweł Kukiz jest najprawdopodobniej leniem – jako radny sejmiku województwa dolnośląskiego przez pół roku najprawdopodobniej nie zrobił nic (przynajmniej milczą o tym media i oficjalna strona urzędu marszałkowskiego) zero interpelacji, zero zapytań.
http://bip.umwd.dolnyslask.pl/index.php?idmp=486&r=r


http://www.umwd.dolnyslask.pl/sejmik/radni-wojewodztwa/?radni%5Baction%5D=single&radni%5Buid%5D=90&cHash=0829f26c6d485930f87de45839e4d507

5. Paweł Kukiz za kołnierz nie wylewa, a ja nie chcę kolejnego prezydenta, który będzie chodził nachlany i kompromitował Polskę.
http://muzyka.onet.pl/rock/wrocilem-z-tamtego-swiata/q12hk

6. Paweł Kukiz nie ma skończonych studiów, a ja chcę prezydenta wykształconego i mającego ogładę, żeby się za niego nie wstydzić tak jak wstydziłem się za Wałęsę, Kaczyńskiego czy dzisiaj za Komorowskiego, a do tego jest leniem 
http://natemat.pl/141495,radny-kukiz-przez-pol-roku-w-dolnoslaskim-sejmiku-nie-zlozyl-zadnej-interpelacji-a-jego-wypowiedzi-to-politykierstwo

7. Paweł Kukiz zna się na polityce i Państwie jak przysłowiowe świnki na gwiazdach.

8. Paweł Kukiz oszukuje wyborców głosząc sprzeczne ze sobą hasła – z jednej strony obiecując JOWy, z drugiej rozbicie politycznego betonu, a jak wiadomo wprowadzenie JOWów na dobre zabetonowało by politykę Polską przez PiS i PO na długie lata.

9. Paweł Kukiz realizuje plan Grzegorza Schetyny osłabienia PiSu i bycia przyszłym koalicjantem PO, nie jest więc jak obiecuje tym, który chce walczyć z betonem, tylko chce go umocnić, a później sprzedać więcej płyt
http://wiadomosci.dziennik.pl/wybory-prezydenckie/artykuly/489247,grzegorz-schetyna-o-przyjazni-z-kukizem-moze-wejsc-do-sejmu-kosztem-pis.html

10. Paweł Kukiz nie jest wiarygodny popierał w wyborach fundamentalistę Andrzeja Derę z PiS, kandydata z Kongresu Prawicy, a także był w komitecie honorowym wspierającym Donalda Tuska, wspierał też kampanię samorządową Hanny Gronkiewicz Waltz i parlamentarną Platformy Obywatelskiej. Popierał też górników i ich protesty po czym umawia się na spotkanie celem współpracy z Januszem Korwin Mikke, który uważa, że do protestujących górników należy strzelać.
http://wpolityce.pl/polityka/243191-korwin-pojdzie-razem-z-kukizem-wipler-zrobimy-wszystko-by-zbudowac-wspolna-liste-do-parlamentu

Pawle Kukiz – STOP OBŁUDZIE!

A Ty jeżeli jesteś wyborcą Pawła Kukiza, jeżeli masz iloraz inteligencji większy niż szympans, to pomyśl, przeczytaj, pomyśl i wtedy już będziesz wiedział, że głos na Pawła Kukiza to głos na polityczny beton POPiSu. Bierzesz udział w spektaklu, który przygotowali wytrawni i potężni gracze, dlatego dałeś się na to nabrać.

Wybacz Pawle Kukiz, ale mimo ogromnej sympatii do Ciebie jako muzyka, człowieka, aktora (Girl Guide), twarzy marki PEPSI – (jako dziecko marzyłem o tym napoju zbierałem nawet puszki) tak to było za komuny (dzieciaki możecie o tym nie wiedzieć, więc zapytajcie rodziców o co come’on), ale od wielu lat nie piję ani PEPSI, ani COCA-COLA i nikomu nie polecam pić – nie mogę zagłosować na takiego kogoś jak Ty, bo mi zależy na prawdziwej zmianie i nowoczesnej Polsce, a nie na umocnieniu POPiSowskiego betonu, którego Ty jesteś krypto orędownikiem.

Prezydent Kukiz 2015 Jowy

Trybunał Stanu dla Ziobry to za mało!

Pojawiła się szansa na to, iż Zbigniew Ziobro, a później być może Jarosław Kaczyński staną przed Trybunałem Stanu. Szansa ta jest nikła, gdyż POPSL mają tyle za uszami, że nie zależy im na wzajemnym rozliczaniu mimo, iż powodów aby takie postaci jak Ziobro, Duda, Kamiński, Kaczyński, Macierewicz, Hofman, Giżyński, drugi Kamiński zwany madryckim zniknęli z polskiej sceny politycznej jest bardzo dużo. Tak naprawdę większość z nich powinna siedzieć w więziennej celi, ale cóż mamy post styropianowy pakt o nieagresji i sztuczny fikcyjny podział na PO i PiS (Ci sami ludzie z ZChN, UW, AWS itp. podzielili się na 2 obozy, aby już zawsze rządzić Polską, a ciemny naród to kupował – jak mawiał inny wybitny patriota Jacek Kurski)

2 lata rzekomej walki z układem to było tworzenie Ośmiornicy na wzór ZGP, która miała na stałe wyeliminować konkurentów politycznych i biznesowych, tak aby Jarosław Polskę Zbaw mógł dożywotnio rządzić Polską jako Wieczny Prezydent lub premier tak jak w Korei Północnej Kim Ir Sen. Polska by nie być gorsza od Korei Płn. miałaby obowiązkowo pomnik Kaczyńskich w każdym powiecie i w każdej gminie, a wszystkie szkoły również byłyby nazwane ich nazwiskiem.

Po śmierci Barbary Blidy i wielu innych osób, które nie doczekały się przeszczepów (po kontrowersyjnym zatrzymaniu przez CBA dr Mirosława G. liczba transplantacji spadła z dnia na dzień o połowę) w 2007 roku częściowo skończyła się mroczna IV RP, ale w każdej chwili może powrócić, więc jeżeli nie chcecie być jeszcze bardziej inwigilowani, szkalowani, okradani i aby rządzący mogli być zawsze bezkarni bądźcie czujni i podejmijcie mądrą decyzję 10 maja przy urnie wyborczej.

Parę faktów z przeszłości:
Andrzej Duda w sierpniu 2006 na wniosek ministra sprawiedliwości Zbigniewa „niszczarki i laptopa” Ziobry został powołany przez premiera Jarosława I Wielkiego na stanowisko podsekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Kariera Andrzeja Dudy wskazuje, że musiał być bardzo lojalnym żołnierzem Jarosława, gdyż już po niewiele ponad roku dostał kolejny awans (czym się wsławił jako podsekretarz stanu? – nie wiadomo) 15 listopada 2007 roku został wybrany przez Sejm na członka Trybunału Stanu!

Dzisiaj przypada 8 rocznica ponoć samobójczej śmierci Barbary Blidy. Warto w tym dniu poświęcić chwilę czasu na zastanowienie się jak działała ówczesna władza i system, aby przy urnie wyborczej nie skreślić podobnych ludzi. 

Ziobro Duda Blida

Ministerstwo Zdrowia czy Ministerstwo Ignorancji, Choroby i Cierpienia?

Na początku tego tygodnia odbyła się manifestacja w obronie Jakuba Gajewskiego (któremu grozi więzienie za sprowadzenie oleju konopnego w celach leczniczych, więcej na ten temat tutaj: 
http://ryfinski.blog.pl/2015/04/13/tylko-w-polsce-15-lat-wiezienia-za-uratowanie-zycia/
). Uczestnicy manifestacji domagali się nie tylko oczyszczenia z zarzutów Jakuba Gajewskiego i innych osób ściganych przez Policję i prokuraturę za chęć niesienia pomocy chorym, ale również apelowali o dopuszczenie marihuany medycznej do legalnego obrotu jako leku.

Przed pikietą pod Sejmem osoby protestujące udały się pod Ministerstwo Zdrowia, gdzie złożyli apel do Ministra Zdrowia Bartosza Arłukowicza. Wśród tych osób byli m.in. członkowie rodzin osób ciężko chorych, którzy chcieliby ulżyć w cierpieniach przy pomocy leczniczej marihuany legalnie. W złożonej petycji napisali m.in„Nie wszystkich nas stać na rodzinny wyjazd za granicę i podjęcie tam leczenia. Leczymy więc siebie lub naszych najbliższych w Polsce, w poczuciu stałego zagrożenia zatrzymaniem”

Oczywiście Minister Zdrowia do tej pory nie wypowiedział się na ten temat, zaś wiceminister Neumann wystąpił w audycji radiowej, gdzie stwierdził, że „ma wrażenie, że ci, którzy chcą liberalizować korzystanie z miękkich narkotyków, z marihuany, podpierają się tym medycznym zastosowaniem marihuany i opowiadają niestworzone historie, jakby to było remedium na wszystkie możliwe choroby”. 

Cała wypowiedź wiceministra w tej audycji pokazuje jedynie jego ignorancję w tym temacie. Obraża on tych ludzi twierdząc iż wmawiają oni innym, że marihuana jest „remedium na wszystkie możliwe choroby”. Czytałem i słyszałem wiele wypowiedzi tych osób, gdy opowiadały o medycznej marihuanie, nigdy nie mówili oni o „wszystkich chorobach”, a jedynie o tych, w których zauważono poprawę po użyciu medycznej marihuany (jak np. w przypadku choroby 5 letniego Maksa, który przed zastosowaniem marihuany miał nawet kilkaset ataków padaczkowych dziennie, a po zażyciu leku z marihuany miał ich w ciągu kilku miesięcy mniej, niż wcześniej jednego dnia). Wiceminister Neumann stwierdził również, że w Polsce można bez problemu otrzymać leki z marihuaną sprowadzone z zagranicy, wystarczy wystąpić o zgodę na ich import docelowy. Skoro jest to takie proste to dlaczego ludzie narażają się na więzienie, aby zdobyć lek? Dla zabawy? Sławomir Neumann jak widać żyje w jakiejś innej rzeczywistości. Media donoszą, że w ostatnich latach MZ wydało 13 zgód na import leków z marihuaną, to o wielokroć mniej niż jest osób chorych, które chciałyby stosować legalnie leczenie marihuaną.

Jako, że już przed manifestacją spodziewałem się tego, że Minister Zdrowia Bartosz Arłukowicz nie zaszczyci manifestujących swoja obecnością przy składaniu przez nich petycji, ani się do niej w żaden sposób nie ustosunkuje już 16 kwietnia złożyłem do niego zapytanie poselskie (na które zgodnie z prawem powinien odpowiedzieć w ciągu 14 dni), w którym zapytałem go o różne kwestie związane z medyczną marihuaną. Oto treść tego zapytania:

Szanowny Panie Ministrze,
Już w listopadzie 2014 roku Trybunał Konstytucyjny stwierdził, iż „brak jest uzasadnienia dla zakazu posiadania marihuany, gdy jest to uzasadnione względami medycznymi np. leczenia w stanach terminalnych” i zapowiedział wystąpienie sygnalizacyjne do ustawodawcy w tej sprawie. 

W obecnym stanie prawnym nie ma możliwości legalnego zaopatrzenia się w marihuanę i wykorzystywanie jej do celów medycznych, natomiast możliwe jest jej używanie jeżeli została przywieziona z zagranicy.

W związku z obowiązującym stanem prawnym bliscy pacjentów narażają się na konflikt z prawem, a nawet na karę więzienia za to, że chcą ulżyć swoim bliskim w cierpieniu.

 W związku z powyższym proszę o odpowiedź na następujące pytania:
1. Jakie działania jako Minister Zdrowia podjął Pan w celu ułatwienia pacjentom dostępu do leków zawierających marihuanę leczniczą i dostosowania się do wystąpienia sygnalizującego Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie?
2. Kiedy możemy spodziewać się realnych rezultatów (swobodny i łatwy dostęp chorych do leków) podjętych przez Pana działań?
3. Ile wniosków o import leków zawierających marihuanę leczniczą złożono do Ministerstwa Zdrowia w latach 2005-2015? Ile z nich zostało rozpatrzonych pozytywnie, a ile negatywnie?
4. Jakie kroki w chwili obecnej muszą podjąć pacjenci/lekarze chcący stosować terapię z użyciem marihuany leczniczej? 

                                                                                                                     Z poważaniem
Armand Ryfiński
Poseł na Sejm RP

Wolne konopie

 

źródło grafiki: wolnekonopie.pl

Bezkarne sadystki w habitach

W maju 2014 roku po medialnym nagłośnieniu sprawy znęcania się nad dziećmi w Specjalnym Ośrodku Wychowawczym Zgromadzenia Sióstr Boromeuszek w Zabrzu do więzienia trafiła dyrektorka ośrodka – siostra Bernadetta. Był to wielki sukces, ponieważ kobieta przez wiele lat unikała odbycia kary powołując się na „podeszły wiek” i zły stan zdrowia. Za wieloletnie znęcanie się psychiczne i fizyczne nad wychowankami, przyzwalanie na gwałty i zniszczenie dzieciństwa oraz spowodowanie traumy u wielu dzieci siostra Bernadetta spędzi w więzieniu jedynie dwa lata. Druga oskarżona w tym procesie zakonnica – Bogumiła Ł. usłyszała jeszcze łagodniejszy wyrok, sąd skazał ją na jedyne 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu.

Niestety sprawa siostry Bernadetty okazuje się być jedynie wierzchołkiem góry lodowej! Rok po nagłośnieniu sprawy przez dziennikarkę Justynę Kopińską dowiadujemy się, że przemoc w tym samym ośrodku stosowały również inne zakonnice, które do dziś są bezkarne! Nie dość, że nie odpowiedziały za popełnione przestępstwa, to dalej mogą pracować z dziećmi! 

Dlaczego kolejne rządy naszego kraju pozwalają, aby krzywdzone były najbardziej bezbronne osoby? Jakim cudem przez wiele lat nie zauważono, że w tym ośrodku notorycznie znęcano się nad dziećmi, które nie mają nikogo, kto mógłby im pomóc? Ile jeszcze jest takich ośrodków i dlaczego kaci pozostają bezkarni? 

W związku z tą bulwersującą sprawą złożyłem zawiadomienie do prokuratury i mam nadzieję, że oprawczynie zostaną surowo ukarane!

 

Prokuratura Rejonowa w Zabrzu
ul. Wolności 362
41 – 800 Zabrze

 

ZAWIADOMIENIE

O PODEJRZENIU POPEŁNIENIU PRZESTĘPSTWA

Działając w imieniu własnym, na podstawie art. 304 § 1 kodeksu postępowania karnego, zawiadamiam o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 207 § 1, 207 § 2, 207 § 3. Kodeksu Karnego przez siostry zakonne zajmujące się opieką nad dziećmi w Specjalnym Ośrodku Wychowawczym Zgromadzenia Sióstr Boromeuszek w Zabrzu. 

UZASADNIENIE

W maju 2014 roku po głośnej publikacji artykułu Justyny Kopińskiej „Czy Bóg wybaczy siostrom boromeuszkom” do zakładu karnego trafiła Agnieszka F. znana jako siostra Bernadetta. Kobieta ta powinna stawić się w zakładzie karnym już 8 lipca 2011 roku, jednak skutecznie odwlekała odbycie kary zasłaniając się podeszłym wiekiem, złym stanem zdrowia i działalnością na rzecz zakonu. Dopiero nagłośnienie sprawy przez gazetę i kilka interwencji spowodowało doprowadzenie skazanej do zakładu karnego. Wraz z siostrą Bernadettą została skazana jeszcze jedna zakonnica – siostra Bogumiła Ł.

Rok po tych wydarzeniach Pani Justyna Kopińska napisała kolejny artykuł „Czy Bóg wybaczy innym siostrom? Ciąg dalszy sprawy boromeuszek”, w którym opisuje gehennę jaką przeszły wychowanki ośrodka.

W ww. artykule możemy przeczytać m.in. takie wyznania: W sierocińcu od początku było strasznie. Ton nadawały siostra Bernadetta, Patrycja, a później Monika. Podobne w okrucieństwie. Patrycja, bo stosowała upokarzające kary, jak przywiązywanie do słupa i kaloryfera na wiele godzin. Monika, bo biła mnie najmocniej. Okładała pięściami po twarzy, kręgosłupie. Zdarzało się, że traciłam przytomność”„Pobiła mnie tak, że straciłam przytomność. Siostry powiedziały innym dziewczynom, że Zosia zemdlała od upału i jest w szpitalu. Tak naprawdę wzięły mnie do izolatki, ocuciły, później tam zostawiły. Nie pamiętam, kiedy wyszłam, ale od razu wzięłam żyletkę i zaczęłam się ciąć”, „Siostra Monika trenowała boks na dziewczynkach. Potrafiła najpierw pobić kilkuletnią wychowankę, a potem podnieść ją do góry i rzucić o stół”.

W nagraniu znajdującym się nad artykułem autorka tekstu mówi: „Tylko sprawa chłopców znalazła tak naprawdę finał w sądzie. Te siostry, które stosowały przemoc dawniej, albo te, które stosowały przemoc w grupie dziewczynek nadal po prostu żyją, nawet za to nie przeprosiły i mogą pracować dalej z dziećmi.”

Zgodnie z Art. 207 § 1,  Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Paragraf 2 tego samego artykułu stanowi, że jeżeli czyn określony w § 1 połączony jest ze stosowaniem szczególnego okrucieństwa, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. Natomiast zgodnie z Art. 207 § 3, jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

Z artykułu Pani Kopińskiej wynika, że wymienione przez nią z imienia siostry Monika i Patrycja znęcały się nad małoletnimi pozostającymi w stałym stosunku zależności od sprawcy, stosowały szczególne okrucieństwo, a ich ofiara podjęła próbę samobójczą.W związku z powyższym wnoszę o zbadanie sprawy.

Jako dowód załączam wydruk artykułu Justyny Kopińskiej z dnia 8 kwietnia 2015 roku „Czy Bóg wybaczy innym siostrom? Ciąg dalszy sprawy boromeuszek” dostępnego pod adresem internetowym:

http://wyborcza.pl/1,135424,17721411,Czy_Bog_wybaczy_innym_siostrom__Ciag_dalszy_sprawy.html

                                                                                                        Z poważaniem
Armand Ryfiński
Poseł na Sejm RP

 

zakonnica

 

 

Zbijanie kapitału politycznego na przemocy domowej

Według danych Policji w 2013 roku ofiarami przemocy domowej padło 86 797 osób, w tym 58 310 kobiet i 9 233 mężczyzn (pozostałe 19 254 ofiar to osoby małoletnie). Wśród podejrzewanych sprawców Policja wskazuje 56 755 mężczyzn i 4 440 kobiet.
Te dane to zaledwie ułamek ofiar przemocy domowej, gdyż większość ofiar nie jest w stanie zdobyć się na to, aby zgłosić problem Policji lub innym służbom, które zwykle tylko teoretycznie mogą im pomóc. Rada Europy szacuje, że około 25% kobiet w Europie doświadczyło przemocy fizycznej. Rząd POPSL po blisko 4 latach zakończył proces ratyfikacji Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet
i przemocy domowej, a stało się to zapewne z powodu kampanii prezydenckiej. Bronisław Komorowski wczoraj podpisał ustawę ratyfikującą tę konwencję.

Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet, to przygotowany przez Radę Europy dokument, mający pomóc zapobiegać, ścigać i likwidować przemoc wobec kobiet i przemoc domową. Z zapisu konwencji wynika, iż kobiety są bardziej narażone na przemoc niż mężczyźni, jednak ma ona chronić wszystkie ofiary w tym samym stopniu, niezależnie od płci.

Konwencja może zmienić wiele, tylko wtedy, jeżeli Polska wypełni zobowiązania zapisane w tej konwencji, a znając POPSL i PiS – mistrzów w markowaniu pracy i PRowych zagrywek, może się okazać, że zmieni się niewiele lub nic.

Konwencja nakłada na ratyfikujące ją państwa szereg zobowiązań, takich jak regularne zbieranie danych statystycznych na temat przestępczości seksualnej i zapewnienie specjalistycznej pomocy jej ofiarom, podejmowanie działań podnoszących świadomość społeczną w zakresie przemocy seksualnej, zagwarantowanie ofiarom przemocy darmowej pomocy prawnej, zagwarantowanie, że prawo będzie stosowane wobec przestępców seksualnych również wtedy, gdy pokrzywdzonymi będą ich obecne lub byłe partnerki, a także zmianą prawa tak, aby definicja przestępstwa przemocy seksualnej opierała się na braku zgody osoby pokrzywdzonej. Te oficjalne zapisy oznaczają konieczność wprowadzenia m.in. całodobowej oficjalnej infolinii dla ofiar przemocy domowej czy zapewnienie odpowiedniej liczby schronisk i ośrodków wsparcia, ściganie gwałtu z urzędu, skrócenie spraw sądowych dotyczących przemocy, a także przygotowanie specjalnych procedur przesłuchiwania ofiar przemocy.

Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej była gotowa do podpisu od 11 maja 2011 roku. W ciągu dwóch miesięcy podpisało
ją 21 z 47 państw Rady Europy. W Polsce trwało to blisko 4 lata, ponieważ nasi rządzący biorą pieniądze za bycie u władzy, a nie za wykonaną pracę.

Podpisanie dokumentu mającego chronić ofiary przemocy wywołało swego czasu głęboki spór w Platformie Obywatelskiej – gdzie stanowczo protestowało konserwatywne skrzydło tej partii. Teraz, gdy premierem jest Ewa Kopacz, która stosuje taki sam zamordyzm jak za Tuska wiadomo było, że tylko z uwagi na kampanię prezydenta Komorowskiego dokonano ratyfikacji teraz, aby Prezydent Bronisław Komorowski mógł się czymkolwiek pochwalić – na jednym podpisie zbudowana całą narrację jak to prezydent sprawdzał czy jest zgodna z Konstytucją itd. – żenada, bo tekst Konwencji jest znany od 4 lat i mógł to sprawdzić w 2011 roku, ale chodziło oczywiście o igrzyska i zrobienie reklamy prezydentowi, którego dwór kosztuje nas podatników więcej niż dwór królowej angielskiej.

Z jednej strony o podpisanie i ratyfikację walczyła Pełnomocniczka Rządu do Spraw Równego Traktowania (wspierania m.in. przez Joannę Muchę, która w tym czasie również zajmowała stanowisko ministra), z drugiej sprzeciwiał się jej Jarosław Gowin pełniący wtedy funkcję Ministra Sprawiedliwości. Dziś Gowin nie jest już ani ministrem, ani członkiem Platformy Obywatelskiej, ale w resorcie na stanowisku podsekretarza stanu pozostał benedyktyński oblat Michał Królikowski, który dbał o to, aby jakiekolwiek procesy postępowe nie zostały zrealizowane.

Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, która w grudniu 2012 roku podpisywała umowę
w imieniu polskiego rządu zadeklarowała, że Rząd będzie potrzebował około dwóch lat, aby przygotować się do ratyfikacji. „Teraz będziemy się przygotowywać do ratyfikacji.
Ja ten czas realnie oceniam na dwa lata. Potrzeba wielu dyskusji w gronie ekspertów – temu poświęcimy pewnie rok 2013 i część 2014, a w 2014 podejmiemy już prace legislacyjne, jednak ten etap potrwa kolejne kilka miesięcy” – zapowiedziała.

Podpisanie Konwencji było krytykowane głównie przez prawicowych polityków i Kościół Katolicki. Ówczesny Minister Sprawiedliwości Jarosław Gowin stwierdził, że dokument ten jest ”wyrazem ideologii feministycznej” i służy ”zwalczaniu tradycyjnej roli rodziny
i promowaniu związków homoseksualnych”.

Jarosław Gowin w swoim stanowisku był popierany przez hierarchów Kościoła Katolickiego. Konferencja Episkopatu Polski wydała w tej sprawie specjalne oświadczenie, w którym możemy przeczytać m.in. „Konwencja o zapobieganiu przemocy wobec kobiet, choć poświęcona istotnemu problemowi, zbudowana jest na ideologicznych i niezgodnych z prawdą założeniach, że przemoc wobec kobiet jest systemowa, a jej źródłem są religia, tradycja i kultura”. Kościół uważa, że ratyfikowanie umowy ma prowadzić do legalizacji małżeństw jednopłciowych i promocji ideologii gender, jak nazywa dążenia do najzwyklejszego w świecie równouprawnienia płci.

Prawdziwe obawy Kościoła dotyczyły jednak zupełnie czegoś innego – ściganie gwałtu z urzędu, wsparcie dla ofiar przemocy seksualnej, gdyż jak wiadomo umoczony w potężne afery pedofilskie Kościół boi się odkrycia tych afer w Polsce jak ognia – co pokazuje ostatnio pośpiesznie i po cichu podpisana ugoda pomiędzy molestowanym przez księdza Marcinem, a diecezją koszalińsko-kołobrzeską lub i podobnymi przedstawicielami Kościoła. Gender itp. to tylko zasłona dymna – bo jak mawiał Kurski – ciemny lud to kupi.

Gowin i przedstawiciele Kościoła protestowali głównie przeciw 12 artykułowi Konwencji o treści: „Strony stosują konieczne środki, aby promować zmiany w społecznych i kulturowych wzorcach zachowań kobiet i mężczyzn, w celu wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów, tradycji i wszelkich innych praktyk opartych na pojęciu niższości kobiet lub na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn”. Niestety nie zauważyli oni, że w Polsce ten przepis obowiązuje od dawna, gdyż w niemal identycznym brzmieniu został zawarty w Konwencji ONZ w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet, podpisanej przez Polskę w 1980 roku.

Na wspólnym posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości i Komisji Spraw Zagranicznych, które obradowały nad ratyfikacją Konwencji emocje sięgały zenitu. Dyskusja była oczywiście burzliwa, posłowie prawicy znów zarzucali, iż narusza polską Konstytucję, bo Konwencja ds. Przemocy Wobec Kobiet i Przemocy Domowej szczególnie broni kobiet, a Konstytucja RP zapewnia równość wszystkich wobec prawa. Prawicowym politykom nie podoba się również wprowadzenie do szkolnych programów treści dotyczących równouprawnienia kobiet i mężczyzn oraz nietypowych ról przypisanym płciom i wzajemnego szacunku. Wiele zastrzeżeń mieli również do określenia płci społeczno-kulturowej.

Posłanka Małgorzata Sadurska z Prawa i Sprawiedliwości wnioskowała o odrzucenie projektu ustawy ratyfikującej Konwencję, jednak jej wniosek poparło zaledwie 6 parlamentarzystów, przy 20 głosach sprzeciwu. Poseł Stanisław Piotrowicz (również członek PiS, prokurator, który umorzył swego czasu postępowanie dotyczące słynnego księdza pedofila z Tylawy argumentując, iż ten dotykał dzieci, gdyż miał zdolności bioenergoterapeutyczne) wnioskował o wstrzymanie prac nad projektem ustawy do czasu wystąpienia o ekspertyzy prawne dotyczące konsekwencji ratyfikacji Konwencji dla krajowego porządku prawnego. Ten wniosek również został odrzucony przy stosunku głosów 6 za i 19 przeciw.

POPSL wraz z Bronisławem Komorowski chyba tylko z uwagi na swój polityczny interes zdecydowali się ratyfikować konwencję, a w najbliższym czasie przekonamy się jak wiele zrobi rząd, aby wypełnić postanowienia konwencji i sprawić, by siła tej konwencji realnie ograniczyła przemoc i jej skutki.

 konwencja 1

Tylko w Polsce 15 lat więzienia za URATOWANIE życia!

15 lat więzienia za uratowanie życia – to hasło brzmi nieprawdopodobnie, gdyż w normalnych krajach więzieniem kara się ludzi, którzy odbierają życie innym, a nie je ratują. Niestety w tym wypadku Polska normalnym krajem nie jest.

15 lat więzienia to kara jaka grozi Jakubowi Gajewskiemu za import 0,9l oleju RSO czyli wywaru z konopi. Jakub nie zakupił tego oleju, aby się nim odurzać lub stosować go w jakiś niecnych celach tylko po to, aby pomóc chorym ludziom (m.in. choremu na nowotwór ojcu). Prokuratura uznała to za przestępstwo i postawiła mu zarzut przemytu 40 000 działek odurzających, choć olej ten służy do leczenia, a nie do odurzania się! Jakub wyszedł z aresztu za kaucją i czeka na proces. 

Sprawa jest tym bardziej kuriozalna, że już pół roku temu Trybunał Konstytucyjny uznał, iż „Brak jest w zasadzie uzasadnienia dla wprowadzenia zakazu posiadania i używania marihuany wtedy, gdy byłoby to uzasadnione względami medycznymi” i zapowiedział wydanie postanowienia sygnalizującego ustawodawcy konieczność dokonania zmian legislacyjnych w tym zakresie.

Wiele przeprowadzonych na całym świecie badań udowodniło lecznicze właściwości marihuany. Roślina ta pomaga w leczeniu lub uśmierzaniu bólu i innych objawów w przypadku ponad 200 chorób, między innymi w chorobach nowotworowych, padaczce czy stwardnieniu rozsianym. Canabis pomaga pacjentom, którym dozwolone/legalne leki nie przynoszą ulgi i nie poprawiają ich stanu.

Marihuanę w celach medycznych można stosować między innymi w USA, Austrii, Czechach, Finlandii, Holandii, Portugalii, Hiszpanii czy Izraelu. Niestety nasi pacjenci są traktowani jak ludzie gorszej kategorii – skazuje się ich na cierpienie czy nawet śmierć, bo prawo stanowią osoby, które często nie maja najmniejszego pojęcia o tym, czym się zajmują!

Przez chore prawo jakie funkcjonuje w naszym kraju bliscy chorych osób narażają się na wysokie wyroki i więzienie. Z racji tego, ze olej RSO i inne formy medycznej marihuany są w Polsce zakazane ludzie sami eksperymentują i próbują sami prowadzić terapię zamiast pod okiem specjalistów. Związane ręce maja również lekarze, którzy za stosowanie substancji spoza rejestru dopuszczonych leków mogą stracić prawo do wykonywania zawodu. 

Najlepszym przykładem ukazującym potrzebę zmiany prawa w tym zakresie jest historia 5 letniego Maksa Gudańca – pierwszego w Polsce pacjenta oficjalnie leczonego marihuaną. Jego leczenie od leczenia wielu innych osób, które nielegalnie stosują medyczną marihuanę różni się tym, że ma lekarza prowadzącego, pełną opiekę medyczną i monitoring terapii, a nad jego rodzicami nie wisi widmo więzienia. Chłopiec cierpi na padaczkę lekoodporną i przed rozpoczęciem terapii miewał KILKASET ATAKÓW DZIENNIE!!! Po zastosowaniu konopi liczba ataków spadła o 90%, a w ciągu pięciu miesięcy leczenia chłopiec miał mniej ataków niż wcześniej jednego dnia. Jak mówi mama Maksa:„W tej chwili Maks jest dzieckiem, które wyraża uczucia, śmieje się. Wcześniej tego nie było. Wcześniej był żywą laleczką, która nie wyrażała żadnych emocji, żadnych potrzeb. Po prostu żył i na tym kończyła się jego rola. Dzisiaj jest wszystko zmienione.”

O medycznej marihuanie można napisać wiele – można wymieniać tysiące przypadków ludzi, którym ona pomogła, można wymienić setki chorób, można wskazać świadectwa osób, które były przykute do łóżka i na których lekarze już stawiali krzyżyk, a które po leczeniu marihuaną wróciły do normalnego funkcjonowania, można również pisać o tym, że w przeciwieństwie do tradycyjnych terapii farmakologicznych marihuana medyczna praktycznie nie ma skutków ubocznych.

20 kwietnia o godzinie 16.20 w Warszawie odbędzie się manifestacja organizowana przez Stowarzyszenie Wolnych Konopi, serdecznie namawiam Was do udziału w niej, gdyż taki problem niestety może kiedyś dotknąć każdego z nas. Bądźmy tam i wesprzyjmy Jakuba oraz tysiące osób, które dopuszczają się „przestępstw” aby ratować siebie, najbliższych lub obcych ludzi!

Link do wydarzenia na facebooku - 
https://www.facebook.com/events/351814951692482/

leczenie konopie

Nagana od Komisji Etyki PiSelskiej za „siadaj kurduplu”

Już zanim zacząłem funkcjonować czynnie w życiu politycznym naszego kraju niejednokrotnie przekonałem się, że media potrafią przedstawić wszystko tak, jak chcą bez względu na fakty, przyzwoitość i rzetelność dziennikarską. Blokując kiedyś z Ikonowiczem i studentami z UW eksmisję na bruk samotnej chorej matki z kilkorgiem dzieci natknąłem się na kamerę TV, która nagrała dużą część zdarzenia, po czym oglądając relację w TV nie mogłem uwierzyć własnym oczom, ponieważ pokazano pojedyncze kadry miejsca, gdzie odbywała się blokada i grupę młodych ludzi z marginesu przypominających kiboli czy zadymiarzy, którzy w żaden sposób nawet nas nie przypominali. Wielokrotnie widziałem materiały lub słuchałem poucinanych i zmontowanych na nowo wypowiedzi, które traciły swój pierwotny sens. Mimo tego doświadczenia i pełnej świadomości, że tak po prostu jest, jestem zażenowany kreowaniem nieprawdziwych informacji przez PAP.

Wczoraj Komisja Etyki Poselskiej ogłosiła, iż ukarała mnie karą nagany za słowa „Siadaj Kurduplu” skierowane do Jarosława Kaczyńskiego. O telefoniczny komentarz w tej sprawie poprosiła mnie dziennikarka Polskiej Agencji Prasowej. Mimo, iż nasza rozmowa trwała zaledwie 4 minuty i 22 sekundy, a moja wypowiedź była zwięzła, bardzo precyzyjna i jasna, to dziennikarka postanowiła napisać swój komentarz używając przy tym słów, które w tym, ani w żadnym innym kontekście nie zostały przeze mnie wypowiedziane. Wczoraj PAP sięgnął dna czyli poziomu Mazurka, Lisa czy Jachowicza.

Informuję więc czytelników swojego bloga, że nigdy nie miałem zamiaru urazić prezesa PiS, a moja wypowiedź nie miała na celu opisania fizjonomii Pana prezesa, a jedynie określała jego mentalność (w sensie małostkowości i hipokryzji, gdyż zawsze widzi wszędzie zło i spisek, tylko nie we własnych szeregach i nie we własnych działaniach) dlatego Kaczyński jest dla mnie kurduplem, bo kto inny jak nie kurdupel zbijałby kapitał polityczny na kłamstwie i śmierci własnego brata?

Równie żenujące, co poziom wczorajszej informacji PAP, jest dla mnie funkcjonowanie Komisji Etyki Poselskiej. Komisja ta jest nic nieznaczącym tworem, składającym się niejednokrotnie z osób, które nie mają żadnego mandatu do oceniania zachowania innych ludzi, a co gorsze sami nie wiedzą czym jest etyka czy nawet zwykła ludzka (nawet nie poselska) przyzwoitość (jak np. Pani Elżbieta Witek z PiS – wielokrotna przewodnicząca tej komisji, która zażyczyła sobie aby Kancelaria Sejmu zarezerwowała dla niej cały przedział w pociągu, aby mogła „wyłożyć nogi” i odpocząć w drodze do pracy, a gdy Kancelaria nie spełniła jej prośby to przejechała dystans 450 km z Wałbrzycha do Warszawy taksówką na koszt podatników).

Już w czerwcu 2012 roku mówiłem, iż komisja ta nie jest komisją etyki, a komisją bezrozumnej, żeby nie powiedzieć tępej inkwizycji. Najlepszym na to dowodem jest nagana, jaką otrzymałem za stwierdzenie, że „Kościół jest instytucją szkodliwą społecznie, ponieważ odmawia spełnienia obowiązku społecznego, ale także moralnego i prawnego, spoczywającego na nas wszystkich – powiadomienia prokuratury o pedofilii”. Członków tej komisji w mojej wypowiedzi nie oburzyła postawa Kościoła, który ukrywa pedofilów, a stwierdzenie, że przez takie zachowanie jest on instytucją szkodliwą! Podczas posiedzenia komisji w tej sprawie, której nota bene byłem przez pewien czas członkiem Pani Elżbieta Witek fukała na mnie, że jak ja mogę czepiać się pedofilii w Kościele, skoro Kościół robi tyle dobrego. Skwitowałem to jedynie tym, że robienie dobrych rzeczy nigdy nie usprawiedliwi dla mnie pedofilii, co bardzo oburzyło Panią Witek z PiS.

Komisja Etyki Poselskiej jest dla mnie Komisją Inkwizycji, w której zasiadają w większości dyletanci i dyspozycyjni moralnie partyjni służący, którzy przy stawianych ocenach kierują się głównie politycznymi, pozamerytorycznymi przesłankami, dlatego nie zamierzam się odwoływać od tej decyzji o naganie, tylko uważam ją za zaszczyt. Tak jak kiedyś działalność opozycyjną stawiało się za cnotę, tak dziś dostać naganę od post styropianowych prymitywnych PiSowsko PSLowskich bufonów na pasku kleru także jest najwyższym wyróżnieniem i powodem do dumy.

witek

„Nowa lewica” – chytry plan usunięcia Millera i Palikota

Wywiad przeprowadzony ze mną przez Panią Renatę Kluczną – tygodnik 7 dni:

- Jaka będzie sytuacja Leszka Millera, w przypadku porażki kandydatki SLD na prezydenta Polski Magdaleny Ogórek? Jak Pan przewiduje, co może się wydarzyć?

- Kampania ma to do siebie, że jest nieprzewidywalna, a main stream’owe media skupiają się na pokazywaniu kampanii tylko dwóch kandydatów, którzy są im na rękę. Na dzisiaj myślę, że Magdalena Ogórek ma szansę na 10-14% wynik, ale czy część zbuntowanych młodych ludzi w ostatniej chwili nie zagłosuje na prawicowego Kukiza czy Korwina nie wiadomo. Niestety w dużej mierze TV kreuje nasze decyzje, zamiast informować, a ludziom zostawić samodzielne myślenie i podjęcie decyzji. Jeżeli wynik będzie niski na poziomie 4-6%  to w SLD dojdzie do przewrotu, który podobnie jak w przypadku zmiany z Ruchu Palikota na Twój Ruch przyniesie porażkę SLD w wyborach do Sejmu, a to z kolei będzie oznaczało, że będziemy mieli najbardziej konserwatywny, zabetonowany parlament od setek lat.

W kuluarach sejmowych pojawiają się pogłoski o tworzeniu nowego ugrupowania na lewicy. Kto Pana zdaniem mógłby tworzyć „nową lewicę” i czym różniła się będzie od obecnie funkcjonujących ugrupowań lewicowych?

- Jest szansa na nowe ruchy na lewicy, ale z tego co słyszę w kuluarach szykuje się typowa walka o władzę tych samych ludzi od lat lub typowych leni, którzy próbowali robić politykę jedynie bywaniem w TV lub tam, gdzie jest kamera telewizyjna. Mam tu na myśli takie postaci jak Ryszard Kalisz, Włodzimierz Czarzasty, Andrzej Rozenek, Barbara Nowacka, Grzegorz Napieralski czy Robert Kwiatkowski. Lewicy nie da się zbudować na fałszu, lewicy nie da się zbudować na mówieniu o lewicowej wrażliwości w telewizji, więc temu nowemu projektowi nie tylko nie wróżę sukcesów, ale zrobię wszystko, żeby hipokryzję tych karierowiczów obnażać i żeby zniknęli z polskiej polityki.

- Na ile Pana zdaniem śląskie struktury sojuszu mogą mieć wpływ na tworzenie nowego ugrupowania?

- Niestety SLD ma dzisiaj na pokładzie sporo kretów lub ludzi, dla których zawsze była i będzie najważniejsza ich kariera i ich stołek. Tacy bezideowi ludzie powodują, że powstają koterie, frakcje i rozwalą najlepiej prowadzony projekt. Bez wątpienia śląskie struktury wiodą prym w tym, aby za wszelką cenę rozwalić SLD i zbudować „nowy” projekt z „nowymi” ludźmi. Z tego co słyszałem to Marek Balt jest bardzo zaangażowany w pomysł Roberta Kwiatkowskiego realizowany przez Rozenka, Napieralskiego, Wandę Nowicką, Biedronia, Katarzynę Piekarską, Czarzastego, Barbarę Nowacką, Kalisza, najprawdopodobniej też Siwca czy Olejniczaka, a ostatnio dochodzą mnie słuchy, że Krzysztof Gawkowski także chyba zbłądzi i do tej grupy dołączy. Trwają cały czas knucia, objazd po Polsce struktur SLD i dawnych struktur Ruchu Palikota, żeby przeciągnąć tych ludzi na swoją stronę i zaprzęgnąć do pracy na rzecz nie nowej idei tylko na rzecz zapewnienia tym ludziom wejścia na kolejne lata do polityki. Nie ważna dla nich jest idea, ważne jest, żeby były stołki, wystarczy im jak znowu wejdzie do Sejmu 10-20 posłów, bo 4 lata zabawy i brylowania w mediach mają zapewnione.

- Co stanie się z SLD i Twoim Ruchem (Palikota), gdyby powstała „nowa lewica”?

Ta rzekomo nowa lewica, ma być zbudowana na zgliszczach SLD i Ruchu Palikota. Ci co od lat niszczyli oba te ugrupowania chcą się szybko przefarbować z niszczycieli i szkodników w pożytecznych budowniczych. Dzisiaj SLD ma jednego silnego leadera – jest nim doświadczony i postępowy Leszek Miller, o czym świadczy chociażby odważna decyzja o wystawieniu w wyborach prezydenckich osoby z poza SLD – Magdaleny Ogórek. Co nie podoba się Czarzastemu, Rozenkowi, Kwiatkowskiemu, którzy uknuli chytry plan zniszczenia SLD i Millera (Twój Ruch już rozmontowali). Jeżeli im się to uda, to SLD i TR nie będzie w przyszłym Sejmie, a to będą wtedy najczarniejsze lata od 1939 roku dla Polski i dla lewicy.

Jeśli powstanie „nowa lewica”, jakie ma szanse na dłużej zaistnieć na scenie politycznej?

- Trzeba przyznać, że niebezpieczeństwo jakieś jest, że ten chytry plan się powiedzie, gdyż Robertowi Kwiatkowskiemu przebiegłości odmówić nie można, a to on jest mózgiem tego przedsięwzięcia razem z Włodzimierzem Czarzastym. Kwiatkowski wie, że nie jest zbyt popularny, dlatego jest teraz schowany z tyłu za Wandą Nowicką, a której start w wyborach prezydenckich miał służyć tylko i wyłącznie osłabieniu kandydatury Magdaleny Ogórek i Palikota. Taki chytry plan jest zwykle krótko skuteczny, bo ja na pewno ten fałsz będą starał się obnażać. Wanda Nowicka jest przecież dzisiaj de facto w cichej koalicji z PO – będąc bezideowym marszałkiem dla stołka (nie ma kogo w prezydium reprezentować bo nie ma klubu Twojego Ruchu, a tylko kluby mają prawo mieć w prezydium Sejmu swojego marszałka). Zero klasy, zaślepienie stołkami i synekurami, koniunkturalizm i ewentualne sprzedanie wszelkich ideałów za stołek tak jak było w przypadku Arłukowicza może wróżyć osobisty sukces zawodowy i karierę tych osób, ale nie służy budowaniu ideowej silnej drużyny, która mogłaby reformować Polskę.

- Co jest przyczyną upadku lewicy w Polsce?

- Do upadku lewicy przyczyniają się sami politycy tych formacji. Tak było z Palikotem, który ogromny potencjał zniweczył przekazując stery w partii i w klubie poselskim Andrzejowi Rozenkowi, który prowadził politykę swojego interesu i swojego wizerunku, pogrążając Palikota i posłów, którzy nie chcieli realizować jego planu rozbicia SLD rękami Palikota i równoległego demontowania Ruchu Palikota. Rozenek sprowadził natychmiast do Ruchu Palikota – Roberta Kwiatkowskiego, rozmawiał także z Czarzastym stąd projekt Europa Plus i Twój Ruch. Podobne błędy popełnia póki co Leszek Miller oddając sporo władzy w SLD osobom związanym ze Stowarzyszeniem Ordynacka – czyli Czarzastemu. To właśnie polityka Panów Kwiatkowskiego, Czarzastego i Rozenka nakierowana wyłącznie na kreowaniu siebie kosztem innych oraz na własnej karierze za wszelką cenę powoduje, że oba ugrupowania są w defensywie. Palikot już jest stracony, a Miller ma szanse, jeżeli wytnie kretów z własnych szeregów.

W Częstochowie (w jedynym tak dużym mieście w Polsce) SLD jednak rządzi…

- Myślę, że największą szansą dla SLD były właśnie wieloletnie rządy prawicy w samorządach od AWS, przez PO i PiS, jednak spora bierność i czasem koniunkturalizm powodowały, że SLD nie udawało się odnieść sukcesu. Sukces Matyjaszczyka w Częstochowie, to w dużej mierze prezent od losu w postaci wcześniejszych rządów pro PiS-owskiego Tadeusza Wrony. Siłę partii buduje się zaczynając od każdej gminy i powiatu, zaniedbując te miejsca trudno jest zbudować później silną partię.

Źródło tekstu: http://www.7dni.com.pl/Aktualnosci/?id=2328&addComment=no

rozenek kwiatkowski

Kobiety życzę Wam kobiety prezydenta w 2015 roku – to jest możliwe

Wspaniałe kobiety,

W dniu Waszego święta życzę Wam przede wszystkim dużo miłości i seksu oraz zdrowia, bo jak wiadomo seks to zdrowie, ale także wielu innych przyjemności, dobrego humoru, samopoczucia, szczerości, otwartości, uśmiechu, radości, dobrobytu, ciepła, pieniędzy, sukcesów, szacunku, spełnienia i równouprawnienia. Chciałbym abyście mogły godnie zarabiać, realizować swoje pasje i marzenia, nie były nigdy szykanowane, żebyście mogły decydować o własnej cielesności, macierzyństwie, karierze, losie, marzeniach bez żadnych kompleksów i zbędnej pruderii.

Życzę Wam, abyście mogły zawierać związki partnerskie, rodzić po ludzku ze znieczuleniem, mieć możliwość otrzymania cesarskiego cięcia przy porodzie oraz zapłodnienia In Vitro w przypadku problemów z zajściem w ciążę. Oczekiwałbym także większej Waszej aktywności w polityce, suwaka na wszystkich listach wyborczych we wszystkich możliwych wyborach oraz parytetu nie tylko na listach wyborczych, ale także w parlamencie, w prezydium Sejmu, władzach partii, uczelni, Kościołów, związków wyznaniowych, stowarzyszeniach i fundacjach, aby któraś z Was została w końcu prezydentem Polski, Stanów Zjednoczonych, Rosji, Chin, papieżem, prymasem i kierowcą F1 jeżeli takie będzie Wasze marzenie. Wspierajcie się, pomagajcie sobie, bo niektórzy politycy i ajatollahowie oraz zachłanny kler tylko czekają na to, aby móc ponownie wpędzić Was w najgorsze z możliwych średniowieczne okowy, które mimo XXI wieku nadal funkcjonują w różnej formie niestety nie tylko w Polsce, ale też w dużo gorszym jeszcze wydaniu całkiem niedaleko od nas np. w Afryce, Iranie, Afganistanie, Indiach czy Pakistanie. Pamiętajcie nie dajcie się zwieść fałszywym prorokom, mniej modlitwy, a więcej wiary w siebie i swoje możliwości, mniej trosk, a więcej odwagi i działania, mniej guseł i zabobonów, a więcej pro aktywności i racjonalnego myślenia. Żyjcie i cieszcie się życiem 150 lat, bo drugiego życia nie będzie!

Kobiety, jest Was więcej niż mężczyzn, więc już za 2 miesiące wybierzcie kobietę na ten urząd, aby mogła dbać o Wasze interesy, gdyby do władzy ponownie miała dojść konserwatywna PO, PSL czy PiS. Nie Duda, nie Komorowski, nie Korwin, nie Kukiz i nie Jarubas, tylko kobieta godnie będzie Was reprezentowała. Nie głosujcie na ramoli, zagłosujcie na kobietę – ja też tak właśnie zrobię.

Mam nadzieję, że dopiszecie poniżej wszystko to, co mogłem przeoczyć, abym mógł lepiej Was poznać i zrozumieć, ponieważ nadal się Was i od Was uczę, a mężczyźni głosujcie na mądre kobiety!

Armand Ryfiński

Armand Ryfiński

Czy mam wracać do Palikota?

Wczoraj po odejściu kreta Andrzeja Rozenka, który od co najmniej końca 2012 roku realizował plan nakreślony przez Schetynę i Halickiego (zniszczenia SLD i Millera rękami Palikota – stąd wojna na lewicy oraz równolegle demontowanie TR od wewnątrz) Janusz Palikot ogłosił, że wraca do źródeł – do korzeni z 2010 roku, czyli do Ruchu Palikota.

Palikot wychodząc wczoraj z Sejmu podszedł do mnie i mojego współpracownika podał rękę i przyznał mi rację co do Rozenka i jego szkodliwej działalności o której mu mówiłem od zimy 2012/2013, a później regularnie informowałem wiosną 2013, aż do września 2014, kiedy to zdecydowałem się odejść, bo nie zamierzałem kopać się z koniem.

Rozenek obstawił się w partii tylko swoimi, a dzięki temu, że był jedynym rzecznikiem, który ma maturę rozgrywał swoje gierki i zdobył popularność niczym kiedyś Hofman, a obecnie Mastalerek w PiSie, czym zyskał spore grono sympatyków.

Po chwili rozmowy Palikot zaproponował mi powrót do tego co wspólnie z nim budowałem od 2010 roku oraz zaprosił mnie do siebie do domu na herbatę. Targają mną ogromne emocje, bo z jednej strony z żalem obserwuję jak to co budowałem, finansowałem, tworzyłem (setkami nieprzespanych nocy, wielogodzinnymi naradami, kosztem życia prywatnego i zawodowego) umiera, a z drugiej strony Palikot obarczał mnie przed ludźmi niskim poparciem rzekomo spowodowanym moim antyklerykalizmem, gdy tymczasem to on sam  inspirował i krytykował mnie, że jestem zbyt mało radykalny, że częściej powinienem atakować nie tylko Kościół, ale także religię.

To powoduje, że mam mieszane uczucia i sam nie wiem co zrobić. Przez te 3 lata było wiele ciężkiej pracy, sukcesów i porażek, błędnych i trafnych decyzji, ale było też sporo nepotyzmu, cwaniactwa, koniunkturalizmu, gardzenia szeregowymi ludźmi i zachwycanie się przynoszonymi w teczkach na listy, a później na najważniejsze funkcje ludźmi – nazwijmy to niezbyt krystalicznymi. Wiadomo, że Ci którzy nie zdobyli funkcji (tak jak chociażby Rozenek) pracą i poświęceniem, tylko z namaszczenia, nigdy nie będą przywiązywali takiej wagi do tego co robią, bo co łatwo przyszło to łatwo poszło.

Żal miesza się radosnymi wspomnieniami, a gorycz i smutek z sukcesami i sentymentem – tym co już mimo perturbacji jednak udało się zbudować, zniszczyć, odbudować by ponownie spalić. Tysiące godziny przegadanych z Maciejem Mroczkiem i Wojtkiem Penkalskim, (wielokrotnie śmiech do łez i głupawka) którzy dzisiaj są śmiertelnymi wrogami i zwracają się do siebie wzajemnie per UBek.. Marek Poznański, którego lubiłem za poczucie humoru, a po wczorajszym przyklejeniu się do POPSL z Rozenkiem i Dębskim powodują (obaj wylądują w PO lub lewicowej przybudówce PO), że trochę chce mi się rzygać jak patrzę na politykę i na nową jakość, którą mieliśmy budować.

Jak dziś pamiętam dni, kiedy to po wykreśleniu z rejestru partii naszego dziecka  naszej partii Ruchu Poparcia gorączkowo zbierałem podpisy pod rejestracją nowej partii Ruch Palikota, kiedy to działacze w całej Polsce zrezygnowani powiedzieli, że nich zbierają Ci co zawinili. Palikot czekał wtedy w sądzie na blisko 700 podpisów zebranych przeze mnie z Robertem (nie Biedroniem) z 1000 wymaganych, zebranych w ciągu de facto paru dni i 2 maja 2011 roku złożyliśmy w sądzie na Ogrodowej kolejny wniosek

Co czeka nas ludzi pragnących nowoczesnego, świeckiego, społecznego i obywatelskiego Państwa? Co ja mam zrobić w tej sytuacji? Wsłucham się w głosy płynące od współpracowników, sympatyków i wrogów i w sobotę podejmę decyzję czy wracam do korzeni do Ruchu Palikota razem z Palikotem.

arm1Arm3

Arm4

 

Co się stało z Twoim Ruchem?



Trochę wspomnień:



Co łączy Komorowskiego i Dudę? Obaj kandydaci bez papierów

Bronisław Komorowski i Andrzej Duda to dwóch kandydatów, którzy są najbardziej przekonani o swojej wygranej, a przynajmniej o starciu w drugiej turze. Obaj panowie chętnie chwalą się swoim politycznym doświadczeniem. Obaj zajmowali różne stanowiska zarówno w parlamencie jak i różnych ministerstwach (niestety żaden z nich nigdy nie prowadził żadnego biznesu).

 Czy praca ta przyniosła im samą chwałę? Niestety nie. Obu kandydatów łączy to, że byli zamieszani w podejrzane sprawy, z których dokumenty zniknęły w niewyjaśnionych okolicznościach.

 W latach 2000 – 2001 Bronisław Komorowski pełnił funkcję Ministra Obrony Narodowej. Piastując to stanowisko Komorowski podjął decyzję o lokalizacji bazy dla samolotów F-16 w Krzesinach. W związku z dużą liczbą skarg mieszkańców (m.in. na hałas przekraczający normy i obniżenie wartości nieruchomości) Najwyższa Izba Kontroli postanowiła zbadać sprawę. Raport NIK był bardzo krytyczny. Inspektorzy NIK podkreślili, że w dokumentacji brakuje analizy skutków decyzji o lokalizacji pod względem zagospodarowania przestrzennego, ekonomicznym, prawnym, bezpieczeństwa ludności czy ochrony środowiska. Pracownicy NIK natrafili jedynie na ślad takiego dokumentu, który został zniszczony wbrew prawu. Poszkodowani decyzją Komorowskiego wnieśli wnioski o wypłatę odszkodowań w wysokości około 300 mln zł. Do 2009 roku Zarząd Infrastruktury w Poznaniu wypłacił ponad 200 000 000 PLN odszkodowań.

Andrzej Duda natomiast w 2009 roku piastował stanowisko podsekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta. Urzędujący wtedy prezydent Lech Kaczyński ułaskawił błyskawicznie skazanego za wyłudzenia oszusta nazywanego potocznie biznesmanem. Aktu łaski dokonano bez opinii sądu i wbrew stanowisku Prokuratury Generalnej. Po ułaskawieniu ów „biznesmen” współpracował z zięciem Lecha Kaczyńskiego. Taki tam zbieg okoliczności i żadna tam prywata po prostu uczciwość, sprawiedliwość i prawo oraz najwyższe standardy.

Tak jak w przypadku decyzji Bronisława Komorowskiego, tak i w przypadku tego ułaskawienia w tajemniczych okolicznościach zaginęły dokumenty – końcowy wniosek o zastosowanie prawa łaski, prawdopodobnie podpisany przez Dudę.

 Ciekawa jest też rola syna Pana prezydenta Komorowskiego w innej, ale równie bulwersującej sprawie, gdzie w grę wchodziły kwoty powyżej 100 000 000zł o czym pisałem w tekście: 
http://ryfinski.blog.pl/2015/01/25/jak-szybko-zarobic-120mln-zlotych-to-proste-kupic-52ha-w-warszawie-za-92mln-zl-i-sprzedac-za-212-mln-zl/

 Czyżby w II turze czekał nas wybór pomiędzy trutniami, którzy za nic mają prawo i w przeszłości dopuszczali się różnego rodzaju nieetycznego działania czy wręcz łamania prawa narażając nas na ogromne straty?

Abstrahując od słuszności decyzji podjętych przez obu kandydatów na urząd Prezydenta RP zastanawiające jest to, jak w poważnych instytucjach państwowych giną dokumenty urzędowe, które mogłyby potwierdzić lub zaprzeczyć winie wysoko postawionych urzędników.

 Czy urzędnik i ksiądz zawsze ma być bezkarny?

człowiek troche

Fotel premiera zmienia punkt widzenia

Kilka tysięcy rolników z całej Polski przyjechało w zeszłym tygodniu do Warszawy, aby zaprotestować przeciwko polityce prowadzonej przez rząd PO-PSL dotyczącej rolnictwa. Protestujący przywieźli ze sobą trumnę, która miała symbolizować śmierć tego sektora polskiej gospodarki.

Rolnicy przedstawili swoje postulaty. Główne z nich to dopłaty do produkcji trzody chlewnej i ochrona rynku mięsa wieprzowego, a także rekompensaty za kupowane na wolnym rynku kwoty mleczne oraz rekompensaty za zniszczone uprawy przez dziki.

Członkowie protestu nie chcą rozmawiać z Ministrem Rolnictwa Markiem Sawickim, żądają aby do rozmów z nimi przystąpiła premier Ewa Kopacz. Zapewne wynika to z tego, że minister Sawicki zamiast podjąć konkretne kroki mające poprawić sytuacje w rolnictwie jedynie powołuje zespoły, które niczego nie zmieniają i lansuje się w mediach mówiąc jakie wygórowane wymagania mają rolnicy. Rolnicy z kolei przypominają, ze Polskie Stronnictwo Ludowe mimo trwania w koalicji rządowej nie robi nic dla ludzi wsi.

Rolnicy chcą, aby premier Ewa Kopacz przystąpiła do rozmów (tak jak zrobiła w przypadku górników) i podpisała z nimi porozumienie. Zapowiadają, że jeżeli do porozumienia nie dojdzie, to pod Kancelarią Premiera wyrośnie „zielone miasteczko”.

Pani Premier na konferencji prasowej stwierdziła, że oczywiście jest zgoda na manifestację (cóż za łaskawość!), ale nie ma zgody na miasteczko namiotowe. Wspaniale sprawdza się w tym przypadku stare przysłowie „zapomniał wół jak cielęciem był”, gdyż to właśnie Ewa Kopacz w 2007 roku praktycznie nie wychodziła z białego miasteczka zorganizowanego przez pielęgniarki. Będąca wtedy w opozycji posłanka przynosiła protestującym kanapki, a nawet leki i zapowiadała, że gdy PO dojdzie do władzy to pielęgniarki nie będą musiały więcej protestować, a gdy została Ministrem Zdrowia to punkt widzenia natychmiast się jej zmienił.

W 2008 roku pielęgniarki znów chciały protestować, to Ewa Kopacz bardzo zręcznie uznała, że to dobry pomysł (mimo, że była już wtedy ministrem zdrowia), obarczając winą za niskie pensje pielęgniarek dyrektorów szpitali.

Co więc się stało, że Ewa Kopacz, która do tej pory popierała tego typu protesty nagle jest im przeciwna? Czy wynika to z tego, że tym razem nie protestują pielęgniarki, czy po prostu fotel premiera zmienia punkt widzenia? Być może Ewa Kopacz obawia się, że inni, tak jak ona sama, będą opierać polityczną karierę na plecach protestujących?

kooopacz

Piechociński i Petru wygrali casting?

W związku z odbywającymi się niedługo wyborami na stanowisko Prezydenta RP każdy z nas przygotowany jest na coraz częstsze pokazywanie się w mediach Bronisława Komorowskiego, Andrzeja Dudy, Magdaleny Ogórek, Anny Grodzkiej, Pawła Kukiza czy Janusza Korwina Mikke i innych kandydatów na to stanowisko.

Jednak mimo trwającej już kampanii wyborczej to nie oni są najczęściej pojawiającymi się w telewizji politykami. Laur pierwszeństwa zdecydowanie przypada tu Panu premierowi i ministrowi gospodarki Januszowi Piechocińskiemu z PSL, którego od kilku dni możemy podziwiać w praktycznie każdym paśmie reklamowym o każdej porze dnia i nocy. Wiadomo włączasz TV – Piechociński, zmieniasz kanał – Piechociński, odbierasz email – Piechociński, włączasz radio Piechociński – lodówki już nie otwierasz.
PSL demotywatory polityka pro rodzinna
Polityk PSL wystąpił w spocie reklamowym Ministerstwa Gospodarki, w którym zachwala między innymi wsparcie dla polskich eksporterów. Spot ten został przygotowany za publiczne pieniądze i reklamuje głównie PSL osobą Pana premiera Janusza Piechocińskiego, który czaruje nam oryginalnymi energicznymi ruchami rąk i strzelanymi jak z karabinu deklaracjami.
Skoro Ministerstwo Gospodarki tak bardzo chce zareklamować swoje aktywności (nie wiem czemu – chyba nie ma konkurencji), to dlaczego nie zrobi tego po pierwsze taniej – z zapytania ofertowego Ministerstwa Gospodarki wynika, że na samą emisję 30 sekundowego nagrania w okresie 1-14 grudnia 2014 roku chciało ono przeznaczyć 1,5 mln PLN (mamy luty, a spot nadal jest nadawany co najmniej kilkadziesiąt razy dziennie chyba w każdej liczącej się ogólnopolskiej stacji telewizyjnej), a po drugie z osobą, która nie jest twarzą partii politycznej?
Czy taki spot miałby mniejszą wartość merytoryczną, gdyby zawarte w nim informacje przedstawiał prezenter niezależny od żadnej partii? Oczywiście nie! Jednak w PSL normą stało się reklamowanie członków partii za pieniądze podatników lub pochodzące z funduszy UE. Wcześniej w podobnych spotach występował już minister rolnictwa i rozwoju wsi Marek Sawicki. 
PSL PIECHOCIŃSKI DEMOTYWATORY
Za jedyne 33 emisje spotu z Panem ministrem Markiem Sawickim Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa zapłaciła około 500 000 PLN netto. Ile będzie nas kosztowało wyprodukowanie i emisja spotu z Januszem Piechocińskim? Dziś złożyłem szczegółowe zapytanie w tej sprawie, którego treść zamieszczam poniżej:

Na podstawie Artykułu 191 i 195 uchwały Sejmu z dnia 30 lipca 1992 roku – Regulamin Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej składam zapytanie poselskie do vice premiera i ministra gospodarki Pana Janusza Piechocińskiego.

Zapytanie w sprawie spotu reklamowego z udziałem vice premiera i ministra gospodarki Pana Janusza Piechocińskiego oraz m. in. doradcy marszałka województwa dolnośląskiego i przewodniczącego rady nadzorczej Solaris bus & Coach Pana Ryszarda Petru.

Szanowny Panie Ministrze,

W związku z emisją spotu reklamowego, w którym Pan minister występuje proszę o odpowiedzi na następujące pytania:

  1. Jaki był koszt wyprodukowania tego spotu i jaka firma go wyprodukowała?
  2. Czy ta firma wykonywała wcześniej usługi dla tego samego zleceniodawcy (Ministerstwa), jeżeli tak to co to były za usługi i jaki był ich koszt?
  3. Jaki jest koszt emisji tego spotu w poszczególnych stacjach TV i internecie?
  4. Czy firmę realizującą spot wybrano w wyniku przetargu/konkursu?
  5. Czy Ministerstwo Gospodarki rozważało udział innej osoby w spocie, aby nie być posądzonym o reklamowanie za publiczne pieniądze osoby będącej twarzą partii politycznej?
  6. Z jakich środków została opłacona produkcja oraz emisja spotu?
  7. Jakie kryteria lub inne czynniki spowodowały wybór Pana Janusza Piechocińskiego? 
  8. Czy odbył się casting do tej roli, jeśli tak to kiedy był ogłoszony i jakie kryteria mieli spełniać kandydaci lub kandydatki?

W związku z emisją spotu reklamowego, w którym Pan Ryszard Petru podkłada głos proszę o odpowiedzi na następujące pytania:

  1. Jaki był koszt wyprodukowania tego spotu i jaka firma go wyprodukowała?
  2. Czy ta firma wykonywała wcześniej usługi dla tego samego zleceniodawcy (Ministerstwa), jeżeli tak to co to były za usługi i jaki był ich koszt?
  3. Jaki jest koszt emisji tego spotu w poszczególnych stacjach TV i internecie?
  4. Czy firmę realizującą spot wybrano w wyniku przetargu/konkursu?
  5. Czy Ministerstwo Gospodarki rozważało udział innej osoby w spocie, aby nie być posądzonym o reklamowanie za publiczne pieniądze osoby zaangażowanej biznesowo?
  6. Jakie kryteria lub inne czynniki spowodowały wybór Pana Ryszarda Petru?
  7. Z jakich środków została opłacona produkcja oraz emisja spotu?
  8. Czy odbył się casting do tej roli, jeśli tak to kiedy był ogłoszony i jakie kryteria mieli spełniać kandydaci lub kandydatki?

Pytania ogólne dotyczące kampanii:

  1. Dlaczego Ministerstwo Gospodarki decyduje się na tak kosztowne reklamowanie swoich projektów? Czy nie lepiej byłoby te środki również przeznaczyć na realną pomoc przedsiębiorcom niż na działania stricto propagandowe?
  2. Na jakie inne środki promocji, poza emisją spotu, zdecydowało się Ministerstwo Gospodarki, aby zareklamować te programy pomocy dla przedsiębiorców? Proszę o przedstawienie kosztów.
  3. Co wchodzi w skład pakietu rozwiązań, o którym mówią: Pan Janusz Piechociński i Pan Ryszard Petru?
  4. W jakiej wysokości Ministerstwo Gospodarki planuje przeznaczyć środki na rozwiązania, o których jest mowa w spocie (z podziałem na aktywności i okresy)?
  5. Proszę o wyszczególnienie kwot dotyczących konkretnych działań i jakie są zakładane spodziewane efekty.
  6. Na jakie efekty liczy resort gospodarki po emisji tego spotu, poza promocją PSL i premiera Janusza Piechocińskiego oraz Pana Ryszarda Petru?
  7. Jaki jest cel informowania Polaków w spocie o tym, że do Polski zostaną zaproszeni dziennikarze z krajów azjatyckich i bałkańskich? (kto opracował scenariusz tych dwóch spotów i jakie cele stawiał zleceniodawca – kto był tym zleceniodawcą?)
  8. Jaki budżet w obecnym oraz przyszłych latach Pan Minister planuje przeznaczyć na misje przyjazdowe do Polski dla kontrahentów i dziennikarzy? Proszę o podanie terminów tych przyjazdów, liczby osób oraz listy firm i mediów, które przyjadą do Polski oraz jaki będzie koszt i plan pracy podczas tych przyjazdów.
  9. Jak często są emitowane spoty – proszę o dokładny media-plan i z czego wynikała tak duża częstotliwość emisji szczególnie w godzinach przed i wczesno popołudniowych – w czasie pracy przedsiębiorców?
  10. Czyją sytuację oprócz eksporterów żywności będzie jeszcze wspierało Ministerstwo Gospodarki oraz w jaki sposób?
  11. Jaką konkretnie pomoc i w jakim dokładnie zakresie mogą otrzymać przedsiębiorcy w punktach COIE oraz jakim procedurom podlegają zatrudnieni tam pracownicy?

Łączę wyrazy szacunku

     Armand Ryfiński 

     Poseł na Sejm RP

PSL rodzina na swoim

Szczęśliwych Walentynek :)

Kochajcie się, nie tylko od święta :)

Happy-Valentines-Dayźródło grafiki: http://happyvalentinesday2015.org/happy-valentines-day-2015-wallpapers-pics-cards-photos/

 

Rodaku – politycy PO-PSL mają Cię w dupie

Patrząc po ostatnich głosowaniach można odnieść wrażenie, że posłowie Platformy zwącej się Obywatelską robią wszystko, aby kraj ten był jak najmniej obywatelski, podobnie PSL. Co prawda po wielu sporach i wewnętrznych kłótniach Ewa Kopacz nakłoniła swój klub do zagłosowania za ratyfikacją konwencji mającej na celu przeciwdziałanie przemocy domowej i ustanowienie lepszej opieki nad jej ofiarami, to za to odrzucili projekt mający podnieść kwotę wolną od podatku, co dla wielu rodzin oznaczałoby ogromną poprawę budżetu domowego. Kilkaset złotych rocznie to niestety dla wielu polskich rodzin ogromna kwota znacząco poprawiająca domowy budżet.

Zapewne parlamentarzyści PO PSL myśleli, że przy medialnej wrzawie dotyczącej głosowania nad ratyfikacją konwencji dotyczącej przeciwdziałania przemocy domowej głosowanie nad kwotą wolną od podatku przejdzie niezauważenie. Na szczęście okazało się, że wyborcy nie są tak głupi/mało spostrzegawczy jak im się wydawało i konsekwentnie zasypują internetowy profil PO oskarżeniami i pytaniami dotyczącymi tego zagadnienia. Platforma z kolei konsekwentnie te wpisy usuwa i udaje, że nic się nie stało, mimo, że pojedynczy posłowie już zaczęli przepraszać za to głosowanie. Takie przeprosiny są zupełnie nic nie warte, bo co nam po przeprosinach, gdy projekt został odrzucony? Zamiast przeprosin powinno pojawić się złożenie bliźniaczego wniosku, wniesienie go pod obrady i szybkie uchwalenie nawet w nocy jak to miało miejsce ostatnio z ustawą górniczą.

W Polsce kwota wolna od podatku jest niezmienna od 2009 roku i wynosi zaledwie 3 091 PLN rocznie, co stanowi kwotę dwukrotnie niższą niż roczny dochód stanowiący minimum egzystencji, czyli środki niezbędne do zaspokojenia najbardziej podstawowych potrzeb, które wyliczono na kwotę 521,11 PLN miesięcznie. Oznacza to, że w Polsce wysokie podatki dochodowe muszą płacić nawet osoby żyjące w skrajnym ubóstwie. Dla porównania kwota wolna od podatku w innych krajach w przeliczeniu na PLN wynosi: Niemcy – 34 032 PLN, Chorwacja – 14 333PLN, Cypr – 81 627 PLN, Francja – 24 961 PLN.

Mimo tak drastycznych porównań rządzący chcą przekonać młodych ludzi, że Polska jest wspaniałym krajem, pełnym perspektyw, w którym warto zostać, żyć, zakładać rodzinę i najlepiej prowadzić własną firmę. Wielu młodych Polaków jest niezwykle utalentowanymi i pracowitymi ludźmi, którzy swoją pracą wspieraliby naszą gospodarkę, jednak przy wkraczaniu w dorosłe życie trafiają głównie na same przeszkody.

Młody człowiek po skończeniu edukacji (w tym systemie także należałoby dokonać gruntownej reformy) mają dwie możliwości. Pierwsza z nich to zatrudnienie się u kogoś, co wcale nie jest łatwe – chętnych do pracy jest mnóstwo, a godnych zainteresowania ofert pracy jest niewiele i wymaga się w nich zazwyczaj ukończonych studiów, znajomości języków obcych, kilku lat stażu i najlepiej żeby spełniać te wszystkie warunki w wieku 20 lat. Jedyna pomoc państwa w tym zakresie to wysyłanie ludzi na bezpłatne staże, na których niestety pełnią głównie funkcję „podaj, pozamiataj, zrób xero, umyj filiżanki”. Jeżeli kogoś stać na luksus kilku miesięcy darmowej pracy, to świetnie, ale co mają powiedzieć te osoby, które nie mogą liczyć na wsparcie rodziny i muszą utrzymać się same? Przez zły system szkolnictwa i ogólną politykę gospodarczą naszych rządzących nikogo nie dziwią osoby z ukończonymi dwoma kierunkami studiów, które sprzedają frytki w McDonaldzie lub pracują za grosze w innej zagranicznej firmie (bo jak wiadomo najlepsze warunki do inwestowania w Polsce mają wielkie zagraniczne firmy, które mogą liczyć na szereg ulg i udogodnień – które bardzo często nie płacą podatku dochodowego w Polsce).

Zatem powstaje pytanie czy ten rząd wspiera rozwój rodzimych, małych firm, czy wspiera duże bogate koncerny, a rodakom funduje pracę na kasie w markecie?

Druga możliwość to założenie własnej działalności gospodarczej. Jest to proste, jeżeli taka osoba otrzyma od kogoś (np. od rodziców) pieniądze na rozkręcenie własnego biznesu, gdy zaś musi liczyć na siebie to pojawiają się schody – skąd wziąć pieniądze na start? Teoretycznie ambitny i pracowity student lub absolwent może skorzystać z szerokiej oferty start-up’ów, dofinansowań i przeróżnych dotacji np. od miasta lub pochodzących z UE. Teoretycznie jest to łatwe i przyjemne, a w rzeczywistości to praktycznie fikcja – na chętnego czeka cała lista wymagań.

W praktycznie każdym projekcie, czy to unijnym czy organizowanym przez Urzędy Pracy pojawia się najważniejszy warunek – osoba ubiegająca się o środki pieniężne musi posiadać status osoby bezrobotnej. I znów teoretycznie jest to oczywiste, a wymóg ten nie powinien sprawiać nikomu trudności, a w praktyce w Polsce nawet uzyskanie statusu osoby bezrobotnej może nie tylko nie być proste lub wręcz niemożliwe.

Aby zostać pełnoprawnym bezrobotnym zarejestrowanym w Urzędzie Pracy należy spełniać szereg wymogów. Lista warunków jakie trzeba spełniać aby zostać bezrobotnym jest długa i można ją znaleźć na stronie każdego UP. Dwa z tych wymogów szczególnie utrudniają uzyskanie dotacji/dofinansowań młodym ludziom: Po pierwsze osoba taka nie może uczyć się w systemie dziennym – oznacza to, że student. który uczęszcza na studia dzienne nie może ubiegać się o dotacje, nawet jeśli uzna, że ma świetny pomysł na działalność, którą będzie mógł pogodzić ze studiami, np. sklep internetowy. Już sam ten jeden wymóg skreśla całą listę chętnych. System zatem nie wspiera osób przedsiębiorczych, zaradnych i odpowiedzialnych tylko …. no właśnie kogo???

Po drugie bezrobotnym nie może zostać osoba, która nabyła prawa do np. renty inwalidzkiej, renty socjalnej, renty szkoleniowej lub renty rodzinnej w wysokości przekraczającej połowę minimalnego wynagrodzenia za pracę. Oznacza to, że jeżeli student otrzymuje rentę rodzinną po zmarłym rodzicu w wysokości 875 zł brutto miesięcznie, to dla państwa jest już osobą zbyt bogatą, aby ubiegać się o pomoc w sfinansowaniu założenia własnej działalności do 26. roku życia, gdyż zazwyczaj do takiego wieku przysługuje prawo do renty rodzinnej, jeżeli osoba ta wciąż się uczy. Oczywiste jest przecież, że jak ktoś ma renty 600zł netto to spokojnie odłoży sobie parę tysięcy na pierwsze opłacanie ZUSu przy rozpoczęciu działalności. Tak bo nawet osoba mająca rentę musi płacić ZUS od działalności gospodarczej, a jak założy firmę plus spółkę z kimś jeszcze to zapłaci 2 razy składkę.

Młodych ludzi do zakładania własnej działalności nie zachęcają również wysokie składki ZUS (ponad 1000 PLN miesięcznie, niezależnie od tego, czy działalność przynosi jakiekolwiek zyski czy nie w danym miesiącu), ba nawet wtedy, gdy założymy firmę (umęczeni złożymy wszystkie dokumenty), a nie rozpoczniemy działalności, bo np. nagle wyjedziemy do rodziny, to i tak musimy już płacić składki ZUS.

Jak dziś pamiętam debatę Wałęsa Miodowicz jak to mieliśmy gonić Europę samochodami, a tymczasem to Europa ucieka nam. Czy szczytem ambicji ma być standard życia z początku lat 90-tych?

Ja mam dość takiego Państwa, a wy? Zmieńmy to ! ! ! 

kwota wolna od podatku w Polsce demotywatory

Sejm za ratyfikacją Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej

Dzisiaj rano Sejm głosował nad przyjęciem ratyfikacji Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Ten oczywisty punkt posiedzenia, który powinien być przyjęty jednomyślnie, stał się areną poPiSów bezrozumnych i/lub cynicznych polityków, którzy zamiast pochylić się nad tematem i z troską pomóc dorosłym i dzieciom, które doświadczają przemocy domowej woleli wykrzykiwać brednie i insynuować, iż konwencja jest zamachem na naszą tożsamość, tradycję, religię, cywilizację, kulturę, że to uderzenie w polską rodzinę.

Tak konwencja to uderzenie w patologiczną rodzinę, w której występuje przemoc!

Prym w tym festiwalu głupoty wiedli geniusze intelektu tacy jak np. Beata Kempa, Małgorzata Sadurska, Marzena Wróbel czy wyróżniający się na tym tle Zbigniew Girzyński, którego pojęcie praworządności i uczciwości przejawiało się pobieraniem z kancelarii Sejmu pieniędzy na podróże służbowe – loty samolotem, które się nie odbyły.

Najgłupsze argumenty padały także z ust posłanki Sadurskiej z PiS, Beaty Kempy z KPSP i Marzeny Wróbel. Zadziwiające, że w kwestii ratyfikacji konwencji, która ma pomóc głównie kobietom (gdyż to one stanowią największą grupę ofiar przemocy domowej) to właśnie kobiety z PiS oponowały najbardziej bezrozumnie i ostro, nie dbając o interes ofiar, tylko stając po stronie sprawców przemocy domowej.

Jednym z argumentów podniesionym przez PiS i im podobnych posłów było stwierdzenie, iż w wielu krajach odnotowano po wprowadzeniu konwencji znaczący wzrost przypadków przemocy domowej. Świadczy to o całkowitym niezrozumieniu konwencji i polskiej rzeczywistości.

W Polsce ledwie kilkanaście tysięcy osób co roku zostaje prawomocnie skazanych przez polskie sądy za stosowanie przemocy domowej, a ile dramatów odbywa się latami, kiedy sprawcy pozostają zupełnie bezkarni, gdyż ofiara nie ma odwagi wołać o pomoc?

Konwencja ma zapobiegać i dawać instrumenty łatwego dostępu do otrzymania pomocy. Jak wiadomo, ułatwienie dostępu spowoduje, iż więcej przypadków przemocy będzie zgłaszanych i ujawnianych, zatem statystyki będą bardziej realne oraz znacznie większe, co nie oznacza, że wzrosła liczba przypadków przemocy. Zamykanie oczu na rzeczywistość (przemoc) to nie jest ograniczenie jakiegoś problemu, wręcz przeciwnie to jest cichy współudział w procederze.

Jak widać prawicowi politycy myślą, że jak problemu nie widać w oficjalnych statystykach, to problem nie istnieje. Taka sama hipokryzja i obłuda dotyczy aborcji – oficjalnie w Polsce wykonuje się ich ledwie kilkaset rocznie, jednak w statystykach tych nie ujmuje się gigantycznego podziemia aborcyjnego i turystyki aborcyjnej, czyli wyjeżdżania do innych krajów w celu przerwania ciąży. Posłowie PiS, PSL i KPSP na fakt istnienia potężnego podziemia aborcyjnego po prostu zostali zaimpregnowani przez biskupów.

Lista posłów bezrozumnych i/lub służalczych wobec biskupów i/lub nierozumiejących konwencji i/lub cynicznych i/lub wspierających sprawców przemocy domowej i/lub głosujących przeciw ratyfikacji konwencji, a było 175 posłów:

- PO: 3,
– PiS: 127,
– PSL: 19,
KPSP: 15,
– posłowie niezależni: 11.

PLATFORMA OBYWATELSKA:

1.

Biernacki Marek

2.

Budnik Jerzy

3.

Staroń Lidia

 

POSLKIE STRONNICTWO LUDOWE:

1.

Godson John Abraham

2.

Grzeszczak Eugeniusz Tomasz

3.

Kalemba Stanisław

4.

Kasprzak Mieczysław

5.

Kłopotek Eugeniusz

6.

Łopata Jan

7.

Maliszewski Mirosław

8.

Ozga Krystyna

9.

Pawlak Mirosław

10.

Pawlak Waldemar

11.

Piechociński Janusz

12.

Sawicki Marek

13.

Smolarz Henryk

14.

Sosnowski Zbigniew

15.

Stefaniuk Franciszek Jerzy

16.

Sztorc Andrzej

17.

Tokarska Genowefa

18.

Walkowski Piotr

19.

Zgorzelski Piotr

KPSP:

1.

Dąbrowski Andrzej

2.

Dera Andrzej

3.

Golba Mieczysław

4.

Gowin Jarosław

5.

Jaki Patryk

6.

Kempa Beata

7.

Mularczyk Arkadiusz

8.

Popiołek Krzysztof

9.

Rojek Józef

10.

Romanek Andrzej

11.

Siarka Edward

12.

Woźniak Tadeusz

13.

Ziobro Jan

14.

Ziobro Kazimierz

15.

Żalek Jacek

 

POSŁOWIE NIEZRZESZENI:

 

1.

Dorn Ludwik

2.

Galla Ryszard

3.

Girzyński Zbigniew

4.

Hofman Adam

5.

Jagiełło Jarosław Tomasz

6.

Kamiński Mariusz Antoni

7.

Rogacki Adam

8.

Smirnow Andrzej

9.

Szeliga Piotr

10.

Wipler Przemysław

11.

Wróbel Marzena Dorota

 

 

PiS:

1.

Abramowicz Adam

2.

Adamczyk Andrzej

3.

Andzel Waldemar

4.

Ardanowski Jan Krzysztof

5.

Arent Iwona Ewa

6.

Ast Marek

7.

Babalski Zbigniew

8.

Babiarz Piotr Łukasz

9.

Babinetz Piotr

10.

Bartuś Barbara

11.

Bąk Dariusz

12.

Bernacki Włodzimierz

13.

Bętkowski Andrzej

14.

Błaszczak Mariusz

15.

Błądek Antoni

16.

Bogucki Jacek

17.

Brudziński Joachim

18.

Bubula Barbara

19.

Chmielowiec Zbigniew

20.

Czarnecki Przemysław

21.

Czarnecki Witold

22.

Czartoryski Arkadiusz

23.

Czesak Edward

24.

Ćwik Piotr Krzysztof

25.

Dobrzyński Leszek

26.

Dolata Zbigniew

27.

Duszek Marcin

28.

Dziedziczak Jan

29.

Dziuba Tadeusz

30.

Falfus Jacek

31.

Giżyński Szymon

32.

Gołojuch Kazimierz

33.

Gosiewska Małgorzata

34.

Górski Artur

35.

Hoc Czesław

36.

Hrynkiewicz Józefa

37.

Jach Michał

38.

Janczyk Wiesław

39.

Janik Grzegorz

40.

Jasiński Wojciech

41.

Jaworski Andrzej

42.

Jurgiel Krzysztof

43.

Kaczyński Jarosław

44.

Kamiński Mariusz

45.

Kłosowski Sławomir

46.

Kołakowski Lech

47.

Kołakowski Robert

48.

Kowalczyk Henryk

49.

Kownacki Bartosz

50.

Kraczkowski Maks

51.

Krasulski Leonard

52.

Król Piotr

53.

Kruk Elżbieta

54.

Kuchciński Marek

55.

Kwiatkowski Adam

56.

Kwitek Marek

57.

Latos Tomasz

58.

Lipiec Krzysztof

59.

Lipiński Adam

60.

Łatas Marek

61.

Łopiński Maciej

62.

Machałek Marzena

63.

Maciejewski Krzysztof

64.

Macierewicz Antoni

65.

Malik Ewa

66.

Małecki Maciej

67.

Masłowska Gabriela

68.

Mastalerek Marcin

69.

Materna Jerzy

70.

Matusiak Grzegorz

71.

Matuszewski Marek

72.

Mazurek Beata

73.

Michałkiewicz Krzysztof

74.

Moskal Kazimierz

75.

Naimski Piotr

76.

Nowak Maria

77.

Opioła Marek

78.

Osuch Jacek

79.

Paluch Anna

80.

Pawłowicz Krystyna

81.

Pięta Stanisław

82.

Piontkowski Dariusz

83.

Piotrowicz Stanisław

84.

Polaczek Jerzy

85.

Polak Marek

86.

Polak Piotr

87.

Pyzik Piotr

88.

Rafalska Elżbieta

89.

Rzońca Bogdan

90.

Sadurska Małgorzata

91.

Sasin Jacek

92.

Sądel Jerzy

93.

Schreiber Grzegorz

94.

Seliga Dariusz

95.

Sellin Jarosław

96.

Smoliński Kazimierz

97.

Sobecka Anna Elżbieta

98.

Sobierajski Czesław

99.

Sońta Krzysztof

100.

Sprawka Lech

101.

Stawiarski Jarosław

102.

Strzałkowski Stefan

103.

Suski Marek

104.

Szarama Wojciech

105.

Szczerski Krzysztof

106.

Szczypińska Jolanta

107.

Szlachta Andrzej

108.

Szmit Jerzy

109.

Szwed Stanisław

110.

Szydło Beata

111.

Szyszko Jan

112.

Świat Jacek

113.

Tchórzewski Krzysztof

114.

Telus Robert

115.

Terlecki Ryszard

116.

Tobiszowski Grzegorz

117.

Warzecha Jan

118.

Waszczykowski Witold

119.

Witek Elżbieta

120.

Wojtkiewicz Michał

121.

Woźniak Grzegorz Adam

122.

Zalewska Anna

123.

Zawiślak Sławomir

124.

Zbonikowski Łukasz

125.

Zieliński Jarosław

126.

Zuba Maria

127.

Zubowski Wojciech

kepa wróbel girzyński za przemocą

Prosto w oczy o górnictwie, rządzie i związkach zawodowych w kopalniach

górnictwo seryjni samobójcy

Rodacy nie dajmy się oszukiwać politykom,

Rząd POPSL nachalnie próbuje skłocić naród ukazując górników jako osoby, które mają ogromne zarobki i jeszcze większe żądania i przywileje. Tymczasem nie mówią ani słowa o tym, dlaczego kopalnie w Polsce są rzekomo nierentowne.

Kto ponosi odpowiedzialność za wysokie koszty funkcjonowania polskich kopalń? 800 górników oddelegowanych do pracy w związkach zawodowych, czy kilkuosobowy zarządz Kompanii Węglowej, którego utrzymanie kosztuje 100 razy więcej niż utrzymanie około 800 związkowców? 

Jakie są rzeczywiste koszty wydobycia węgla w Polsce? Ile rząd „dokłada” do jedenej wydobytej tony, a jakie kwoty to kopalnia wpłaca do budżetu państwa za jedną tonę węgla z tytułu podatków i innych danin?

Dlaczego wydobycie węgla w innych krajach, lub w Polsce, ale wykonywane przez kopalnię kupioną przez zagranicznego inwestora jest rentowne, a nasi rządzący twierdzą inaczej?

Na te i wiele innych pytań odpowiadam w poniższym filmiku:

 YT

Rodacy nie dajcie się napuścić na górników, nachalna propaganda prowadzona przez rząd ma na celu dzielić społeczeństwo i bazuje na najniższych instynktach. POPSL łapy precz od naszych kopalń, rozgrabiliście już cały kraj, dość!

 

 

Jak szybko zarobić 120mln złotych? To proste: Kupić 52ha w Warszawie za 92mln zł i sprzedać za 212 mln zł

Smutne jest to, że tak już przywykliśmy do przekrętów i wałków, że już nas to nie szokuje. Szybciej uwierzymy w „przywileje” górników, niż miliardowe wynagrodzenia zarządu jednej tylko Kompanii Węglowej. Mimo to ja niestrudzenie będę opisywał patologie, które trawią nasz piękny kraj. Niestety największą patologią obecnego systemu są rządzący.

Jak marnotrawi się publiczne pieniądze pokazałem chociażby robiąc konferencję prasową dotyczącą przetargu na zakup śmieciarek w MPO Warszawa. Czytając i analizując prawie 90 stronicowy SIWZ ustaliłem, że przetarg może wygrać tylko jedna firma produkująca podwozia i tylko jedna produkująca zabudowy (bez względu na to która z tych firm wygra, obie wygrywają i zarobią).


https://www.youtube.com/watch?v=mxrLULkexdw


http://www.wprost.pl/ar/379853/Ryfinski-donosi-na-MPO-Przetarg-na-smieciarki-byl-ustawiony/

Ogłosiłem to na konferencji prasowej w Sejmie przed otwarciem kopert dotyczących przetargu i jak się okazało miałem rację, wygrały te firmy, które typowałem. Zgłosiłem to do CBA, NIK, prokuratury, ale mówiąc w największym skrócie, wszystko OK, bo tak można.

To był przetarg, w którym w mojej ocenie MPO Warszawa przepłaciła co najmniej 20-30% za te śmieciarki, ale teraz przeczytajcie jak zarobić szybko 120mln złotych.

Czy to możliwe, aby Rada Miasta Warszawy chciała zlikwidować działającą firmę, uchwalając plan zagospodarowania przestrzennego w interesie zagranicznego dewelopera? Jaki interes mają władze Warszawy w tym, aby pomagać zagranicznej firmie w budowie elektrociepłowni, przez którą rachunki za ciepło będą wyższe, a inna – strategiczna spółka Skarbu Państwa może stracić miliardy złotych? Czy sąd może orzekać upadłość firmy na wniosek podmiotów, które nie są jej wierzycielami?

W doprowadzenie do upadłości warszawskiej elektrociepłowni Energetyka Ursus i przekazanie jej rynku francuskiej Dalkii, zaangażowali się wpływowi warszawscy prawnicy, urzędnicy i biznesmeni (na pewno zupełnie przypadkowo) Dalkia, która jak wszystko wskazuje chce wygryźć konkurenta – Termikę, która należy do kontrolowanego przez państwo Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa.

W tle całej sprawy pojawiają się oficerowie dawnych Wojskowych Służb Informacyjnych i syn prezydenta Bronisława Komorowskiego – Tadeusz, który figuruje jako prokurent w jednej ze spółek zainteresowanych upadkiem Energetyki Ursus. Jeżeli ten plan się powiedzie, koszt poniosą mieszkańcy warszawskiego Ursusa – płacąc za ciepło niemal o połowę więcej niż dotychczas, a także podatnicy, którzy stracą miliardy zainwestowane przez PGNiG w zakup Termiki.

Pięćdziesięciotysięczny Ursus to najbardziej wysunięta na zachód dzielnica Warszawy. Niemal połowę mieszkańców w ciepło zaopatruje tu Energetyka Ursus – właściciel elektrociepłowni i oczyszczalni ścieków mieszczących się na terenie starych Zakładów Przemysłu Ciągnikowego URSUS. Zakład ma pecha. Należące do niego budynki i urządzenia znajdują się na gruntach, które przejął deweloper (firma Celtic) chcący wybudować w tym miejscu osiedle. Status budynków nie był prawnie uregulowany, a deweloper nie był zainteresowany dogadaniem się z elektrociepłownią, tylko jej usunięciem.

Energetyka Ursus miała długi wobec ZUS-u i Skarbu Państwa. Stanowiły one „spadek” po przekształceniach i były systematycznie spłacane. Nieoczekiwanie dla wszystkich, w kwietniu 2014 roku, sąd gospodarczy w Warszawie ogłosił upadłość Energetyki Ursus na podstawie zobowiązania wobec Skarbu Państwa z tytułu zaległości wobec ZUS. Wyrok z natychmiastową wykonalnością był kuriozalny, gdyż zapadł z wniosku podmiotu niebędącego wierzycielem tych zaległości.

Wyrok ten uchylono 24 czerwca 2014 roku, by 30 września 2014 roku znów orzec upadłość likwidacyjną, tym razem już na innej podstawie. Powodowe spółki z grupy Celtic Property Developments‏ uzyskały zabezpieczenie roszczeń na kwotę 15,7 mln zł (w formie m.in. wpisów hipotek przymusowych do księgi wieczystej i zabezpieczeń na rachunkach bankowych). Siła argumentów?

Celtic i historia nabycia gruntów, na których mieści się elektrociepłownia, są interesujące ze względu na pojawiające się tam postaci. We wrześniu 2003 roku zostaje ogłoszona upadłość zadłużonych Zakładów Przemysłu Ciągnikowego URSUS. Rok po ogłoszeniu tej decyzji, we wrześniu 2004, do Krajowego Rejestru Sądowego została wpisana spółka Kwant. Jej prezesem był zatrzymany niedawno w związku z aferą w SKOK Wołomin były oficer WSI Piotr P. – były szef fundacji Pro Civili (oskarżanej o ogromne nieprawidłowości: pranie pieniędzy, wyłudzanie VAT).

W zarządzie Kwantu zasiadał biznesmen Zbigniew Bogusz, a udziałowcami byli Andrzej Muras, Catherina Machtynger oraz mec. Marek Małecki. Mecenas Małecki był obrońcą Lwa Rywina po wybuchu głośnej afery z udziałem producenta. W radzie nadzorczej do lipca 2006 roku zasiadał również syn Rywina – Marcin.

Kwant wpłacił wadium w wysokości 4 mln zł spółce mecenasa Maleckiego Challenge Eighteen. Jak przekonywał obrońca Rywina w 2007 r. w rozmowie z „Gazetą Polską”, pieniądze Kwantu pochodziły z pożyczki bankowej. Nie wiedział jednak, w którym banku została ona zaciągnięta.

Pieniądze te pozwoliły Challenge Eighteen zakupić 52 hektary terenów po fabryce Ursusa za 92 mln zł (niecałe 177zł za 1m² za grunt w Warszawie!). Operacja wzbudzała spore kontrowersje. Ówczesny plan zagospodarowania przewidywał wykorzystanie terenu pod kątem przemysłowym. Niedługo po sprzedaży terenów przez syndyka nastąpiła zmiana w planie i tereny te mogły być przeznaczone pod zabudowę mieszkalną. W praktyce oznaczało to niemal dwukrotny wzrost wartości gruntu.

Tereny Challenge Eighteen wkrótce potem trafiły do Celticu, który na terenie byłej fabryki traktorów planował zbudować tzw. Miasteczko Ursus – projekt bliźniaczy do Miasteczka Wilanów. Za 52 ha terenu Celtic zapłacił aż 212 mln zł – czyli ponad dwukrotnie więcej niż Challenge.

W 2011 r. jedna ze spółek zależnych firmy Celtic – Celtic Asset Management –zmieniła nazwę na KMA. Obecnie, po jej sprzedaży, nazwa firmy to Maddy Investment. Prokurentem firmy został syn prezydenta Bronisława Komorowskiego –Tadeusz. Do spółki tej trafiają sporne (z Ursus Energetyką) grunty konsorcjum. Oficjalnie nie jest to już problem Celtic. Pytanie: po co komuś z zewnątrz takie grunty? Skąd pomysł powierzenia prokury synowi głowy państwa?

Upadłość Energetyki Ursus byłaby kłopotem wyłącznie jej właściciela Bogdana Bigusa, gdyby nie fakt, że przy wsparciu Rady Warszawy ma niebawem tam powstać… kolejna elektrociepłownia. Przy czym ma ona należeć do Dalkii, która posiada infrastrukturę dostarczającą ciepło do warszawskich domów.

W sprawie tej – jak twierdzą – zbędnej i kosztownej inwestycji interweniowali zarówno radni, jak i przedsiębiorcy zrzeszeni w Stowarzyszeniu Na Rzecz Rozwoju Ursusa (na terenie po fabryce traktorów działa niemal setka przedsiębiorców, zatrudniających ok. 2 000 pracowników).

Stanowczy protest wyraziła też PGNiG Termika SA, występując na sesji rady Dzielnicy Ursus w dniu 5 czerwca 2014 r. W swojej prezentacji dla radnych Termika stwierdziła, że dysponuje w Warszawie mocą cieplną ok. 4 600 MWt, z czego ok. 1 000 MWt (ponad 20 proc.) to nadwyżka mocy, którą z łatwością można przesłać do Ursusa lub do innych odległych dzielnic Warszawy. Ciepło z Termiki dostarczane jest na przykład do luksusowego Osiedla Zielona Italia przylegającego do dzielnicy Ursus.

Cel budowy nowej elektrociepłowni to jest cel biznesowy Dalkii. Jest wielowątkowy i jest następstwem kupna SPEC przez Dalkię od Miasta st. Warszawy. Dzięki temu Dalkia nie będzie potrzebowała kupować tak dużej ilości ciepła, jak obecnie od producenta, czyli od PGNiG Termika, tylko sama zacznie być znaczącym producentem ciepła w Warszawie, co spowoduje znaczące zmniejszenie przychodów i opłacalności w produkcji ciepła przez PGNiG Termika. Nie bez znaczenia jest to, że Dalkia ma również otwartą drogę do budowy nowego źródła na Białołęce. To stawia pod znakiem zapytania przyszłość PGNiG Termika i opłacalność funkcjonowania tej spółki na rynku w Warszawie. Zagrożona jest również cena ciepła dla mieszkańców Warszawy. Z analiz wykonanych przez PGNiG Termika wynika, że cena ciepła w Warszawie w wyniku budowy nowej elektrociepłowni w Ursusie może wzrosnąć nawet o 30 proc. – twierdzi Bogdana Bigus, prezes i właściciel Energetyki Ursus.

Celem biznesowym Dalkii wydaje się również przejęcie rynku ciepła obsługiwanego aktualnie przez Energetykę Ursus (ponieważ Dalkia przejęła majątek SPEC, ma również sieci ciepłownicze). W Ursusie rozbudowane własne sieci ma także Energetyka Ursus, a Dalkia próbuje ten rynek przejąć, budując swoje sieci (na rynku ciepłowniczym rządzi ten, kto ma sieci, a nie elektrociepłownie).

Zdaniem eksperta, który nie chciał ujawniać nazwiska, plany inwestycyjne Dalkii ośmieszają decyzję ministra skarbu i zarządu PGNiG SA o zakupie PGNiG Termika (wcześniej Vattenfall), gdyż okazuje się, że za kilka państwowych miliardów złotych kupiono źródło ciepła bez zabezpieczenia, że właściciel sieci przesyłowych (monopolista) nie rozpocznie budowy własnych konkurencyjnych źródeł.

Co ciekawe, według naszych informacji budowa elektrociepłowni przez Dalkię ma być zaliczona przez prezydent Warszawy jako wypełnienie zobowiązania prywatyzacyjnego wobec miasta do inwestycji w system ciepłowniczy. Na odległość pachnie to skandalem, gdyż inwestycja Dalkii podniesie ceny ciepła w Warszawie i uderzy w PGNiG SA, który i tak nie ma lekko, ponosząc zawyżone koszty kontraktu jamalskiego (kontrakt przedłużony przez wicepremiera Waldemara Pawlaka w atmosferze skandalu) i borykając się z postępującą liberalizacją rynku gazu. Inwestycja Dalkii w Ursusie pokazuje całkowity brak koordynacji we władzach PO oraz pomiędzy władzami Warszawy, a władzami państwa.

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz (zarazem wiceszef PO) wspiera plany inwestycyjne Dalkii, pomimo że skutkują one wzrostem cen ciepła dla warszawiaków i uderzają w PGNiG Termika. PGNiG Termika, pośrednio nadzorowane przez ministra skarbu państwa, wynajmuje ekspertów, którzy mają za zadanie znaleźć sposoby na powstrzymanie inwestycji Dalkii. Syn prezydenta figuruje jako prokurent spółki, której działania wspierają inwestycje Dalkii poprzez osłabienie Energetyki Ursus. Ta z kolei upada, pomimo że wniosek o upadłość złożył podmiot niebędący wierzycielem. Plan zagospodarowania Ursusa wraz z budową elektrociepłowni Dalkii w pobliżu osiedli mieszkalnych zostaje uchwalony głosami PO, mimo że tańsze ciepło dla Ursusa można doprowadzić z zewnątrz, nie narażając mieszkańców na pyły, spaliny i hałas z elektrociepłowni Dalkii.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że 3 lipca 2014 roku roku konsorcjum Celtic przekazało miastu Warszawa grunty i ulice. Miało to miejsce dwa dni przed uchwaleniem nowego planu zagospodarowania przestrzennego. Podobne sytuacje były traktowane przez CBA jako korupcyjne.

Urszula Łoś, występująca w imieniu konsorcjum Celtic, pytana, czy nie obawia się negatywnego wydźwięku tej operacji, wyjaśniła: „Wręcz przeciwnie. Firma już znacznie wcześniej formalnie potwierdziła gotowość bezpłatnego przekazania na rzecz m.st. Warszawy terenów przeznaczonych w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego na funkcje społeczne. Działania pro publico bono, a tak jest w tym przypadku, trudno postrzegać negatywnie” – twierdzi Pani Urszula Łoś.

Ja mam dość takiego Państwa, a wy? Zmieńmy to ! ! ! 

Bronisław Komorowski z rodzinką

Źródło grafiki:
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/prezydent-komorowski-zostal-dziadkiem-tadeuszowi-k_160300.html

Tekst na podstawie: 
http://www.gf24.pl/20564/jak-to-sie-robi-w-warszawie-2

Europa nie dla Polek

Komisja Europejska pochyliła się ostatnio nad problemem niechcianych ciąż i zbyt dużą liczbą nastoletnich mam. Po obradach, w których brali udział eksperci, członkowie Komisji stwierdzili rzecz oczywistą – tzw. „tabletki po” są najbardziej skuteczne w pierwszej dobie po stosunku (lub gwałcie). Biorący udział w obradach eksperci stwierdzili również, że zastosowanie tej tabletki nie jest skomplikowane  i nie powoduje poważnych skutków ubocznych, a więc nie wymagają wizyty u lekarza i można je sprzedawać bez recepty na terenie całej Unii Europejskiej. Zrezygnowanie z recept w tym przypadku ma zapewnić łatwiejszy i szybszy dostęp, a więc większą skuteczność leku. 

Niestety Komisja Europejska zastrzegła, że ostateczna decyzja, co do dopuszczenia środka EllaOne do sprzedaży bez recepty będzie należała do władz krajowych. Oznacza to, że postęp, który widzimy w UE prawdopodobnie nie dotknie Polski. Jak widać Polska jest w Europie, ale w Polsce Europy nie ma.

Wiceminister Zdrowia Sławomir Neumann już zapowiedział, że w Polsce te zmiany nie zostaną wprowadzone. Pan Neumann stwierdził, że „Polska była przeciwna tej decyzji”, ciężko stwierdzić kogo miał na myśli mówiąc „Polska”, gdyż aż 43% pytanych Polaków stwierdziło, że antykoncepcja awaryjna powinna być dostępna bez recepty, 37% uważa, że powinna ona być dostępna za okazaniem recepty, a jedynie 11% uważa, że powinna ona być zabroniona. Gdyby zaś pytać samych zainteresowanych kobiet, którym podczas stosunku dzień wcześniej  pękła prezerwatywa lub zostały zgwałcone to wyniki dążyłyby do 100%.

Mimo, że dzięki trwającej u władzy konserwatywnej koalicji zapewne nie uda się wprowadzić tych potrzebnych zmian w Polsce, prawicowi publicyści już podnieśli larum jak to Unia chce umożliwić mordowanie dzieci. Prawicowe pseudo-publicystki, takie jak Pani Terlikowska, grzmią w mediach, że antykoncepcja awaryjna to trutka na dzieci. Nie brakuje również osób, które porównują te tabletki do aborcji. Te wypowiedzi pokazują jedynie brak wiedzy osób, które je wygłaszają.

Biskupi klakierzy, bo to sformułowanie pasuje do nich trafniej niż prawicowi publicyści zapewniają zawsze, iż zamierzają „bronić dzieci od samego poczęcia”, ich zdaniem komórki zmieniają się w człowieka w chwili połączenia się plemnika z komórką jajową. Nazywając używanie „tabletek po” morderstwem pokazują ignorancję nawet co do własnych przekonań, gdyż tabletki EllaOne działają poprzez zatrzymanie uwalniania komórki jajowej z jajnika, a nie poprzez usuwanie zapłodnionej komórki.

Konserwatywna Platforma, PSL i PiS głoszą, że są przeciwne wykonywaniu aborcji. To pokazuje jedynie ich oderwanie od zwykłych zjadaczy chleba oraz to, że mają gdzieś przysięgę, którą składają, a która obliguje ich: „czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli”

Niestety jest to jedynie obłuda i gra pozorów, bo gdyby rzeczywiście politykom tej partii zależało na zmniejszeniu liczby aborcji, a także mordowaniu dzieci, to popieraliby możliwość łatwego stosowania antykoncepcji – każdej, nie tylko tej awaryjnej, co zapobiegłoby wielu dramatom polskich kobiet. Zamiast tego prawicowi politycy skazują polskie kobiety na turystykę aborcyjną i wspierają czarny rynek. 

Według danych GUS, co roku w Polsce około 20 tysięcy nastolatek rodzi dzieci. O ile więcej zachodzi w ciąże nie wiadomo. W 2010 roku stanowiły one blisko 5% wszystkich rodzących, a 62 dziewczynki urodziły dziecko przed ukończeniem 15 roku życia. Kobiece organizacje pozarządowe oceniają, że Polki usuwają od 80 do 190 tysięcy ciąży rocznie. Polki jeżdżą przerwać ciąże głównie do: Niemiec – aborcja jest tam legalna do 12 tygodnia, a jej koszt wynosi około 410 EUR, w Niemieckiej klinice znajdującej się blisko Szczecina działa infolinia dla Polek, gdzie odbieranych jest 20-30 telefonów dziennie; w Holandii – aborcja legalna do 24 tygodnia, koszt 600 EUR; w Wielkiej Brytanii –  koszty wahają się od 500 do 1500 funtów. Brytyjski The Sund podał, że w 2007 roku przyjechało tam 10 tysięcy kobiet aby usunąć ciążę. BPAS – brytyjska organizacja, która finansuje niemal połowę aborcji na Wyspach w ramach ubezpieczenia twierdzi, że Polki stanowią 80% cudzoziemek usuwających u nich ciążę. 

Dlaczego w Polsce tabletki antykoncepcyjne EllaOne mają być na receptę? Odpowiedź jest prozaiczna ponieważ rząd nie reprezentuje interesów społeczeństwa, w tym kobiet, które stanowią jego większość, tylko dbają o swój własny interes oraz chętnie wykonują polecenia biskupów. Przecież to im zależy na tym, żeby ludzkich dramatów było jak najwięcej, a nie jak najmniej. To biskupi chcą wiedzieć dzięki NFZ kto i ile takich recept wypisał, żeby hordy moherowych beretów mogły pikietować pod przychodniami lub szkalować lekarzy przepisujących ten specyfik.

Jedno jest pewne Ewa Kopacz zawarła z biskupami deal, który kosztuje nas ponad 100mln złotych rocznie z tytułu obiecanej przez premiera Donalda Tuska „likwidacji” Funduszu Kościelnego, dotacji budżetowej na Świątynie Opatrzności Bożej – 16mln nie mówiąc o innych najdelikatniej mówiąc niezbyt rentownych (modne ostatnio słowo używane w stosunku do kopalń) wydatkach typu: blisko 1500 mln rocznie z tytułu pensji dla katechetów, dziesiątek milionów złotych za tysiące etatów kapelanów w szpitalach i wojsku (nawet w jednostkach, które już dawno zostały zlikwidowane), zwolnienia podatkowe dla Kościoła, dotacje dla Kościoła, środki unijne które otrzymują Kościoły i im podległe podmioty itp.

W imię kaprysu i interesu biskupa Polki nie mogą czuć się tak komfortowo jak ich koleżanki z Europy i nie mogą o swoim losie decydować same, tylko powinny się stosować do nauki Kościoła, ponieważ jesteśmy krajem błogosławionego JP2.

Polko nie martw się, przedsiębiorczy Polacy mieszkający blisko granicy tego absurdalnego kraju, gdy tylko zajdzie taka potrzeba kupią Ci tę tabletkę i prześlą błyskawicznie za niewielką  opłatą.

pigulki gwaltu

Donaldzie Tusku ostrzeż Merkel przed inwestowaniem w polskie kopalnie!

Pani Premierko Ewo Kopacz, Donaldzie Tusku najlepszy przyjacielu Angeli Merkel! ostrzeż czym prędzej swoją drogą przyjaciółkę, iż jej rodacy popełniają ogromy i kosztowny błąd! Niemcy chcą otworzyć w Polsce kopalnie węgla kamiennego, a przecież każdy polityk Platformy wie, że górnictwo jest w Polsce nierentowne, nieopłacalne, przynosi same straty!

Niech Ewa Kopacz czym prędzej zadzwoni do Berlina z informacją, że chce zamknąć aż 7 kopalni, bo PO uważa, że górnictwo jest Polsce niepotrzebne i nieopłacalne!

Niemiecki koncern HMS Bergbau AG (który posiada 7 kopalni w Indonezji i 3 w RPA) zlecił prezesowi Silesian Coal budowę kopalni węgla kamiennego w Orzeszu. Firma ta wykonała już 2 odwierty potwierdzające obecność zasobów.

Niemiecki koncern chce przeznaczyć około 150 000 000 Euro na tę inwestycję! Według szacunków w kopalni tej zatrudnienie ma znaleźć około 1,5 tysiąca osób.

Rząd POPSL sieje propagandę jak bardzo nierentowne i niepotrzebne jest w Polsce górnictwo, próbują przekonać wszystkich, że górnicy to zwykli pasożyty, na których wynagrodzenia wszyscy muszą się składać. Tymczasem zagraniczni inwestorzy ubiegają się o koncesje na otwieranie kolejnych kopalń na naszej ziemi. Komu zaufać w tej kwestii? Rządowi, który składa się w dużej części z miernych polityków, czy inwestorom, którzy inwestują ogromne kwoty i udanie prowadzą kopalnie w innych krajach? Ci drudzy stwierdzili, że u nas też im się opłaci.

Skoro rząd chce zlikwidować kilka kopalń, nazywając to restrukturyzacją, to może lepiej najpierw zlikwidować ze 100 miejsc w ławach poselskich i 80 w senatorskich, bo te są chyba bardziej nierentowne i to bez względu na koniunkturę. Jak podaje Super Express Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz wydał ponad milion złotych na swoje biuro senatorskie.

Górnicy nie wierzcie też Kaczyńskiemu, on gdyby objął władze zajmie się tylko hakami na konkurencję polityczną i betonowaniu się u władzy. Dzisiaj Kaczyński się do Was górników uśmiecha i łasi, ale jeszcze niedawno oskarżał Was o bycie V kolumną – ukrytą opcją niemiecką.

Rodacy nie dajcie się napuścić na górników, nachalna propaganda prowadzona przez rząd ma na celu dzielić społeczeństwo i bazuje na najniższych instynktach. POPSL łapy precz od naszych kopalń, rozgrabiliście już cały kraj, dość! Przez Wasze rządy nic się w Polsce nie opłaca, jajka z Holandii i Izraela sprowadzamy, przetwory mleczne z Francji, węgiel z Ukrainy. W Niemczech, gdzie są znacznie wyższe wynagrodzenia jakoś się opłaca fedrować, a rząd broni swojej branży dopłacając do niej około 1,6mld EUR. Czy Niemcy są od nas głupsi i rozrzutni, czy to nasi politycy są krótkowzroczni? Polska upada, premierem jest prowincjonalna lekarka, a szefową MSW katechetka.

górnik pod ziemią

Polecam także wczorajszy wpis na temat górnictwa!


http://ryfinski.blog.pl/2015/01/12/gornicy-nie-dajcie-sie-oszukac-jak-trzeba-wyjdzcie-na-ulice/

Górnicy nie dajcie się oszukać, jak trzeba wyjdźcie na ulice!

Polskie społeczeństwo mami się bredniami, że istnieje coś takiego jak wolny rynek, który ureguluje wszystko oraz to, że branża górnicza jest nierentowna. To to samo co powiedzieć Holendrom, że produkcja serów, mleka, tulipanów oraz rybołówstwo jest nierentowne i rząd nie będzie do tego dopłacał. Nie ma czegoś takiego jak wolny rynek. Gimbusy z KNP twierdzą, że wolny rynek jest, ale wy ludzie twardo stąpający po ziemi pod ziemią wiedzcie, że nie ma. Kursy walut, ceny surowców, żywności, akcji przedsiębiorstw podlegają spekulacjom i mają przynieść wymierny zysk tym, którzy tym sterują, a krótkowzroczni tchórzliwi politycy wybierają oszustwo zamiast odwagi, swój interes, zamiast przyzwoitości, zdradę zamiast empatii i troski o rodaków.

Skoro mamy dużo węgla i spore zapasy to trzeba go sprzedawać za granicę wszędzie gdzie się da. Kopalnie mają upadać wszędzie tylko nie u nas. Taką strategię stosują wszyscy rządzący w swoich krajach poza Polską, gdzie mierni politycy uważający się za mężów stanu, a tak naprawdę bardzo często drobni złodzieje tak jak Ci z PiS czy PO, po prostu dbają jedynie o swój interes, a nie o interes kraju i rodaków. Przehandlowali by wszystko za paręset złotych. Gdyby zdjąć z nich garnitury i wycisnąć z nich nadęte ego okazała by się zupełna bezideowość, pustka i pierwotne instynkty. Większość z nich nigdy by nie było w stanie poprowadzić rentownie kiosku czy kwiaciarni, a żadna korporacja bez układu nigdy by ich nie zatrudniła. Niestety trzeba to sobie powiedzieć, rządzą nami koniunkturalni karierowicze i/lub nieudacznicy.

Post Solidarnościowe rządy miały bronić polskich interesów, a tymczasem styropianowi aferałowie rozdali wszystko co cenne obcemu kapitałowi lub szemranym kolesiom. Niejednokrotnie sprzedawana firma miała więcej w kasie gotówki niż wynosiła cena sprzedaży. O aferach FOZZ, alkoholowej, Art-B., Bogatina, Normiko, sprzętowej, prywatyzacyjnej, NFI, TU Polisa, wekslowej, TON AGRO, Stella Maris, , Fabryki Wagon, hazardowej, korupcyjnej w Ministerstwie Finansów, Digit Serve, Interbrok Komisji Majątkowej, która kosztowała nas około 100mld złotych i setkach innych nie wspomnę.

Kręcenie lodów w samorządach nie jest już przecież aferą, bo odbywa się w majestacie prawa. Można kupczyć z księżmi i biskupami, ładne działki za 1% wartości, kasa na pomniki i remonty świątyń, prąd czy wybudowanie parkingu pod kościołem w zamian za poparcie z ambony plus podpisy. Można ustawiać przetargi i kupować wszystko z publicznych pieniędzy po zawyżonych cenach – to nasza codzienność i dla Pani premier jest to opłacalne, bo nic z tym nie robi, a straty idą w dziesiątki lub setki miliardów. Tak samo uczyniła Ewa Kopacz – 16mln na Świątynie Opatrzności Bożej, gwarancja odrzucenia ustawy o związkach partnerskich, zatrzymanie i zwiększenie funduszu Kościelnego do ponad 100mln złotych rocznie i pewnie wiele innych, o których się teraz nie dowiemy. Kler póki co nie bije, ale wiadomo, że krew wypije.

Polska mogła by być potęgą jeżeli chodzi o wydobycie siarki, ale „mądrzy”, „mężowie stanu”, „odpowiedzialni politycy” podjęli decyzję, żeby nierentowne kopalnie siarki zamknąć, bo nie opłacało się wydobywać siarki przy cenie około kilkunastu USD za tonę. Po zlikwidowaniu kopalń cena siarki wzrosła do ponad 100 USD za tonę, więc całe miasta mogłyby z tej siarki żyć i doskonale prosperować. To samo może być zaraz z miedzią czy z węglem.

Hipokryzja rządu polega na tym, że wpajają ludziom i starają się skłócić zubożałe społeczeństwo propagandą, że górnictwo jest nierentowne i wszyscy się na nie zrzucamy. Natomiast miliardy złotych dla Kościoła już według rządu jest bardzo rentowne. Dlaczego, bo trzeba wygrać kolejne wybory i podlizać się czarnej mafii, a jak wiadomo wszystko to jest wspólna sprawa – oni robią swoje lody, rząd robi swoje lody i można sobie spokojnie żyć.

Dopłacanie do kopalń dzisiaj jest nierentowne, ale dopłacanie do Kościoła miliardów złotych, utrzymywanie przebogatych księży katechetów, kapelanów m.in w szpitalach czy nieistniejących jednostkach wojskowych na pełnych etatach, opłacanie im ZUSu, zwolnienia podatkowe, zwolnienia z podatków od nieruchomości dla Kościoła to wszystko jest rentowne, opłacalne, przynosi korzyści???

Górnicy jestem z Wami, nie dajcie się oszukać, pieniądze są i to co Polska ma cennego powinna sprzedawać, branże kluczowe dotować, a nierentownych urzędników, nierentowny ZUS, nierentowny rząd i ministrów, nierentowne limuzyny służbowe, których rządzący mają więcej niż jest w Polsce karetek pogotowia – to powinno być likwidowane, a nie kopalnie.

Od kiedy to restrukturyzacją nazywa się likwidację? Propaganda rządu Kopacz i PO jest niesamowita. Ewa jak nie potrafisz nie pchaj się na afisz.

Jutro dalszy ciąg o kopalniach i górnictwie…

górnicy, kopalnie

Hej, Cześć, Sie Ma!!! 23. finał WOŚP

Dzisiaj odbywa się już 23. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Dla większości polskiego społeczeństwa jest to powód do radości, świętowania i do dumy.

WOŚP poza swoją ogromną zaletą, którą znamy wszyscy, a jaką jest wyposażenie szpitali w niezbędny sprzęt medyczny na najwyższym światowym poziomie i szkoleniu ludzi (zwłaszcza młodzieży) w zakresie między innymi udzielania pierwszej pomocy, ma jeszcze inne zalety, jak np. budowanie zaufania  i kapitału społecznego. WOŚP daje nam coś, niezwykłego – poczucie wspólnoty. Tego dnia każdy z nas może pomóc, razem możemy zrobić coś, czego nikt z nas nie może zrobić indywidualnie. Nie da się nie zauważyć, że tego dnia ludzie są dla siebie milsi i zdecydowanie częściej się uśmiechają. Jerzy Owsiak udowadnia, że obdarowywanie innych i niesienie pomocy daje szczęście. 

Tą świąteczną atmosferę jak co roku starają się zniszczyć prawicowe media i niestety również część duchownych, którzy powinni być bardziej wrażliwi na krzywdy i choroby bliźnich. Skąd ten spektakl nienawiści? Oczywiście z zazdrości. Z zazdrości o to poczucie wspólnoty (którego Kościół nie potrafi zbudować) i z zazdrości o pieniądze, które w tą jedną niedziele w roku częściej trafiają do puszek z serduszkami niż na kościelną tacę. 

Nienawidzący WOŚP starają się zarazić swoją nienawiścią innych – jedni głoszą, że WOŚP to zło z kościelnych ambon, inni rozdając ulotki, jeszcze inni organizują akcje na facebook’u w których namawiają, żeby nie dawać pieniędzy na Orkiestrę tylko na Caritas. Czasem posuwają się jeszcze dalej i np. wmawiają ludziom, ze dawanie pieniędzy na Orkiestrę to grzech, z którego należy się wyspowiadać. Znane są również przypadki księży, którzy donosili Policji na wolontariuszy WOŚP, twierdząc, że Ci zbierali pieniądze na terenie Kościoła i żądali ich ukarania.

W celu przekonania innych do swoich racji przeciwnicy WOŚP używają nieprawdziwych informacji, szczególnie tych mówiących o finansach Orkiestry. Kłamią oni, że pieniądze zebrane na finałach WOŚP są wykorzystywane do finansowania Wodstoosku, albo do innych celów i nie trafiają do potrzebujących.

We wpisie „Gramy do końca świata i jeden dzień dłużej” z zeszłego roku przedstawiłem wiele mitów na temat Orkiestry podawanych przez jej przeciwników i je obaliłem – możecie go przeczytać pod tym linkiem:
http://ryfinski.blog.pl/2014/01/11/gramy-do-konca-swiata-i-o-jeden-rok-dluzej/

Ministerstwo Pracy, które jest zobowiązane do nadzorowania rozliczeń organizacji charytatywnych zapewnia, że WOŚP około 92% uzbieranych przy okazji finałów pieniędzy przekazuje na pomoc innym. Pozostałe 8% to koszty administracyjne, w tym organizacja finału, czyli wydrukowanie milionów serduszek, plakatów, setek tysięcy kartonowych puszek itp. Ministerstwo Pracy podkreśla, że jest to jeden z najwyższych wyników wśród fundacji i stowarzyszeń, jeśli chodzi o stosunek kosztów do wartości przekazywanej pomocy. 

Na szczęście Jurek Owsiak i wszyscy wolontariusze zaangażowani w akcje WOŚP nie przejmują się oskarżeniami przeciwników Orkiestry i zapewniają, że będą grali „do końca świata i jeden dzień dłużej” i wciąż działają. Aby rozwiać wątpliwości, tych, którzy nie są pewni jak rozlicza się Orkiestra jej organizatorzy publikują wszystkie sprawozdania finansowe, listy zakupionych sprzętów itp.  Założyli również stronę internetową
http://nacoidamojepieniadze.wosp.org.pl/
na której możemy wpisać kwotę ofiarowaną przez nas w ostatnim finale i sprawdzić jaki procent całej zbiórki stanowiła nasza darowizna, oraz jaka część tej kwoty została przekazana na poszczególne cele (zakupy dla oddziałów geriatrycznych, zakupy dla oddziałów neonatologicznych,  programy medyczne, edukacyjny i pomoc indywidualną, zakupy dodatkowe dla szpitali, koszty obsługi finału WOŚP).

Rozbawił mnie niedawny wpis Ministerstwa Edukacji Narodowej na Twitterze, gdzie chwalili się, iż wspierają WOŚP – wystawiając na aukcję próbny egzemplarz elementarza za chyba 100zł, Odpisałem, że wspierają Kościół nie WOŚP, bo przekazują na pensje dla katechetów blisko 1 500 000 000 złotych każdego roku, ale tym się na twitterze jakoś nie chwalą.

Jak co roku wspieram akcję WOŚP i Was również do tego zachęcam. W tym roku poza wrzuceniem pieniędzy do kilku puszek wystawiłem także z tej okazji aukcje, na której można wylicytować zaproszenie na wspólne zwiedzanie Sejmu i obiad w moim towarzystwie.

Cały dochód z licytacji wpłynie na konto WOŚP. Link do licytacji 
http://aukcje.wosp.org.pl/dzien-z-poslem-armandem-ryfinskim-i1255678 

Warszawa, 08.01.2015. Szef Fundacji Wielkiej Orkiestry ?wi?tecznej Pomocy Jerzy Owsiak podczas konferencji prasowej dotycz?cej 23. Fina?u WO?P w Warszawie, 8 bm. (gj) PAP/Jacek TurczykŹródło grafiki: www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1350277,23-Final-Wielkiej-Orkiestry-Swiatecznej-Pomocy-Zbiorka-na-leczenie-dzieci-i-seniorow

Na Trzech Króli każdy Polak buli

Z okazji Święta Trzech Króli życzę wszystkim Sobieskiego na stole i wielokrotności przede wszystkim króla Zygmunta I Starego, ale także Kazimierza III Wielkiego oraz Władysława II Jagiełły w portfelu.

Dzięki służalstwu Platformy Obywatelskiej, ale także PiSu i PSLu wobec Kościoła katolickiego już czwarty rok z rzędu obchodzimy chrześcijańskie Święto Trzech Króli, jako dzień wolny od pracy. O ustanowienie Objawienia Pańskiego dniem wolnym walczyła jak lew m.in. Konferencja Episkopatu Polski, która niewątpliwie widziała w tym ogromne natchnienie – interes ekonomiczny.

Ta decyzja, jak poprzednie związane z funkcjonowaniem KK w Polsce, odbija się negatywnie na polskiej gospodarce. Każdy dzień wolny od pracy to strata ok. 0,3% PKB, czyli około 4 700 000 000 PLN dla naszego kraju! Kto na tym traci? Głównie przedsiębiorcy, którzy tego dnia ponoszą koszty stałe (czynsz, ubezpieczenia, ochrona, media, płace), a nie zarabiają, ani grosza, tracą również pracownicy, których wynagrodzenie zależy od przepracowanych godzin. Nie liczy się tutaj fakt, czy są wierzący czy nie, czy chcą obchodzic szczególnie ten dzień czy nie, jeżeli pracują w fabrykach, sklepach itp. nie mogą przyjść do pracy.

Polskie społeczeństwo coraz bardziej oddala się od Kościoła, co skutkuje tym, iż na mszę świętą uczęszcza coraz mniej katolików – obecnie ledwie 41% katolików (41% katolików, a nie 41% Polaków!).

Mimo niskiej frekwencji na mszach Kościół nie może narzekać na wpływy z  tacy, do której mówiąc lakonicznie sprowadza się cała ideologia Kościoła (ma być ciężka i nie brzęczeć). Według obliczeń KAI z 2012 roku jedna taca potrafi przynieść zysk od 500 do 4000 PLN (skromnie licząc, wpływów np. z Lichenia czy Wawelu nie podali w raporcie z oczywistych względów). Należy pamiętać, że taca zbierana jest na każdej mszy (w wielu Kościołach odbywa się ich kilka dziennie), w każdym kościele z ponad 10 200 parafii w Polsce. Jednodniowy zysk jest, więc wystarczająco wysoki, aby duchowni mieli interes we wprowadzeniu kolejnego dnia, w którym udział we mszy jest obowiązkowy!

Do tego dochodzą ogromne wpływy z budżetu Państwa, budżetu ministerstw, budżetów samorządów czy hojnych spółek skarbu państwa. Warto pamiętać też, że Kościół jest także największym beneficjentem środków unijnych. Jaki to paradoks, że unijne pieniądze dla Polski w największym stopniu pochłania najbogatsza instytucja w Polsce – spółka córka Watykanu.

Jakby tego było mało na obchodach tych stracą również miejscowości, w których władze sprawują prawicowi samorządowcy. Katoliccy politycy potrafią przeznaczyć na organizację orszaku Trzech Króli nawet po kilkadziesiąt tysięcy złotych z zadłużonych budżetów swoich miejscowości. 

Konstatacja jest smutna, żyjemy w kraju wyznaniowym, a proces ten postępuje, więc jeżeli się nie ockniemy będziemy drugim Iranem, zamiast drugą Japonią.

Zapraszam do wzięcia udziału w finale WOŚP i do licytacji:

http://aukcje.wosp.org.pl/dzien-z-poslem-armandem-ryfinskim-i1255678

trzech króli

 

Obfitego Mikołaja i ślicznej choinki

Z okazji niedawnego Przesilenia Zimowego, słowiańskich Szczodrych Godów, rzymskich Saturnaliów, pogańskich Świąt Odrodzenia Słońca, żydowskiej Chanuki, chrześcijańskiego Bożego Narodzenia, długiego weekendu i innych dowolnych okazji życzę wszystkim: Dużo zdrowia, seksu, pieniędzy, orgazmów, odwagi, ciepła, czułości, przyjaciół, radości życia, racjonalnego myślenia, wiedzy, uśmiechu, sukcesów i optymizmu. Mało trosk, smutku, problemów, głupoty, błędów, a jak najmniej guseł, zabobonów, wpływów kleru, obłudy oraz fałszywych proroków i ajatollahów.

choinka

źródło grafiki: http://www.se.pl/multimedia/galeria/99579/194096/choinka/

Pendolino – porażka przekuwana w sukces

W listopadzie 2012 roku ogromnym wydarzeniem medialnym było sprowadzenie do Polski pierwszego z ośmiu zamówionych samolotów Boeing 787 Dreamliner, w których posiadanie weszła firma PLL LOT.

W tym jakże wielkim dla polskiego lotnictwa dniu większość tzw. poważnych stacji informacyjnych zrobiła specjalne całodniowe wydania wiadomości poświęcone tej maszynie. Mogliśmy więc oglądać lądowanie maszyny, jej kołowanie, poznaliśmy numer terminala do którego pokołował i nazwiska pierwszych szczęśliwców, którzy widzieli go z bliska, następnie emitowano wiele radosnych i pełnych chwały przemówień i oklasków. Niestety mgła uniemożliwiła spektakularne eskortowanie liniowca czterema polskimi myśliwcami F16, ale Lotniskowa Straż Pożarna przygotowała powitalny salut wodny, więc było troszkę splendoru.

Jako, że PLL Lot jest spółką będącą własnością Skarbu Państwa, która w razie kryzysu jest finansowana z budżetu państwa (W grudniu 2012 roku LOT otrzymał 400 000 000 pożyczki na ratowanie spółki przed bankructwem) Dreamlinera witało również wielu polityków, którzy chętnie fotografowali się w jego wnętrzach, aby później fotkami tymi zadać szyku na portalach społecznościowych. W całej tej radości można było zapomnieć o cenie, jaką podupadająca spółka zapłaciła za te luksusowe samoloty, a także o tym, że dotarły one do Polski z zaledwie czteroletnim opóźnieniem.

Jak się później okazało „Liniowce marzeń” więcej wspólnego mają z koszmarami niż z marzeniami. PLL Lot już od pierwszych dni służby Dreamlinerów  borykał się z wieloma usterkami, które uziemiały samoloty w różnych częściach świata, część pasażerów miała takie szczęście, że udało im się odbyć lot, jednak nie tego dnia, którego mieli go odbyć, a następnego. Na pocieszenie szczęśliwcy po kilku godzinach spędzonych w uziemionym samolocie i odstaniu w długiej kolejce otrzymywali vouchery na hotel. Jakby mało było poszczególnych usterek występujących w różnych maszynach, to producent samolotów wstrzymał loty wszystkich maszyn na okres 4 miesięcy z powodu wykrycia wad akumulatorów.

 Gdy emocje obywateli opadły po przywitaniu Dreamlinerów szybko zapewniono im nowy powód do radości – piękne pociągi Pendolino! Tym razem nie czekaliśmy 4 lata na dostawę, za to pociągi czekały w hangarach na przystosowanie torów. Opiewający na kwotę 665 000 000 Euro (około 2,64 mld złotych) kontrakt poza 20 pociągami zawierał również przygotowanie zaplecza technicznego (w tym m.in. przystosowanie trakcji, budowę hali zawierającej tory postojowe i myjnię oraz zaplecze biurowo-administracyjne). Pierwszy skład Pendolino dotarł do Polski w sierpniu 2013 roku, a już w grudniu 2014 roku pasażerowie mogli odbyć pierwszą podróż.

I znów uśmiechnięci dziennikarze ruszyli dzielnie wypytywać pierwszych pasażerów super-pociągów. W każdym wydaniu wiadomości mogliśmy oglądać te relacje, jedną z najczęściej wymienianych zalet było to, że Pendolino dotarł na wszystkie stacje na czas – i tutaj pojawia się refleksja: W jakim strasznym kraju żyjemy, skoro ludzie tak bardzo cieszą się z tego, że pociąg przyjechał punktualnie? Do jakich standardów PKP przyzwyczaiło swoich pasażerów, skoro punktualny przyjazd pociągu jest świętem? Dlaczego robimy sensacje z czegoś, co powinno być normalnością? W innych krajach sensacją jest duże opóźnienie pociągu, u nas zaś jest ono normą. Paradoksalnie cała ta medialna szopka pokazuje nie sukces, a porażkę polskich przewoźników!

Nie sposób jest udawać, że zakup Pendolino jest sukcesem – jest zwyczajnym marnotrawstwem. Po pierwsze pociąg mogący się rozpędzić do 260 km/h nie będzie rozwijać swoich maksymalnych prędkości na polskich torach, ze względu na nieodpowiednie tory, a po drugie same tabory są drogie. PKP Intercity szczyci się tym, że kupił drogie włoskie pociągi, gdy tymczasem mógł kupić o wiele tańsze, a cechujące się świetną jakością pociągi rodzimej firmy Pesa Bydgoszcz.

Maszyny firmy Pesa Bydgoszcz podbijają zagraniczne rynki. Firma w latach 2015 – 2020 ma dostarczyć aż 470 pociągów dla Deutsche Bahn, który jest największym przewoźnikiem w Europie. Jakby tego było mało Pesa Bydgoszcz podpisała również kontrakt na 120 tramwajów, które mają jeździć po rosyjskiej stolicy. Tramwaje Pesa Bydgoszcz podbiją również stolicę Bułgarii. W tej chwili można zobaczyć je na Węgrzech i w Rumunii.

 Polscy przewoźnicy mając pod nosem taką perełkę wolą przepłacać kupując włoskie pociągi, które nie są dostosowane do polskiej infrastruktury. Jak widać świetnie sprawdza się tutaj przysłowie „cudze chwalicie, swego nie znacie…”, ale mimo wszystkich wad przewoźnicy ramię w ramię z politykami partii rządzącej odtrąbią wielki sukces, łudząc się, że „ciemny lud to kupi”. Jeśli zaś lud tego nie kupi to i tak zostanie uszczęśliwiony na siłę. Mimo, że PKP Intercity zapewniało, że Pendolino będzie pociągiem na każdą kieszeń, to ceny biletów są o wiele wyższe od cen dotychczasowych na tych połączeniach. Jednak znaleziono już rozwiązanie mające sprawić, aby pasażerowie korzystali z drogiego Pendolino – te tańsze połączenia są likwidowane.

pessaa

13 grudnia – 33 rocznica Wielkiego Nieinternowania Jarosława Kaczyńskiego

Dziś obchodzimy już 33 rocznicę Wielkiego Nieinternowania Jarosława Kaczyńskiego. Z tej to okazji już po raz czwarty ulicami Warszawy przejdzie organizowany przez PiS Marsz w Obronie Demokracji i Wolności Mediów. Pamiętając o tym niezwykle smutnym i zapewne sądnym dla historii Polski dniu, jedynie słuszna, prawa i sprawiedliwa partia zorganizuje polityczny wiec na którym przemówi wielki Mesjasz, ojciec opatrzności, przepraszam syn opatrzności, wielki wódz, największy patriota Polski w Polsce i za granicą, duma rodaków,a zazdrość Rosjan i Niemców, pogromca komunistów, (i tych wszystkich innych, co będą rozliczeni, bo są w sitwie, spisku, układzie, elitach władzy) prawdziwy przyjaciel dzieci, młodzieży i dorosłych Pan premier prezes Jarosław Aleksander Kaczyński. Z marszu wycofali się ajatollahowie KK, którzy wykalkulowali, że POPSL daje im wystarczająco dużo, więc póki co nie ma co, tym bardziej, że najnowszy sondaż CBOS daje PO – 43% poparcia, a PiS z tą całą zgrają oszołomów, oszustów i wyłudzaczy ledwie 28%.

Pamiętam dokładnie dzień, kiedy zamiast wyczekiwanego Teleranka ogłoszono Stan Wojenny. Po 33 latach od tego dnia widać jak wielu obecnych polityków powinno być wdzięcznych generałowi Jaruzelskiemu, gdyż dzięki wprowadzeniu Stanu Wojennego mogą od wielu lat zbijać kapitał i to nie tylko polityczny. Od elektryka do prezydenta od historyka do prezydenta czy marszałka Senatu.

Nawet dziś data 13 grudnia będzie znowu służyła zbijaniu kapitału w czym specjalizuje się PiS. Dzięki wielu mitom o heroicznej walce z komunizmem wielu osób, zamieniliśmy komunistyczny beton na  beton Solidarnościowo-Kościółkowy. Kiedyś o wszystkim decydował I sekretarz partii PZPR, a dzisiaj największe wpływy mają biskupi i styropianowe towarzystwo wzajemnej adoracji. Po 33 latach widać jak Stan Wojenny jest demonizowany – celowo, gdyż „elity” polityczne skrzętnie nadal go wykorzystują do budowania mitu o własnej konspiracyjnej działalności i osiągnięciach w walce z komunizmem. Duża część obecnych polityków zbiła na tym ogromny kapitał polityczny, bo jak wiadomo nic tak jak legenda o cnotach, rycerskości, odwadze i waleczności nie rozpala serc i umysłów Polaków.

Oczywiście wiem, jak wiele osób było internowanych, aresztowanych, pobitych itd., ale czy w obecnych czasach nie dochodzi do takich sytuacji? Za czasów rządów Ziobry i Kaczyńskiego masa ludzi siedziała w aresztach wydobywczych na spreparowanych, fikcyjnych zarzutach, nadal masa ludzi siedzi po nawet naście lat w aresztach bez wyroku skazującego, ba nawet są przypadki, że po nastu latach wypuszcza się kogoś, bo okazało się, że był niewinny. Kiedyś była cenzura, dzisiaj jest także nawet w sieci tyle tylko, że w innej formie. Kiedyś kontrolowano rozmowy telefoniczne, a dzisiaj nagrywa się i kontroluje nie tylko rozmowy telefoniczne, ale także połączenia internetowe. Nowe liczniki energii elektrycznej pozwolą głęboko ingerować w naszą sferę prywatną. Dzięki nim ktoś będzie wiedział czy ktoś jest w domu i co robi. Wszechobecny monitoring, karty płatnicze z chipem, komórki, internet, GPSy, liczniki – to wszystko nasza codzienność. Czy w 1981 roku, ktoś by się zgodził na taką potężną inwigilację? Gdzie Ci Solidarnościowi leaderzy, dlaczego milczą i pozwalają na coraz to większą ingerencję w naszą prywatność?

W ciągu trwającego ponad półtora roku Stanu Wojennego w Polsce na skutek represji zginęło wg. Instytutu Pamięci Narodowej niespełna 100 osób. Wtedy jak mawiają niektórzy była wojna i toczyła się walka o wolną Polskę, a teraz w tej wolnej Polsce prawie 300 osób rocznie zamarza, gdyż nie ma dachu nad głową. W wypadkach komunikacyjnych ginie ponad 4000 osób, a ponad 6000 osób pozbawia się życia jak to miało miejsce w 2013 roku, nie mówiąc już o katastrofach lotniczych gdzie w jednej tylko chwili ginie 96 osób między innymi z powodu buty, głupoty i nieodpowiedzialności bliźniaków. 

Czy nasze „elity” nie robią nas od lat w bambuko, grając na emocjach i skupiając naszą uwagę głównie na przeszłości, zamiast oferować plan na przyszłość? Moim zdaniem niestety obecne „elity” nie mają żadnego pomysłu, ani ambicji, żeby czegokolwiek dokonać. Głównym celem jest utrzymanie się przy władzy i stołkach, co zatem zostało po ideałach Solidarności? Co z postulatami o godnej płacy? Dzisiaj miliony ludzi w Polsce żyje za kilkaset złotych przez miesiąc.

Jak widzę w kalendarzu tę historyczną datę, to za sprawą ostatnich kilkudziesięciu lat chce mi się już od tej obłudy i martyrologii po prostu rzygać. Największa partia opozycyjna robi co rok szopkę z rocznicy wybuchu stanu wojennego. Prezes najchętniej wywołałby wojnę domową, a wszystko przez niespełnione ambicje Jarosława Aleksandra Kaczyńskiego, który pragnie mieć zapisaną kartę zaciekłego opozycjonisty, czego nie udało mu się dokonać za komuny próbuje nadrobić teraz. A może tylko tyle ma do zaoferowania Polsce i taka jest jego filozofia polityczna? Zamiast programu na przyszłość to życie historią i upajanie się własnymi „dokonaniami”, bo jak wiadomo prezes wielkim mężem stanu jest. Dlaczego? Bo jest i jego brat też wielkim Polakiem był? Dlaczego? Bo był!

Smutny jest też fakt, że przez tyle lat jakaś hołota lub też po prostu naiwni, instrumentalnie kierowani przez kogoś ludzie pikietowali w nocy z 12 na 13 grudnia pod domem gen. Jaruzelskiego, a gdy ten zmarł, to robią to samo pod domem gen. Kiszczaka. Gdy ten umrze zapewne  w kolejnym roku udadzą się pod dom np. Jerzego Urbana później Aleksandra Kwaśniewskiego itd.

PiS chce zawłaszczyć tę rocznicę dla siebie i coś na niej ugrać, podburzyć ludzi i płynąć na fali gniewu, ponieważ nie ma żadnego pomysłu na Polskę, rozwój gospodarki i stworzenie godnych warunków do życia dla obywateli. 

Gdyby PiS doszedł kiedykolwiek do władzy, to cofnęlibyśmy się do średniowiecza, a hordy talibów maszerowałoby z pochodniami pod stosy, na których paliliby politycznych przeciwników, ateistów, homoseksualistów i wszystkich, którzy nie spodobaliby się Prezesowi i klerowi.

Patrząc na taką perspektywę Stan Wojenny maluje się niczym mżawka w lipcu.

13 GRUDNIA STAN WOJENNY

Żródło grafiki: http://blogi.newsweek.pl/Tekst/naluzie/658435,tez-tak-macie.html

11 listopada – Narodowy Dzień Podległości Watykanowi

Życzę wszystkim Polkom i Polakom tego, aby Polska była krajem świeckim społecznym, obywatelskim i nowoczesnym, a przede wszystkim wolnym od poddaństwa państwu watykańskiemu.

Pamiętajmy, dzięki komu straciliśmy suwerenność i dzięki komu ją odzyskaliśmy.

Poparcie Piusa XII dla hitlerowskiej napaści na Polskę znalazło swój wyraz w encyklice z 20 października 1939 roku. Papież uznał, ją za „walkę interesów o sprawiedliwy podział bogactw, którymi Bóg obdarzył ludzkość.”

Kościół uznał wszystkie rozbiory Polski za zgodne z wolą bożą, a wszystkie powstania zostały przez Watykan potępione, co ogłoszone zostało ze wszystkich ambon przez wszystkich księży we wszystkich kościołach na terenie całej byłej Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Watykan po zakończeniu II Wojny Światowej, ocalił kilka tysięcy zbrodniarzy wojennych, którzy z watykańskimi paszportami wyjechali z Europy i tym samym uratowało się od stryczka.

„Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu. Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się zbrodniczość ich poczynań” – Tadeusz Kościuszko.

Żeby nie cofać się do czasów inkwizycji czy Insurekcji Kościuszkowskiej, kiedy to biskupi zdrajcy zostali powieszeni przez społeczeństwo przypomnę chociażby Tadeusza Boy Żeleńskiego, który w 1932 roku napisał książkę o panoszącym się klerze pt. „Nasi okupanci”, pisząc w niej między innymi: Gdziekolwiek wyłoni się paląca kwestia, w której ludzie głowią się i radzą, co czynić, aby na świecie było trochę lżej i trochę jaśniej, natychmiast wysuwa się złowroga czarna ręka i rozlega się grzmiący głos: „Nie pozwolimy! Nie wolno wam nic zmieniać, nic poprawiać. Wszystko musi zostać po dawnemu, niczego tknąć nie pozwolimy z gmachu ciemnoty i ucisku. Ktokolwiek chciałby ulżyć doli człowieka na ziemi, sprzeciwia się prawu Boga, sprzeciwia się woli bożej”

Warto przypomnieć także słowa Józefa Beck’a – „Do najbardziej odpowiedzialnych za tragedię mojego kraju należy Watykan. Zbyt późno uświadomiłem sobie, że prowadziliśmy politykę zagraniczną służącą egoistycznym interesom Kościoła katolickiego.

Aktualne do dzisiaj są także słowa Jerzego Giedroyć – „Niestety, z chwilą nastania tzw. niepodległości, Kościół dąży do stworzenia kraju wyznaniowego. Mamy być skansenem polskiego fundamentalizmu. To jest zupełna katastrofa”.

Katoliczka Magda Goebbels, wychowanka urszulanek, razem z mężem, katolikiem Josephem Goebbelsem, otruła i kazała spalić 6 własnych dzieci! Wszystko w duchu inkwizycji i dominikanów – dla których palenie bezbronnych ludzi było ulubioną torturą. Zakon Urszulanek ma się dobrze, w Polsce prowadzą przedszkola i szkoły, zajmują się katechizacją dzieci i młodzieży. Małżeństwo szanowane, pobożne katolików Goebbelsów odeszło z tego świata nie niepokojone przez kler żadnymi ekskomunikami, ani groźbami.

W III Rzeszy, w Generalnym Gubernatorstwie, w faszystowskich Włoszech i militarystycznej Japonii – religia była w szkołach, a katecheci byli z reguły sługami panujących reżimów. Po wojnie mądrzy Japończycy zorientowali się, jakie straszliwe szkody poczyniła religia i konstytucyjnie zagwarantowali oddzielenie szkolnictwa od zabobonów i wierzeń. Zrozumieli, że to jest klucz do wyeliminowania przestępstw, przemocy i agresji w społeczeństwie. W efekcie od lat w Japonii państwo nie popiera żadnego wyznania, a praktyki religijne są w szkołach publicznych zabronione. Ktoś nam kiedyś obiecywał drugą Japonię, a nie III Rzeszę.

Jak jest dzisiaj w naszej Ojczyźnie? Historia jest zakłamywana, prawdziwe karty historii są skrzętnie ukrywane i/lub zafałszowane przez Kościół i sprzedajnych „historyków”. Polecam artykuł „Stefan Wyszyński, pomyłka tysiąclecia”. Obecnie Kościół jest najbogatszą instytucją w Polsce i największym posiadaczem ziemskim. W skali globalnej polski Kościół ma w swym ręku tereny 400 razy większe niż Watykan. Składamy się na składki ZUS dla zakonnic i księży, Kościół nie płaci podatków, dodatkowo ma zagwarantowane zatrudnienie w instytucjach państwowych, samorządy zgodnie z prawem przekazują Kościołowi nieruchomości z 99% bonifikatą, Kościół jest także największym beneficjentem środków unijnych, finansujemy uczelnie katolickie, fundacje i stowarzyszenia, Kościół nie musi ujawniać ani dokumentować swoich finansów, do tego podobnie jak służby specjalne może zbierać o nas wszelkie dane w tym tzw. dane wrażliwe i nie podlega z tego tytułu żadnej kontroli GIODO, no i oczywiście księża nie muszą informować o przestępstwach organów ścigania, wystarczy, że powiedzą, że wiedzę o tych przestępstwach uzyskali podczas spowiedzi. Polska, jako jedyny kraj w UE ma zawieszony symbol religijny w swoim parlamencie. 

11 listopada dzień niepodległościźródło grafiki: 
http://pytamy.pl/kat,273,title,poznacie-ich-po-ich-owocach-czy-zbiera-sie-winogrona-z-cierni-lub-figi-z-ostow-mateusza-7-16,pytanie.html

Archiwum Bundu – poszukiwanie nieistniejących skarbów

Jak szybko zarobić na fikcyjnych badaniach archeologicznych i poszukiwaniu skarbów fikcyjnego Archiwum Bundu w Ogrodzie Krasińskich?

7 listopada  2013 roku Muzeum Historyczne Miasta Stołecznego Warszawy (MHMW) wystąpiło do Stołecznego Konserwatora Zabytków z wnioskiem o wydanie pozwolenia  na prowadzenie poszukiwań ukrytego Archiwum Bundu (archiwum podziemia żydowskiego z okresu II wojny światowej, prawdopodobnie ukrytego przez Marka Edelmana na posesji przy Świętojerskiej 40 i Andersa – obecnie w Parku Krasińskich). W tym zabytkowym parku muzeum pełniło nadzór archeologiczny nad pracami rewitalizacyjnymi, prowadzonymi przez firmę ZIEL-BUD (zatrudnioną przez Urząd  Miasta Stołecznego Warszawy). Muzeum otrzymało taką zgodę decyzją Nr 188A/13 wydaną przez Stołecznego Konserwatora Zabytków.

Celem tej decyzji było pozwolenie na szukanie ww. archiwum Bundu. Ta decyzja wydaje się  bezprawna i naciągnięta, ponieważ archeologia nie zajmuje się poszukiwaniem skarbów. Archeologia jest nauką finansowaną przez państwo i zajmuje się badaniami, a nie poszukiwaniem skarbów. Poszukiwanie zabytków nie jest celem badań, tylko kontekst historyczny, nawarstwienia kulturowe, a na końcu dopiero są ewentualnie odkryte zabytki. Obowiązkowo musi być zrobiona dokumentacja tego, co odkryto w strefie prac, a szczególnie tego co w ich trakcie ulega zniszczeniu. W tym konkretnym przypadku zlecenie dotyczyło odsłonięcia fundamentów budynków, których położenie, kształt, wizerunek a nawet plany są znane. Wiadomo kto je zbudował, jak tego dokonano, kto tam mieszkał, są znane nazwiska mieszkańców. Wiemy co Ci ludzie jedli i czym się zajmowali. Budynki te po wojnie zostały rozebrane, aż do piwnic, a następnie celowo resztki zasypano, aby utworzyć park w miejscu gdzie nie przewidywano odnowienia strefy mieszkalnej.

Całość prac jakie zlecił SKZ Muzeum Historycznemu Miasta Stołecznego Warszawy, a muzeum archeologom, nie ma nic wspólnego z badaniami archeologicznymi. Nie tylko zainicjowano celowe działanie zmierzające do wprowadzenia archeologów na obszar znanej  nam doskonale historii współczesnej, ale również, archeologom zlecono działania należące do obszaru działań budownictwa. Z tego dowiadujemy się, że wszystko jest już archeologią i nie potrzebne są już inne zawody, bo archeolodzy na wszystkim się znają i jak widać mogą robić wszystko bez stosownych uprawnień. Tego wszystkiego nie powinni robić archeolodzy. Powinna to robić firma budowlana ze stosownymi uprawnieniami budowlanymi i specjalistami od poszukiwań przedmiotów ukrytych, co najwyżej pod nadzorem archeologicznym (1 osoba).

W 2013 roku MHMW nie zrobiło żadnej dokumentacji, bo nie było potrzeby jej zrobić skoro nie były to badania archeologiczne. Dlaczego zatem SKZ pozwolił archeologom na szukanie skarbu metodami nie archeologicznymi (koparką) w miejscu wpisanym do rejestru zabytków? Nasuwa się wniosek, że  chodziło tu prawdopodobnie o łatwe pieniądze, które można dostać od państwa na szczytny cel. Wiadomo było, że po 1945 roku ten kwartał miasta został rozebrany na odzysk cegieł i wówczas  przeszukano piwnice (głównie pod kątem poszukiwania ofiar powstania w Getcie i ofiar Powstania Warszawskiego). W tych pracach wówczas uczestniczyli żyjący mieszkańcy i przedstawiciele ruchu oporu. Dokumenty związane z tymi działaniami  znajdują się między innymi w zbiorze po BOS (Biurze Odbudowy Stolicy). Poszukiwanie archiwum było mitem na, który wydano 228.350 zł. Poza tym SKZ wydał archeologom pozwolenie na prace budowlane do czego nie mieli żadnych uprawnień i przygotowania. Wystarczy wspomnieć, że jeżeli prace budowlane są prowadzone głębiej niż jeden metr, wcześniej muszą być sporządzone wytyczne warunków bezpieczeństwa robót. Pracownicy muszą być w tym zakresie przeszkoleni, a jak pokazuje dokumentacja fotograficzna, nawet nikt z nich nie używał kasku.

Na poszukiwanie archiwum pieniądze wyasygnowano w błyskawicznym tempie,  w 4 dni. W państwowym urzędzie w tak ekspresowym tempie załatwia się fundusze, tylko, gdy zaległy w budżecie i listopad stanowi ostatni moment na ich konieczne wydanie, niezbędne do właściwych rozliczeń. Z góry było wiadomo, iż tzw. poszukiwanie archiwum nie przyniesie żadnego efektu. Decyzja administracyjna z 2013 roku już na pierwszy rzut oka wzbudzała podejrzenie o brak związków wydawanych zleceń z interesem społecznym przy wydatkowaniu znacznych kwot. „Sukces” akcji w 2013 roku dał argumenty do uruchomienia dalszych, tym razem celowych środków z budżetu miasta na kontynuowanie tzw. poszukiwań skarbów w 2014 roku.

W dalszym rozwoju wypadków, w budżecie miasta zabezpieczono prawie trzy krotnie większe środki na pogoń za skarbem. Tym razem SKZ wydał dwie decyzje:  Nr 54A/14 z dnia 07.04.2014 roku i decyzję Nr 79A/14 z dnia 15.05.2014 roku. Umotywował cel działań jako badania archeologiczne, pomimo ujawnionego charakteru prac związanego z pozyskaniem przedmiotów z lat 30-tych i 40-tych XX w., a więc należących do współczesności. Polska podpisała Europejską Konwencję o ochronie dziedzictwa archeologicznego, która wyraźnie mówi, że dziedzictwo archeologiczne to minione epoki, a okres II wojny światowej, to nie miniona epoka. SKZ zorientował się, że pierwszą decyzję w 2013 roku wydał niezgodnie z prawem na poszukiwanie skarbów dla archeologów w miejscu wpisanym do rejestru zabytków. Jakby nie mówić według Europejskiej Konwencji pozostałe decyzje były także bezprawne. Poza tym pierwsza decyzja z 2013 roku była ważna jeden miesiąc i nie wiadomo z jakiego powodu sytuacja powtórzyła się w roku 2014.

Niedopuszczalne jest wydatkowanie pieniędzy na prace sztucznie obciążone presją czasu jednego miesiąca. W sytuacji, gdy podjęte działania powinny według założenia, przede wszystkim odnieść zamierzony skutek i brak jest okoliczności krępujących swobodę realizacji (spodziewana powódź, termin oddania gruntu innemu właścicielowi itp.), prowadzi się je przez efektywne dopasowywanie sił i środków do potrzeb mogących się ujawnić dopiero w trakcie prac. Efektywne poszukiwania nie opierają się na harmonogramach błyskawicznego wydawania pieniędzy. Jeśli na przykład skrytka została już dawno opróżniona, przy takiej organizacji prac zleceniobiorca zawsze stwierdzi to ostatniego dnia robót, a nie pierwszego, albo w ogóle nie ujawni tego faktu, gdyż nie jest w jego interesie wydać mniej niż może zarobić. Zatem przyjęty sposób realizacji niniejszego zadania sugeruje, iż było fikcyjne, bo jego celem było tylko rozdzielenie środków zleceniobiorcom w ustalonym terminie. Nie było możliwe ustalenie terminu stwierdzenia faktów najważniejszych dla całej sprawy, tzn. odnalezienia archiwum, stwierdzenie śladów jego wcześniejszego zabrania, stwierdzenie braku czy też obecności pustych lub pełnych skrytek itp.

W istocie czynności podjęte w 2014 roku były kontynuowaniem przez archeologów poszukiwania skarbów. Ponownie zajęli oni obszar kompetencji inżynierów, techników i robotników budownictwa. Ich zadaniem są roboty ziemne, prace geodezyjne, rozbiórki (kucie) starych konstrukcji itd. Mają odpowiednie kwalifikacje i uprawnienia. Takowych w świetle prawa budowlanego nie mają archeolodzy. Z góry było wiadomo, że wszystkie znaleziska będą należały od współczesności, a takowymi zajmują się znawcy rzemiosł, techniki użytkowej, militariów itp., a nie archeolodzy.

Muzeum Historyczne Warszawy otrzymało środki na ww. cel w kwocie 63.350 zł w 2013 roku oraz w  2014 roku w kwocie 165.000 zł. Łącznie z kasy miasta ubyło 228.350 zł. W ciągu 3 miesięcy zleceniobiorcy pobrali znakomite wynagrodzenia, odebrali pracę właściwym specjalistom i zebrali kapitał polityczny do uwiarygodnienia ich dziejowej misji jako ekspertów od wszystkiego.

W decyzji Nr 188A/13 od Stołecznego Konserwatora Zabytków widnieje jako kierownik badań Pan mgr Zbigniew Polak, który jest kierownikiem działu archeologicznego w Muzeum Historycznym Warszawy i jego etatowym pracownikiem. Jak się okazuje z pisma, które otrzymałem od muzeum  placówka ta, jak twierdzi dysponuje wieloma specjalistami od archeologii, aby móc samodzielnie wykonać te badania. Natomiast muzeum zleciło prace archeologiczne podwykonawcom tj. Stowarzyszeniu Starożytników (ul. Młynarska 35A/45  01-175 Warszawa) oraz Firmie ZIEL-BUD Wojciech Rukat (ul. Czarodzieja 17 03-116 Warszawa).  W obu latach odbyło się to bez przetargu, podczas, gdy  kwota bez przetargowa w 2013 roku to 56.000 zł, a w 2014 roku 126,000 zł  i jeszcze muzeum podzieliło zamówienie prawdopodobnie w celu ominięcia  wymogów ustawy o zamówieniach publicznych w Art.32 punkt 2. MHMW podpisało umowę ze stowarzyszeniem Starożytników jedną na 155 000 zł i drugą 39 000 zł. Razem daje to 194 000 zł. Muzeum twierdzi oczywiście, że prace wykonywało samodzielnie. Z 228 350 tys. zł muzeum oddało 194 000 tys. zł Stowarzyszeniu Starożytników i 24 350 zł firmie Zielbud. Samo zarobiło 10 000 zł.

Co ma wspólnego z pracami archeologicznymi firma ZIEL-BUD, która zajmuje się robieniem alejek w parku i zielenią? Nie może być zleceniodawcą badań archeologicznych. A poza tym firma ta już była zatrudniona przez miasto w celach porządkowania parku, co nie mogło być elementem badań archeologicznych scedowanych przez SKZ na MHMW. MHMW z ramienia miasta nadzoruje pod względem archeologicznym prace firmy ZIEL-BUD. Podejrzewam,  że tę firmę włączono do tzw. badań archeologicznych tylko po to, aby rozbić koszty  i usprawiedliwić brak przetargu.

Poza tym Pan Zbigniew Polak będąc etatowym pracownikiem, najpierw Instytutu Archeologii UW, a następnie Muzeum Historycznego Miasta Stołecznego Warszawy, prawdopodobnie w godzinach pracy etatowej  pracował z ramienia Stowarzyszenia Starożytników prywatnie od 2009 roku na Cytadeli Warszawskiej w ramach badań archeologicznych przy budowie nowej siedziby MWP. Na stronie MHMW jest notatka, która przedstawia pana Zbigniewa Polaka jako archeologa pracującego na najlepiej strzeżonym stanowisku archeologicznym w Polsce jakim jest Cytadela Warszawska od 2009 roku. Na pewno nie pracował tam z ramienia MHMW.  Nie jest wykluczone, że  w zamian za zatrudnienie Pana Zbigniewa Polaka na Cytadeli przez Stowarzyszenie Starożytników, Muzeum Historyczne zleciło prace poszukiwawcze archiwum Bundu Stowarzyszeniu Starożytników, bez przetargu, rezygnując z zarobku na rzecz własnego Muzeum (niegospodarność). Jeżeli Pan Polak  nie jest w stanie jako archeolog i szef działu archeologicznego MHMW zorganizować pracy, na którą dostał decyzję od SKZ w ramach pracy etatowej, to dział archeologiczny w Muzeum Historycznym Warszawy jest fikcją. Dział sam nie potrafi realizować celów statutowych i z góry wiadomo, że musi wynajmować  podwykonawców. Decyzja SKZ była wydana na muzeum. Jak SKZ zgodził się na tak dziwny tryb postępowania? Być może chodzi tu o to, aby wykorzystać autorytet muzeum, które łatwo otrzymuje i następnie rozdziela środki konkretnie przez kogoś wskazanym podmiotom bez przetargu.

Kolejna sprawą są tzw. zabytki archeologiczne znalezione przy tych pracach. Głośna była sprawa, że wykopane w piwnicach niektóre zabytki ruchome (części maszyn, szczątki urządzeń elektrycznych itp.) zostały porzucone na miejscu przez archeologów. W nocy zostały zabrane przez złomiarzy mających dostęp do niezabezpieczonego terenu.  Drugą wersją może być to, że te zabytki zostały celowo wyrzucone, ponieważ nie stanowiły żadnej wartości materialnej i historycznej, a z pieniędzy otrzymanych na badania archeologiczne od miasta, muzeum musiało by je zakonserwować (koszt nawet do 20.000 zł). Wydano dziesiątki tysięcy złotych na wykopanie zabytków po czym stwierdzono, że są bezwartościowe i porzucono je przy wykopie. W sposób ewidentny poszukiwano zabytków nowożytnych i wręcz współczesnych, które archeolodzy za wszelką cenę chcą zalegalizować, jako zabytki archeologiczne (patrz definicje zabytku i zabytku archeologicznego w ustawie z dnia 23.07.2003 r. o ochronie i opiece nad zabytkami). Gdyby były to zabytki archeologiczne jak twierdzą archeolodzy, w ustawie z 23.07.2003 roku nie było by podziału na zabytki i zabytki archeologiczne. Jak widać w tej sprawie nie miały one żadnej wartości materialnej i potraktowano  je jako zwykłe śmieci. Chodzi tu przede wszystkim o pozyskiwanie zleceń na różnego rodzaju dziwne prace, aby upozorowane na badania archeologiczne, pozwoliły w łatwy sposób odnosić korzyści materialne. Jest to proceder w moim przekonaniu o wysokiej szkodliwości społecznej.

W czasie tych prac TVP Warszawa udostępniła w lokalnej TV materiał z prac archeologicznych w Ogrodzie Krasińskich, na którym były widoczne fundamenty jakiegoś pałacu z XVII w. i wał ziemny. Dlaczego zostały zasypane i niezbadane? Prawdopodobnie dlatego, że SKZ musiałby wydać kolejne pieniądze na prace przy tym zabytku. Na prawdziwe badania nie ma pieniędzy, a na legendy i mity o archiwum pieniądze w wysokości 228.350 zł znaleziono. Dlaczego ujawniając te zabytki nie rozszerzono badań, aby pogłębić wiedzę o historii Warszawy? Nie poczyniono starań o zabezpieczenie i wyeksponowanie świadectw dawnej stolicy, tylko  zasypano mury i wały.

W 2014 roku ta sama sytuacja. Dotacja dla Muzeum 165.000 zł (obecnie 2014 kwota bez przetargu to 30.000 Euro, a to jakieś 126 tysięcy zł, w 2013 roku to około 56.000 zł), kierownikiem badań był pan Zbigniew Polak i  bez przetargu zlecenie dla tych samych podwykonawców. Za te pieniądze można było wynająć maszyny i muzeum mogło to zrobić samodzielnie.

Kolejne dwie decyzje SKZ wydał już na prace archeologiczne tj. decyzja nr 54 A/14 z dnia 07.04.2014 r i decyzja nr 79 A/13 z dnia 15.05.2014 . Zatuszowały wpadkę po pierwszej decyzji, ale nadal w istocie dotyczyły zadań z zakresu prac budowlanych, do których archeolodzy nie mają żadnych uprawnień. Badania archeologiczne w tym miejscu nie mają najmniejszego uzasadnienia dlatego, że o tej działce na której wykonano te prace wiadome jest wszystko. Nasuwa się nieodparte pytanie, dlaczego poszukiwaniem archiwum Bundu nie zajęło się Muzeum Historii Żydów Polskich ani Żydowski Instytut Historyczny? Brak informacji, aby kręgi najbardziej zainteresowane odnalezieniem tego archiwum były sprawą zainteresowane i nie starały się o pozyskanie środków na wsparcie tego celu?

Cała powyżej opisana sprawa wygląda na wyłudzenie pieniędzy państwowych w kwocie 228.350 zł na mity i legendy pod pozorem badań archeologicznych. Wykopano znane wcześniej  fundamenty podczas gdy, nie ma funduszy na rozszerzenie badań znalezionych prawdziwych zabytków  nieruchomych i  poszerzanie wiedzy o historii Warszawy. Niejasny jest układ pomiędzy SKZ i MHMW, choć należy brać pod uwagę, iż obecny dyrektor MHMW pełnił wcześniej obowiązki SKZ, a obecny SKZ był jego zastępcą. Wpisanie w decyzji nr 188A/13 przez SKZ niedopuszczalnego pozwolenia na poszukiwanie skarbów przez archeologów w miejscu wpisanym do rejestru zabytków, czym żadna prawdziwa archeologia się nie zajmuje, a tym samym złamano Europejską Konwencję o ochronie dziedzictwa archeologicznego podpisaną przez Polskę. Nie zrobiono dokumentacji. Tak naprawdę archeolodzy dostali zgodę na prace budowlane, na wykonanie których nie mieli żadnych uprawnień. Co jest przekroczeniem uprawnień przez SKZ  Art. 231 kk. Utrzymywanie przez miasto działu archeologicznego w Muzeum Historycznym Warszawy, który nie jest w stanie samodzielnie realizować celów statutowych, być może po to by rozdzielać publiczne środki pośród podwykonawców wybranych według nie jasnych kryteriów. Działanie na szkodę MHMW, ponieważ odstępuje się środki podwykonawcom, które mogą zasilić fundusze na potrzeby muzeum. Art.296 kk. Niejasne powiązanie muzeum z podwykonawcami Stowarzyszeniem Starożytników i firmą ZIEL-BUD, na jakich zasadach tam pracują i jak zostali wyłonieni? Brak przetargów publicznych środków na firmy podwykonawcze. Art. 305 kk. Dzielenie zamówienia, aby ominąć konieczność ogłoszenia przetargu tj. złamanie ustawy  o zamówieniach publicznych w Art.32 punkt 2. Brak nadzoru terenu, na który dostały się niepowołane osoby i rozgrabiły porzucone przez archeologów zabytki  Art. 296 kk. Brak uprawnień budowlanych u pracujących tam archeologów oraz koniecznych dokumentów, jak np. instrukcja bezpiecznego wykonywania robót i właściwego wyszkolenia BHP. Jak widać archeologią jest już wszystko, byle pieniądze płynęły szerokim strumieniem.

Są pieniądze na mity i legendy, a na realne ratowanie zabytków nie ma!

W związku z tą, ale także z innymi sprawami złożyłem 3 doniesienia do prokuratury między innymi dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej działającej, w celu wyłudzania publicznych pieniędzy i uzyskiwania korzyści majątkowych. Całość z załącznikami liczyła setki stron.

Archiwum Bundu

Inne ciekawe wpisy o polskich zabytkach – polecam:


http://ryfinski.blog.pl/2014/09/25/fort-zegrze-jak-zarabiac-na-czyichs-stratach/


http://ryfinski.blog.pl/2014/09/19/fort-chrzanow-czyli-jak-zrobic-biznes-na-niszczeniu-zabytkow/


http://ryfinski.blog.pl/2014/09/17/jak-zarobic-i-dac-zarobic-kolegom-na-nieistniejacym-muzeum/

Fort Zegrze – jak zarabiać na czyichś stratach

W 1883 r. Cesarstwo Rosyjskie powołało do życia nowy związek operacyjny do obrony zachodniej granicy państwa, określany, jako “Twierdza Zegrze”. Budowę fortyfikacji i zaplecza kwaterunkowo-magazynowego dla garnizonu zakończono w 1897 r. Z upływem lat budowle obronne modernizowano, ale wobec zmiany koncepcji obrony zachodniej granicy Rosji, w 1910 r. Twierdzę Zegrze rozformowano. Fortyfikacje pozostawiono bez demontaży i rozbiórek, toteż mogły być wykorzystane w wojnie światowej, która wybuchła w 1914 r. Twierdza nie odegrała w niej większej roli, ale dzięki temu nie doznała zniszczeń.
Po przejęciu przez państwo polskie, porosyjskie umocnienia Zegrza najpierw były przygotowywane do wykorzystania bojowego w 1919 r. przeciw zagrożeniu niemieckiemu, a potem w latach 1920-1921 w czasie wojny polsko-bolszewickiej. W planach operacyjnych Wojska Polskiego, od 1930 r. stanowiły węzeł oporu na linii obrony osłaniającej m.in. Warszawę od strony Prus Wschodnich. Z tego powodu w 1939 r. wszczęto pewne roboty modernizacyjne, lecz nie udało się ich zakończyć. Działania wojenne kampanii wrześniowej ponownie ominęły byłą twierdzę. Linia frontu oparła się na niej na dłuższy okres czasu dopiero na przełomie lat 1944/45. Służyła wtedy za ukrycie dla wojsk hitlerowskich, które powstrzymały marsz Armii Czerwonej